|
Codziennie jadam cztery elementy odżywcze: mleczną czekoladę, gorzką czekoladę, białą czekoladę i kakao. - Debra Tracy
Blog > Komentarze do wpisu
Makaroniki. Zielone z czekoladą i miętą.
Zakochałam się w makaronikach ;) Mimo, że miałam w planach inne wypieki na te ostatnie dni ferii to odeszły one w kąt i moją kuchnią zawładnęła mąka migdałowa, białka, cukier puder i jeszcze kilka innych potrzebnych do wykonania makaroników ingrediencji. Postanowiłyśmy z Siostrą (towarzyszyła mi przy pieczeniu) tym razem spróbować innego genialnego połączenia jakim jest czekolada i mięta. Fani czekoladek After Eight z pewnością będą zachwyceni. Wykorzystałyśmy jeden z moich nowo-zakupionych tęczowych barwników, dlatego ciasteczka przybrały cudną zieloną barwę. Dzisiejszym macarons nie mam nic do zarzucenia. Ponarzekałam sobie przy poprzednich, ale te uważam już za prawdziwie bliskie ideału. Mięciutkie w środku i chrupiące na zewnątrz z boską, rozpływającą się czekoladą o aromacie mięty. Fantastique! podstawowe proporcje na makaroniki Felluni znalazłam u Tili: składniki na ciasteczka:
dodatkowo:
Przygotować makaroniki: Białka ubić na średnio sztywno, dodać 35g cukru pudru i ubić maksymalnie. 135g cukru pudru przesiać z mąką migdałową i barwnikiem. Wmieszać sypkie składniki do białek. Przełożyć do rękawa cukierniczego, wycisnąć równe krążki na blachę wyłożoną pergaminem (lepiej matą teflonową, gdyż z niej wygodniej się odklejają makaroniki po upieczeniu). Blachą należy delikatnie, ale stanowczo uderzyć o miękką powierzchnię, najlepsze jest do tego łóżko lub tapczan, by masa równomiernie się rozłożyła, a ewentualne czubeczki pochowały. Ciasteczka można posypać czymś (np. sproszkowanymi owocami, drobno zmielonymi, lub drobno zmieloną kawą). Potem odkładamy blachy na ok. 30 minut, by makaroniki podeschły i utworzyła się na nich cienka skorupka (będzie można bez przyklejenia dotknąć je delikatnie palcem). Piec w 140 stopniach przez ok. 12-15 minut (piekłam 10 minut). Czas pieczenia w każdym piekarniku może być różny. Makaroniki nie powinny się zbrązowieć! Czekoladę rozpuścić w kąpieli wodnej z kilkoma łyżkami śmietanki, dodać krople miętowe do smaku. Ostudzone makaroniki przekładać czekoladą i podawać. Buon Appetito! :)
piątek, 12 lutego 2010, viridianka
Komentarze
majanaboxing
2010/02/12 10:05:22
Śliczne makaroniki Viridianko! Czekolada z miętą - uwielbiam to połączenie!:))
2010/02/12 10:28:24
Ależ one są piękne, w takich makaronikach nie sposób się zakochać :D. Ciekawa jestem, jakie masz jeszcze innie kolory w zanadrzu ;
2010/02/12 10:30:46
bardzo pomysłowe:) makaroniki u Ciebie do koloru do wyboru;))hehe dziękuję za przepis:* zob. odp.i pyt:)
2010/02/12 10:33:39
Kochana, widzę że cię wzięło i to nie na żarty z tymi makaronikami :) No dobra, przemawia przeze mnie zazdrość :))) Też chce takie :(
2010/02/12 10:50:03
W takim razie ja poproszę takiego makaronika bo fanką after eight jestem od niepamiętnych czasów a tutaj zajadam się nimi aż wstyd ;D
;*;* dziś biegnę po książkiiii :D juuupi :D 2010/02/12 11:15:48
Viri normalnie mnie zaczarowałaś - mięta, czekolada, makaroniki, mięta , czekolada , makaroniki. Będę to powtarzała jak mantrę :)
serdecznie pozdrawiam 2010/02/12 11:22:04
Przepiękne makaroniki! A polaczenie czekolady z mieta - jedno z moich ulubionych :) Pozdrawiam cieplo!
2010/02/12 11:33:49
Kiedyś nie znosiłam miętówek z czekolada. Ale to jest jeden z tych smaków, do których trzeba po prostu dojrzeć. Teraz je uwielbiam. Chętnie bym ci te ciacha zjadła.
2010/02/12 11:45:57
Ślicznie Ci wyszły! I - czekolada z miętą - moje ulubione smaki! jesteś makaronikową mistrzynią :)
2010/02/12 12:06:55
a ja sie zakocham w tych makaronikach! Mieta i czekolada ach tak! teraz ja czuje do nich miete ;)
2010/02/12 12:17:17
Viri, a ten barwnik masz płynny czy sypki? A w makaronach się tez zakochałam i będe je piec w weekend, cały weekend i różnokolorowe... Mam nadzieję, ze mi wyjdą ;)
2010/02/12 12:37:53
Ależ odjazdowy kolor! Teraz jeszcze bardziej tęsknię za wiosenną zielenią :) No i makaroniki z miętą muszą smakować rewelacyjnie. Piękne :)
2010/02/12 12:47:13
wyglądają bosko!!!
Kuszą wszyscy tymi makaronikami, a ja jeszcze ich nigdy nie robiłam, no! To się zmieni! :] 2010/02/12 14:23:48
Ciekawy kolor, ja ostatnio robiłam zielony deser:) A makaroniki są bardzo kuszące:)
2010/02/12 14:54:10
Majanko dziękuję :) to prawda, mięta&czekolada to bardzo smaczne połączenie :)
Misiu mam cztery: zielony, niebieski, żółty i różowy :) Ilko nie ma za co, cała przyjemność po mojej stronie, mam tylko nadzieję że posmakuje tak bardzo jak smakuje Nam, a przynajmniej Mi :D Kasiorku w takim razie nie trać czasu i bierz się do roboty, moim zdaniem niektórzy trochę na wyrost opowiadają o trudności w pieczeniu macarons, sama się przekonaj że to wcale nie takie straszne :))) Fioleczko to tak jak moja Kuzynka, też jest ich wierną fanką ;)) a książek nie mogę się doczekać ;* Margotku jak ufo powiadasz? :D może być i ufo ;)) Ewelosko to teraz poczaruję raz jeszcze i... powtarzaj: 'idę do kuchni i piekę makaroniki, idę do kuchni i piekę makaroniki, idę do kuchni i...' :DD Misiu dziękuję ślicznie, to jedno z moich ulubionych połączeń również :) Katarino ja też nie byłam wielką zwolenniczką miętowej czekolady, ale jakoś tak z czasem polubiłam :) Grażynko o, nie nie ;)) jeszcze nie :) Pani od której mam przepis to Mistrzyni :)) Madziu skoro poczułaś mięte to nie pozostaje nic innego jak udać się do kuchni i piec ;)) Mafi wyjdą, wyjdą co by nie miały :) przecież już jedno robiłaś i były świetne! i dopisałam że barwnik w proszku, u Felluni czytałam że nie powinno używać się takiego w płynie. Oczko miałaś lekcje u Felluni? miałaś :) więc bierz się do roboty i zmięte makaroniki piecz, bo są pyszne :)) Komarko mi też się skojarzyły z wiosną jak dzisiaj zdjęcia robiłam :) a z miętową czekoladą smakują rzeczywiście wybornie :) Wróżko mi się wydaje że sezon na makaroniki zapanował obecnie ;) na feriach się zmieni, prawda? :) Beo hah a no tak i jeszcze jedne zrobię, zanim mi się ferie skończą ;)) Wiosenko zielony deser? ciekawam bardzo, poczekam na niego cierpliwie :) dziękuję ślicznie i pozdrawiam serdecznie! 2010/02/12 14:55:23
piękne są:) ja jeszcze nigdy nie robiłam, muszę to chyba zmienić. a mięta i czekolada to niezawodne połączanie:)
2010/02/12 15:50:22
No właśnie u Felluni było, ze w płynie to nie bardzo, ale wyczytałam u obcojęzycznych, ze to właściwie bez różnicy, byleby dolać do maki migdalowej i dac jej trochę z tym barwnikiem podeschnąć. Bo ja w płynie mam... Zobaczymy ;)
2010/02/12 16:34:05
O to coś dla mnie :))) After eighty są cudowne. Ale pięknie te makarony wyglądają. Muszę spróbować kiedyś takie zrobić.
Ps. Ciastka już zrobione ;) Teraz tylko poczekajmy aż wrócę z obozu. 2010/02/12 17:14:10
Viridianko zazdroszczę umiejętności makaronikowej. Muszę i ja się skusić. Cudeńka
2010/02/12 17:42:19
MojeSłodkie spróbuj, a nie pożałujesz :))
Mafilko też czytałam o barwnikach w płynie, ale podobno nie można go dać zbyt dużo i faktycznie razem z suchymi składnikami musi się podsuszyć lekko :)) a w proszku jak widzisz dałam aż łyżkę, ale moja Siostra stwierdziła że makaroniki powinny być bardziej pastelowe i dam następnym razem mniej ;) ale to jak już kto lubi. Olciku a po co Ci dwa zielone? ;) Dziwnograjko oj musisz, musisz. Koniecznie, może jak wrócisz ze śniegowych wojaży? ;)) poczekamy :D Zay mam jeszcze jednego ostatniego, musisz się śpieszyć ;)) Kabamaigo skuś się, a zobaczysz, że to nic trudnego, należy się tylko trzymać przepisu a będzie dopsze ;)) pozdrawiam! 2010/02/12 17:43:33
to ja częstuje się poprzednimi bo zielone połączenie to nie bardzo... ale czekam na kolejne bo jak dobrze policzyłam to zostało jeszcze jakieś 800g mąki migdałowej...:)
2010/02/12 18:35:41
Poproszę jednego makaronika!
Chyba muszę się w końcu zaopatrzyć w barwniki... :)) 2010/02/12 20:17:56
Asiu nie lubisz mięty? nie czujesz mięty do zielonych makaronów? ;D
mam trochę mniej, bo ta mąka jest dość grubo mielona i dużo trzeba przesiewać ;) Gosiu a proszę bardzo, Zay miała wpaść ale Jej jeszcze nie ma więc wpadaj ;)) a barwniki to fajna rzecz, nie czuć ich wcale a ładne kolorki dają, szkoda tylko że tyle składników E mają w sobie... :) Aniu dziękuję :)) fajne są prawda? musisz i Ty się na takowe skusić :)) pozdrawiam! 2010/02/12 21:09:08
Kochanie, lepiej nie pytaj:P
Olcik się pomylił przy zamawianiu przez inbternet i zamiast jednej żywej zieleni zamówiła dwie;d! 2010/02/12 21:33:38
Jak widze torty bezowe odeszły w zapomnienie:)
Mięta z czekoladą to jeden z moich ulubionych smaków. Tylko po co ta farba? 2010/02/12 22:21:35
oddam ciuchy za makaroniki, ale wole te pomarańczowe;) dziękuje za miłe słowa viridianko:)
2010/02/12 22:36:58
Rzeczywiście idealne! Ale mi narobiłaś smaka, też będę musiała zrobić :)
2010/02/12 23:19:21
Czyli praktyka czyni mistrza :) Mogłabym zrobić te makaroniki od razu, gdybym tylko miała więcej czasu. Ale może pod koniec tygodnia się uda. Pozdrawiam serdecznie - muffingirl
2010/02/13 00:05:41
Olciku zielony to piękny kolor :) jestem pewna że jakoś go spożytkujesz, może po kawowych zrobisz np takie jak moje zielone makarony ;))
Pinkcake a właśnie, że nie bo dzisiaj piekłam dla Wujka na urodziny, z tym że mam już taki na blogu więc notki nie będzie ;) tak mi się wydaje, że makaroniki słynne są dzięki tym wszystkim kolorom, też nie jestem zwolenniczką sztucznych barwników ale w ich przypadku robię wyjątek :) Sarenko poważnie się nad tym zastanów ;)) ja z chęcią z propozycji skorzystam,a le żebyś Ty nie żałowała ;P Felluniu koniecznie, stęskniłam się za Twoimi makaronikowymi zdjęciami ;)) Efi ja już kończę, zrobię jeszcze jedne jutro i wracam na studia, nie zabieram ze sobą mąki migdałowej, a i mikser mam tam do bani więc i tak by nie wyszły, bo nie dałabym rady dostatecznie białek ubić ;) mam nadzieję, że znajdziesz więcej czasu i uda Ci się znaleźć czas na makaroniki :) pozdrawiam! 2010/02/13 10:56:20
Są śliczne, a ten kolor! Rewelacja, bardzo fajne. Ogromnie mi się podoba.
M :) 2010/02/13 10:59:08
Fajne :) Prawda, ze szybko można je okiełznać? Dwie blachy i wchodzi makaronik, a nie coś, co miało nim być. Czekam na kawowe! :)
2010/02/13 12:13:43
Moniś dziękuję :)) dzisiaj też będę piekła nowe kolorowe :)
Aniu no jasne że łatwo :) łamiemy stereotypy trudności wykonania makaroników ;)) a kawowych nie będzie, ale będą inne :) pozdrawiam! 2010/02/13 12:46:22
Viri, zakochalam sie w Twoich makaronikach :) Maja taki sliczny kolor :))
2010/02/14 19:16:05
Ojej.. ja widzę, że nastało prawdziwe makaronikowe szaleństwo! :) Małe cudeńka! :) Piękne! :)
2010/02/17 11:35:00
tegoroczny karnawał obfituje w makaroniki, są przepyszne i wcale nie takie trudne. Małgosiu może się skusisz?
|