Follow Me on Pinterest Related Posts Plugin for WordPress, Blogger... Durszlak.pl
Codziennie jadam cztery elementy odżywcze: mleczną czekoladę, gorzką czekoladę, białą czekoladę i kakao. - Debra Tracy
Blog > Komentarze do wpisu

Makaroniki. Zielone z czekoladą i miętą.


Zakochałam się w makaronikach ;) Mimo, że miałam w planach inne wypieki na te ostatnie dni ferii to odeszły one w kąt i moją kuchnią zawładnęła mąka migdałowa, białka, cukier puder i jeszcze kilka innych potrzebnych do wykonania makaroników ingrediencji. Postanowiłyśmy z Siostrą (towarzyszyła mi przy pieczeniu) tym razem spróbować innego genialnego połączenia jakim jest czekolada i mięta. Fani czekoladek After Eight z pewnością będą zachwyceni. Wykorzystałyśmy jeden z moich nowo-zakupionych tęczowych barwników, dlatego ciasteczka przybrały cudną zieloną barwę.

Dzisiejszym macarons nie mam nic do zarzucenia. Ponarzekałam sobie przy poprzednich, ale te uważam już za prawdziwie bliskie ideału. Mięciutkie w środku i chrupiące na zewnątrz z boską, rozpływającą się czekoladą o aromacie mięty. Fantastique!

podstawowe proporcje na makaroniki Felluni znalazłam u Tili:

składniki na ciasteczka:

  • 70 g białek, wysuszonych przez min. 12-24h na blacie (białka przelewamy do miseczki i odstawiamy w temp. pokojowej na cały dzień, polecam odstawić ok. 10g więcej ponieważ po nocy/dobie początkowa ilość maleje dość znacznie)
  • 170 g cukru pudru, w proporcji 35:135
  • 100 g mąki migdałowej
  • 1 łyżka zielonego barwnika spożywczego w proszku

dodatkowo:

  • czekolada gorzka
  • śmietanka kremówka 30%
  • krople miętowe

Przygotować makaroniki: Białka ubić na średnio sztywno, dodać 35g cukru pudru i ubić maksymalnie. 135g cukru pudru przesiać z mąką migdałową i barwnikiem. Wmieszać sypkie składniki do białek.

Przełożyć do rękawa cukierniczego, wycisnąć równe krążki na blachę wyłożoną pergaminem (lepiej matą teflonową, gdyż z niej wygodniej się odklejają makaroniki po upieczeniu). Blachą należy delikatnie, ale stanowczo uderzyć o miękką powierzchnię, najlepsze jest do tego łóżko lub tapczan, by masa równomiernie się rozłożyła, a ewentualne czubeczki pochowały. Ciasteczka można posypać czymś (np. sproszkowanymi owocami, drobno zmielonymi, lub drobno zmieloną kawą). Potem odkładamy blachy na ok. 30 minut, by makaroniki podeschły i utworzyła się na nich cienka skorupka (będzie można bez przyklejenia dotknąć je delikatnie palcem). Piec w 140 stopniach przez ok. 12-15 minut (piekłam 10 minut). Czas pieczenia w każdym piekarniku może być różny. Makaroniki nie powinny się zbrązowieć!

Czekoladę rozpuścić w kąpieli wodnej z kilkoma łyżkami śmietanki, dodać krople miętowe do smaku.

Ostudzone makaroniki przekładać czekoladą i podawać.

Buon Appetito! :)

piątek, 12 lutego 2010, viridianka

Komentarze
2010/02/12 10:05:22
Śliczne makaroniki Viridianko! Czekolada z miętą - uwielbiam to połączenie!:))
-
2010/02/12 10:28:24
Ależ one są piękne, w takich makaronikach nie sposób się zakochać :D. Ciekawa jestem, jakie masz jeszcze innie kolory w zanadrzu ;
-
2010/02/12 10:30:46
bardzo pomysłowe:) makaroniki u Ciebie do koloru do wyboru;))hehe dziękuję za przepis:* zob. odp.i pyt:)
-
2010/02/12 10:33:39
Kochana, widzę że cię wzięło i to nie na żarty z tymi makaronikami :) No dobra, przemawia przeze mnie zazdrość :))) Też chce takie :(
-
2010/02/12 10:50:03
W takim razie ja poproszę takiego makaronika bo fanką after eight jestem od niepamiętnych czasów a tutaj zajadam się nimi aż wstyd ;D

;*;*
dziś biegnę po książkiiii :D juuupi :D
-
2010/02/12 11:05:39
jak ufo, piękne
-
2010/02/12 11:15:48
Viri normalnie mnie zaczarowałaś - mięta, czekolada, makaroniki, mięta , czekolada , makaroniki. Będę to powtarzała jak mantrę :)

serdecznie pozdrawiam
-
2010/02/12 11:22:04
Przepiękne makaroniki! A polaczenie czekolady z mieta - jedno z moich ulubionych :) Pozdrawiam cieplo!
-
2010/02/12 11:33:49
Kiedyś nie znosiłam miętówek z czekolada. Ale to jest jeden z tych smaków, do których trzeba po prostu dojrzeć. Teraz je uwielbiam. Chętnie bym ci te ciacha zjadła.
-
2010/02/12 11:45:57
Ślicznie Ci wyszły! I - czekolada z miętą - moje ulubione smaki! jesteś makaronikową mistrzynią :)
-
2010/02/12 12:06:55
a ja sie zakocham w tych makaronikach! Mieta i czekolada ach tak! teraz ja czuje do nich miete ;)
-
2010/02/12 12:17:17
Viri, a ten barwnik masz płynny czy sypki? A w makaronach się tez zakochałam i będe je piec w weekend, cały weekend i różnokolorowe... Mam nadzieję, ze mi wyjdą ;)
-
2010/02/12 12:19:32
Zmięte makaroniki! Zazdrość mnie zżera! ;))
-
2010/02/12 12:37:53
Ależ odjazdowy kolor! Teraz jeszcze bardziej tęsknię za wiosenną zielenią :) No i makaroniki z miętą muszą smakować rewelacyjnie. Piękne :)
-
2010/02/12 12:47:13
wyglądają bosko!!!
Kuszą wszyscy tymi makaronikami, a ja jeszcze ich nigdy nie robiłam, no!
To się zmieni! :]
-
2010/02/12 14:10:14
No tak, widze, ze zakochalas sie w nich na dobre :)
-
2010/02/12 14:23:48
Ciekawy kolor, ja ostatnio robiłam zielony deser:) A makaroniki są bardzo kuszące:)
-
2010/02/12 14:54:10
Majanko dziękuję :) to prawda, mięta&czekolada to bardzo smaczne połączenie :)

Misiu mam cztery: zielony, niebieski, żółty i różowy :)

Ilko nie ma za co, cała przyjemność po mojej stronie, mam tylko nadzieję że posmakuje tak bardzo jak smakuje Nam, a przynajmniej Mi :D

Kasiorku w takim razie nie trać czasu i bierz się do roboty, moim zdaniem niektórzy trochę na wyrost opowiadają o trudności w pieczeniu macarons, sama się przekonaj że to wcale nie takie straszne :)))

Fioleczko to tak jak moja Kuzynka, też jest ich wierną fanką ;)) a książek nie mogę się doczekać ;*

Margotku jak ufo powiadasz? :D może być i ufo ;))

Ewelosko to teraz poczaruję raz jeszcze i... powtarzaj: 'idę do kuchni i piekę makaroniki, idę do kuchni i piekę makaroniki, idę do kuchni i...' :DD

Misiu dziękuję ślicznie, to jedno z moich ulubionych połączeń również :)

Katarino ja też nie byłam wielką zwolenniczką miętowej czekolady, ale jakoś tak z czasem polubiłam :)

Grażynko o, nie nie ;)) jeszcze nie :) Pani od której mam przepis to Mistrzyni :))

Madziu skoro poczułaś mięte to nie pozostaje nic innego jak udać się do kuchni i piec ;))

Mafi wyjdą, wyjdą co by nie miały :) przecież już jedno robiłaś i były świetne!
i dopisałam że barwnik w proszku, u Felluni czytałam że nie powinno używać się takiego w płynie.

Oczko miałaś lekcje u Felluni? miałaś :) więc bierz się do roboty i zmięte makaroniki piecz, bo są pyszne :))

Komarko mi też się skojarzyły z wiosną jak dzisiaj zdjęcia robiłam :) a z miętową czekoladą smakują rzeczywiście wybornie :)

Wróżko mi się wydaje że sezon na makaroniki zapanował obecnie ;) na feriach się zmieni, prawda? :)

Beo hah a no tak i jeszcze jedne zrobię, zanim mi się ferie skończą ;))

Wiosenko zielony deser? ciekawam bardzo, poczekam na niego cierpliwie :)

dziękuję ślicznie i pozdrawiam serdecznie!
-
2010/02/12 14:55:23
piękne są:) ja jeszcze nigdy nie robiłam, muszę to chyba zmienić. a mięta i czekolada to niezawodne połączanie:)
-
2010/02/12 15:50:22
No właśnie u Felluni było, ze w płynie to nie bardzo, ale wyczytałam u obcojęzycznych, ze to właściwie bez różnicy, byleby dolać do maki migdalowej i dac jej trochę z tym barwnikiem podeschnąć. Bo ja w płynie mam... Zobaczymy ;)
-
2010/02/12 16:26:42
A ja mam brawniki zielone i to dwaaa!:)
Tralalallalaaa
-
2010/02/12 16:34:05
O to coś dla mnie :))) After eighty są cudowne. Ale pięknie te makarony wyglądają. Muszę spróbować kiedyś takie zrobić.

Ps.
Ciastka już zrobione ;) Teraz tylko poczekajmy aż wrócę z obozu.
-
2010/02/12 16:46:38
Mniam! Smakowite te makaroniki. Poczęstujesz jednym?... ;))
-
2010/02/12 17:14:10
Viridianko zazdroszczę umiejętności makaronikowej. Muszę i ja się skusić. Cudeńka
-
2010/02/12 17:42:19
MojeSłodkie spróbuj, a nie pożałujesz :))

Mafilko też czytałam o barwnikach w płynie, ale podobno nie można go dać zbyt dużo i faktycznie razem z suchymi składnikami musi się podsuszyć lekko :)) a w proszku jak widzisz dałam aż łyżkę, ale moja Siostra stwierdziła że makaroniki powinny być bardziej pastelowe i dam następnym razem mniej ;) ale to jak już kto lubi.

Olciku a po co Ci dwa zielone? ;)

Dziwnograjko oj musisz, musisz. Koniecznie, może jak wrócisz ze śniegowych wojaży? ;))
poczekamy :D

Zay mam jeszcze jednego ostatniego, musisz się śpieszyć ;))

Kabamaigo skuś się, a zobaczysz, że to nic trudnego, należy się tylko trzymać przepisu a będzie dopsze ;))

pozdrawiam!
-
2010/02/12 17:43:33
to ja częstuje się poprzednimi bo zielone połączenie to nie bardzo... ale czekam na kolejne bo jak dobrze policzyłam to zostało jeszcze jakieś 800g mąki migdałowej...:)
-
2010/02/12 18:35:41
Poproszę jednego makaronika!
Chyba muszę się w końcu zaopatrzyć w barwniki...
:))
-
2010/02/12 19:43:03
Bombowo wyglądają zielone:)))))
-
2010/02/12 20:17:56
Asiu nie lubisz mięty? nie czujesz mięty do zielonych makaronów? ;D
mam trochę mniej, bo ta mąka jest dość grubo mielona i dużo trzeba przesiewać ;)

Gosiu a proszę bardzo, Zay miała wpaść ale Jej jeszcze nie ma więc wpadaj ;))
a barwniki to fajna rzecz, nie czuć ich wcale a ładne kolorki dają, szkoda tylko że tyle składników E mają w sobie... :)

Aniu dziękuję :)) fajne są prawda? musisz i Ty się na takowe skusić :))
pozdrawiam!
-
2010/02/12 21:09:08
Kochanie, lepiej nie pytaj:P
Olcik się pomylił przy zamawianiu przez inbternet i zamiast jednej żywej zieleni zamówiła dwie;d!
-
2010/02/12 21:33:38
Jak widze torty bezowe odeszły w zapomnienie:)
Mięta z czekoladą to jeden z moich ulubionych smaków. Tylko po co ta farba?
-
2010/02/12 22:21:35
oddam ciuchy za makaroniki, ale wole te pomarańczowe;) dziękuje za miłe słowa viridianko:)
-
2010/02/12 22:36:58
Rzeczywiście idealne! Ale mi narobiłaś smaka, też będę musiała zrobić :)
-
efi
2010/02/12 23:19:21
Czyli praktyka czyni mistrza :) Mogłabym zrobić te makaroniki od razu, gdybym tylko miała więcej czasu. Ale może pod koniec tygodnia się uda. Pozdrawiam serdecznie - muffingirl
-
2010/02/13 00:05:41
Olciku zielony to piękny kolor :) jestem pewna że jakoś go spożytkujesz, może po kawowych zrobisz np takie jak moje zielone makarony ;))

Pinkcake a właśnie, że nie bo dzisiaj piekłam dla Wujka na urodziny, z tym że mam już taki na blogu więc notki nie będzie ;)
tak mi się wydaje, że makaroniki słynne są dzięki tym wszystkim kolorom, też nie jestem zwolenniczką sztucznych barwników ale w ich przypadku robię wyjątek :)

Sarenko poważnie się nad tym zastanów ;)) ja z chęcią z propozycji skorzystam,a le żebyś Ty nie żałowała ;P

Felluniu koniecznie, stęskniłam się za Twoimi makaronikowymi zdjęciami ;))

Efi ja już kończę, zrobię jeszcze jedne jutro i wracam na studia, nie zabieram ze sobą mąki migdałowej, a i mikser mam tam do bani więc i tak by nie wyszły, bo nie dałabym rady dostatecznie białek ubić ;) mam nadzieję, że znajdziesz więcej czasu i uda Ci się znaleźć czas na makaroniki :)

pozdrawiam!
-
2010/02/13 10:56:20
Są śliczne, a ten kolor! Rewelacja, bardzo fajne. Ogromnie mi się podoba.
M :)
-
2010/02/13 10:59:08
Fajne :) Prawda, ze szybko można je okiełznać? Dwie blachy i wchodzi makaronik, a nie coś, co miało nim być. Czekam na kawowe! :)
-
2010/02/13 12:13:43
Moniś dziękuję :)) dzisiaj też będę piekła nowe kolorowe :)

Aniu no jasne że łatwo :) łamiemy stereotypy trudności wykonania makaroników ;))
a kawowych nie będzie, ale będą inne :)
pozdrawiam!
-
2010/02/13 12:46:22
Viri, zakochalam sie w Twoich makaronikach :) Maja taki sliczny kolor :))
-
2010/02/13 15:20:15
Trochę się ich boję :D
-
2010/02/13 19:35:45
Maju hihi cieszę się ;))

Aniu don't worry! :D będzie dobrze :))
-
2010/02/14 19:16:05
Ojej.. ja widzę, że nastało prawdziwe makaronikowe szaleństwo! :) Małe cudeńka! :) Piękne! :)
-
2010/02/17 11:35:00
tegoroczny karnawał obfituje w makaroniki, są przepyszne i wcale nie takie trudne. Małgosiu może się skusisz?
-
2010/02/26 19:27:20
A oczywiście, że zrobię:)
-
2010/02/26 22:17:11
myślę że powinny Ci zasmakować :))