Follow Me on Pinterest Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Blog > Komentarze do wpisu

Florentynki

Co zrobić gdy półka woreczków, słoiczków i innych pojemniczków bakalii pęka w szwach? A może wykorzystaliście znaczną część opakowania i nie wiecie co począć z resztą? Oczywiście można ją po prostu zjeść w myśl przysłowia 'kto zjada ostatki...' - taka zdrowa i smaczna przekąska. Namawiam Was jednak do upieczenia bardzo niebanalnych ciasteczek - florentynek.
Florentynki pokazała na swoim blogu (o tu) kilka tygodni temu Buruuberii znana nam bardziej jako Basia. Notka Basi zmobilizowało mnie do szybszego ich wykonania, ponieważ pieczenie odwlekałam już od x czasu. Połączyłam kilka przepisów w jeden otrzymując cudowne małe ciasteczka najeżone orzechami, suszonymi owocami i ziarnami. Moja wersja to nie tylko same bakalie wzbogacone o miód, śmietankę oraz cukier - cieniutka warstwa maślano-migdałowego kruchego ciasta sprawia, że ciasteczka stają się jeszcze pyszniejsze! Oczywiście jak florentynki to i czekolada: do wyboru biała, mleczna lub gorzka.
Summa summarum ciasteczka są słodko karmelowe, mocno owocowe i chrupiące za sprawą orzechów. Zdecydowanie godne polecenia.

Dla chętnych mam jeszcze kilka uwag co do pieczenia. Kruche ciasto przygotowałam z najlepszego przepisu jaki do tej pory odkryłam. Należy je bardzo cienko rozwałkować na całej objętości blaszki, a nie jest to niestety czynność łatwa.. przyszła mi więc do głowy myśl, by ciasto po około 20-30 minutach spędzonych w lodówce po prostu rozsmarować (jest to kruche na miękkim maśle). Tak często robi moja Babcia i patent się sprawdza. By uzyskać gładki efekt ciasto nakrywamy folią spożywczą, przejeżdżamy kilka razy wałkiem - otrzymujemy placek, który wyglada jak mistrzowsko rozwałkowany ;) teraz dopiero porządnie schładzamy.
Co jeszcze.. Karmelowy sos jaki należy przygotować nie jest trudny do zrobienia, ale proszę uważajcie na siebie, bo jest !"$%"!"$% gorący. Mój zanim osiągnął właściwą temperaturę gotował się przeszło 20 minut! Ale dla takiego aromatu warto.. obłędnie pomarańczowy, z maślano-śmietankową nutą -  po prostu musicie upiec te florentynki ;) Fajnie jest dzień wcześniej namoczyć suszone owoce w alkoholu (świetnie sprawdza się brandy, owocowy likier..), a orzechy podprażyć na patelni.
Do ozdoby rozpuszczoną czekoladę można utemperować (nie jest to czynność konieczna, więc decyzję pozostawiam Wam). Florentynki można posmarować czekoladą na milion sposobów: sam spód, połowa wierzchu, połowa spodu i wierzchu, paseczki, esy-floresy...

wzorowałam się na przepisie Basi, Pierra Herme 'Desery', kilku gazetek i własnym pomyśle ;)

kruche ciasto:

  • 170g mąki
  • 20g mielonych migdałów
  • duża szczypta soli
  • 100g masła, w temp. pokojowej
  • 70g cukru pudru
  • 1 jajko

bakalie:

  • 200g suszonych owoców
  • 200g orzechów
  • 2-3 łyżki dowolnych ziaren (opcjonalnie)
  • kilka łyżek dowolnego alkoholu np. brandy, owocowy likier (opcjonalnie)

karmelowy sos:

  • 500ml śmietanki kremówki
  • skórka otarta z 1 dużej pomarańczy
  • 90ml wody
  • 220g cukru kryształu
  • 10g glukozy
  • 120g masła
  • 100g miodu

dodatkowo:

  • czekolada (biała, mleczna, gorzka..)

Przygotowujemy kruche ciasto: mąkę przesiać z solą, wymieszać z migdałami. Masło utrzeć (łyżką lub mikserem) z cukrem, potem jajkiem. Dodać mąkę i wymieszać. Ciasto spłaszczyć, zawinąć w folię spożywczą i schłodzić (20-30 minut jeśli ciasto zdecydujecie się rozsmarować (patrz notka) lub 60 minut gdy ciasto będziecie wałkować). Blaszkę piekarnikową wyłożyć papierem do pieczenia, bezpośrednio na nim rozwałkować/rozsmarować ciasto (wałkując nakrywamy je folią spożywczą, nie będzie się kleiło do wałka) i schłodzić 1-2 godziny w lodówce lub 30 minut w zamrażalniku.

Przygotowujemy bakalie: owoce posiakać w drobną kostkę i namoczyć w alkoholu (najlepiej przykryte zostawić na całą noc). Orzechy posiekać i podprażyć na suchej patelni.

Kruche ciasto piec ok. 10 minut w temp. 180st aż się zezłoci.

Przygotowujemy sos karmelowy: Cukier wymieszać z glukozą w garnku o grubym dnie, dolać wodę i podgrzewać aż karmel się zarumieni. W osobnym garnuszku podgrzewamy kremówkę ze skórką pomarańczową (do zagotowania). Do zezłoconego cukru dodajemy masło, miód oraz gorącą śmietankę z pomarańczą. Całość gotujemy aż masa osiągnie temp. 125st.C (z braku termometru: kropla syropu wlana do zimnej wody tworzy miękką kulkę lub po prostu ma znacznie się zredukować i nabrać ładnego karmelowego koloru - uwaga by sosu nie przypalić!).

Zestawić z ognia, dodać bakalie. Kruche ciasto posmarować ciepłą masą. Podwyższyć temp. w piekarniku do 220st.C i piec 8-12 minut. Wyjąć z piekarnika, ostudzić. Pokroić na kwadraty 4x4cm.

Topimy czekoladę: czekoladę roztopić w kąpieli wodnej. Każdą florentynkę dowolnie ozdobić i odstawić do zastygnięcia w suche miejsce. Pyszne!

Buon Appetito! :)


 

środa, 09 lutego 2011, viridianka

Polecane wpisy

Komentarze
2011/02/09 16:51:25
uwielbiam takie ciastka, nie wiedziałam, że nazywają się Florentynki, ale teraz mogę powiedzieć, że Florentynki uwielbiam i zrobię na pewno :)
-
2011/02/09 16:51:53
Obłędne cudo:) ...a pierwsze zdjecie po prostu doskonałe...zwłąszcza dla takiego maniaka suszonych owoców i orzechów jak ja:) zawsze mówię, ze najlepsze zjadane samodzielnie...choc i taką florentynką bym nie pogardziła:) pozdrawiam ciepło
-
2011/02/09 16:53:42
Kurczę, jak pomyślę o swoich zapasach, to chyba takie ciacha musiałabym robić raz w tygodniu aż do maja ;D Ale szczerze popieram taką utylizację zimowych zapasów i chętnie bym sięgnęła po słodkie zdrowe ciasteczko :)
-
2011/02/09 16:54:58
Bardzo spodobał mi się pomysł z cieniutką warstwą kruchego ciasta. Też miałam je w planach ;)
-
2011/02/09 16:57:29
Prawdziwa słodka uczta! Ależ ja lubię takie smakołyki! Porywam 2, no może 3...
-
2011/02/09 17:00:23
Wiesz Asiu , ja tez będę robić florentynki te Basi
a ja tu widzę ,żeś zrobiła taki ful wypas , zapachniało mazurkiem , to można spokojnie nazwać mazurek florentyński , jest cudny
I ja go sobie tak zapiszę , Mazurek florentyński Viri :)))
-
2011/02/09 17:05:08
mmmm, wyglądają mega przepysznie. BOSKIE
-
2011/02/09 17:12:04
ale fajne smakolyki:) porywam kilka tych pychotek i zmykam:)
-
2011/02/09 17:18:37
Asiu, jakie równiutkie:)) Mniam!
-
2011/02/09 17:18:52
Wielbicielka corny nie może sobie tego odpuścić, prawda?
-
2011/02/09 17:34:14
Viri, Twoje florentynki sa po prostu mistrzowskie :) Ty sie chyba Kobietko z powolaniem minelas :)) Sama robic nie bede bo czasu u mnie niet ale Twoimi ciasteczkami chetnie sie poczestuje. I pozachwycam sie nimi jeszcze troche :)

Usciski dla Futra :))
-
2011/02/09 17:34:45
Idealnie równe...jak z cukierni :) Pysznie wyglądają!
-
2011/02/09 18:04:57
cudne! :) częstuję się :)
-
2011/02/09 18:19:37
Uwielbiam Florentynki :) zawsze sobie wmawiam, że skoro mają dużo bakalii, ziaren i orzechów, to przynajmniej są zdrową słodkością ;) nie żebym zapomniałam o karmelu i czekoladzie, ale kto by się przejmował :D
-
2011/02/09 18:37:05
Te florentynki kusiły mnie u Basi, teraz Ty kusisz równie mocno i pięknie:) Niedawno w Wysokich Obcasach A, Kręglicka pisała o swoich podejściach do florentynek, może powinna najpierw zobaczyć Twoje i Basi!
Pozdrawia ciepło:)
-
2011/02/09 18:39:19
u la la... podrzucić Ci do utylizacji moje zapasy? u Ciebie tak po mistrzowsku wyszło i wprawę już masz... :-))
-
2011/02/09 19:04:59
Wiesz mi lub nie, ale na widok tych wspaniałych ciasteczek z moich ust wydobył się rozkoszny jęk zazdrości. Tak, tak. Przewspaniałe są te ciasteczka, takie niesamowicie bogate i zdrowe (!). Absolutnie nie dałabym im za długo poleżeć. Nawet jeśli zjadłam dzisiaj całą paczkę suszonych daktyli (moja nowa miłość)... ;)

Ściskam, Asiu!
-
2011/02/09 19:07:48
Cudowne! jestem w nich zakochana i na pewno wypróbuję twój przepis
-
2011/02/09 19:30:00
Jakie one fajne :) Dodaje do listy do wypróbowania :)
-
2011/02/09 19:38:30
Kochana, Ty jak szalejesz, to na maska :) Rewelacja! :)
-
2011/02/09 20:01:04
Prześliczne,prześliczne aż słów mi brak.I u mnie przepis od Basi czeka na swoją kolej,ale widzę,że teraz to już obowiązkowo do wykonania.Na zdjęciach cudownie się prezentują,a mnie "męczy" pytanie czy glukoza w jakiś szczególny sposób wpływa na ten wypiek?Czy można zwiększyć ilość cukru lub glukozę pominąć bez szkody dla efektu końcowego.Pozdrawiam Magda
-
2011/02/09 20:04:16
Chrup chrup chrup mmmm a potem znów chrup chrup chrup chrup :) Czy można te florentynki lepiej opisać i moją ochotę na nie? :)
-
2011/02/09 20:17:54
wyglądają przepięknie! chyba się skuszę i wkrótce też takie zrobię ;) pozdrawiam
-
Gość: lo, *.adsl.inetia.pl
2011/02/09 20:31:50
Uwielbiam Florentynki. Za smak, wygląd i nazwę (mają dużo wspólnego z moim imieniem) To obowiązkowe ciasteczka przed Bożym Narodzeniem. Dobrych przepisów nigdy dość. Z przyjemnością wypróbuję Twój. Lo (pistachio-lo.blogspot.com)
-
2011/02/09 20:42:48
Madziu w takim razie czekam na relację jak Ci będą smakowały 'nowo-poznane' florentynki :) mam nadzieję, że będziesz miała podobne wrażenia co i my.

Jolu dokładnie, suszone to najlepsze dla zdrowia na surowo ;) ale jakie one są pyszne w tym karmelu...!

Szarlotku he he u mnie zapas owoców skurczył się znacznie po florentynkach, ale orzechów wciąż mam mnóstwo! Jednak tak myślę, że z orzechami to zawsze łatwiej coś przygotować :)

Holga :) polecam więc!

MikiMamo proszę bardzo!

Alciu Ty to jak już coś wymyślisz ! Mazurek florentyński...!? raju, że ja na to wcześniej nie wpadłam - moje florentynki to jak mazurek.. Mam jednak wytłumaczenie: nigdy mazurka nie piekłam ;))

Magdi zapewniam - takie też są!

KulinarneSpotkania a gdzie zmykasz? ;) zooostań! ;)

Andziu starałam się ;) jednak ostre noże to podstawa! Całe szczęście, że moja Siostra wymyśliła by pod choinkę kupić nowy komplet, bo te tutaj nie byłyby takie równiutkie :)

Kubełku Smakowy oczywiście, absolutnie, że nie! ;)
Super nick!

Maju mam nadzieję, że jednak się nie minęłam ;) Moje Rude Małe pozdrawia Twoje Rude Duże :))

Russkaya dziękuję :)

Zauberi proszę bardzo :)

Cucinadellafelicita masz rację, kto by się tam przejmował ;)

Kucharnio a koniecznie powinna nasze zobaczyć! Niech się uczy od miszczów :P

Myniu nie, zostaw sobie je dla siebie:P i upiecz takie florentynki ;) mówię Ci moja Droga, będą Wam smakowały ! ;*

Oliwko czytałam o Twojej nowej miłości do daktyli uuu... Moniki ze Stoliczka? ;) Ja np. za daktylami nie przepadam, a tu stwierdziłam, że zaryzykuję i 1/3 owoców do florentynek to daktyle! Smakują świetnie, chyba się przekonałam! ;*

Beatko bardzo się cieszę, czekam na relację ;)

Flusso super! :)

Kasiu he he ;)

Magda jeśli dodasz glukozę cukier się nie skrystalizuje po dodaniu masła, miodu i pomarańczowej śmietanki do gorącego syropu. Myślę, jednak że można ją ewentualnie pominąć - potem po prostu trzeba dokładnie ten cukier rozpuścić w sosie :) i będzie dobrze! Nie zwiększałabym ilości cukru.
Glukozę można kupić w aptece, a w środkowej Polsce widziałam ją wiele razy (i kupowałam) w sklepach Społem, Centrum.. W aptece jest droższa, w sklepie kosztuje przysłowiowe grosze - 100g za niecałe 2 zł.

Tili ładnie to ujęłaś ;)

Różowe chmurki bardzo polecam, myślę że się nie zawiedziesz :)

Lo cieszę się bardzo - mam nadzieję, że Tobie i całej Rodzince posmakują ;)

pozdrawiam ciepło wszystkich i każdego z osobna ;))
-
2011/02/09 20:51:46
Widzę, że nauke biochemii przeplatasz z kulinarnymi szaleństwami?!;) Bardzo apetycznie wygladaja te ciasteczka. Mistrzyni!;) buziaki;*;)
-
2011/02/09 20:58:34
A nie:P nic nie było przeplatane ;) Po wykończeniu wczorajszej normy zabrałam się za ciastka, hi!
;*
-
2011/02/09 21:34:37
Bardzo dziękuję za odpowiedź-podpowiedź jednocześnie.Do tej pory do niczego glukozy nie używałam i stąd moje zastanowienie-co ona powoduje.Dzięki,gdy upiekę to pochwalę się.Twoje są zniewalające.Magda
-
2011/02/09 21:38:12
Pycha, pycha, pyszności!
u mnie w domu z pewnością cieszyłyby się duzym powodzeniem, ale mama kazała mi ograniczyć ilość słodkości,więc Twoje florentynki musza poczekac na bardziej sprzyjające czasy:)
-
2011/02/09 22:19:57
Viridianko,one wygladają przepięknie! Cudownie smakowite,mniaaam:)
-
2011/02/09 23:37:42
Uwielbiam florentynki....! I bardzo lubię je robić:) Ale moje są okrągłe...
Piękne zdjęcia, viri. Pozdrawiam mocno!
-
2011/02/09 23:47:25
Viri podeślesz ze dwie?
-
2011/02/10 06:15:25
Bardzo fajny pomysł na utylizację bakalii:)
-
2011/02/10 08:44:45
o pardom to nie ja wymyśliłam tylko , tak jedna Panienka Viri:DDDD
No , naprawdę mam zapisane -mazurek florentyński Viri :)))
No jak nie piekłaś ?Toć właśnie oglądam :DDD
-
2011/02/10 10:00:25
uwielbiam te ciasteczka napakowane bakaliami.
-
2011/02/10 11:36:02
Ale mi narobiłaś smaka! Nigdy nie piekłam florentynek, a faktycznie bakalie "walają" (pardon) mi się tu i tam, ech... Fajna sprawa z tą "utylizacją" ;).
A opisałaś to tak apetycznie (dobry patent z tym rozsmarowaniem ciasta!), że ślinka mi cieknie :)
-
2011/02/10 11:48:19
jak ja uwielbiam te ciasteczka!
muszę, musze Ci jedną porwać!
-
2011/02/10 12:42:48
Magdo ja glukozę zaczęłam stosować od niedawna, sprawdza się w karmelu naprawdę świetnie, więc jeśli kiedyś ją przyuważysz w sklepie to polecam kupić ;)
Nie ma za co i czekam na Twoje! :)

Korniczku a widzisz jak ja wpadam do domu to staram się kilka rzeczy przynajmniej zrobić, więc w czasie mojego pobytu ograniczeń niet ;))

Majanka dziękuję!

Ewelajno z kwadratowymi łatwiej jak się dodatkowo ciasto pod spód kładzie, ale okrągłe to chyba najpopularniejsze :)

Kabus sie robi!

Atinko :)

Alcia kiedy ja wcześniej nigdy nie piekłam, teraz to już wiem (dzięki Tobie:*), że piekłam ha ha :D

Asiejko ja też, ja też!

Monika co jakiś czas swoje bakalie staram się porządkować ;) z reguły każdy rodzaj ma osobny słoiczek więc porządek jest, no ale mimo wszystko spoooro ich ;)

Karmelku florentynki to ciasteczka dla ciebie, bo są karmelkowe :)

pozdrawiam!
-
2011/02/10 19:26:35
O, jakie cudne. :) Ja też się przymierzam, zwlaszcza, że po świętach zostało mi dużo bakalii, które wciąż topią się w rumie... W moim przypadku to będą pijane florentynki. :D Pozdrowienia! :)
-
2011/02/10 21:23:26
Ta Twoja utylizacja bakalii wyglada zachęcająco ;]
-
2011/02/11 06:41:09
Wyglądają pięknie !
I do tego to smakowite bakaliowe zdjęcie ... mniam !
-
2011/02/11 08:36:53
aż zapragnęłam mieć kilka przed sobą :)
-
2011/02/11 10:20:29
Az nie mogłam oczu oderwać od tych zdjęć. Kusisz niewybaczalnie tymi ciasteczkami. Oj, ale bym zjadła choć mały kawałeczek:)
Pozdrawiam serdecznie:)
-
2011/02/11 14:33:38
Małgoś wow! moje siedziały tylko jeden dzień w wiśniówce a i tak posmak został, nawet sobie nie wyobrażam jak mocno alkoholowe będą Twoje! ;)

Zjedz_mnie :)

Abbra dziękuję!

Jjustmydelicious polecam więc :)

Annas he he ;) może się skusisz? są naprawdę pyszne!

podzr
-
2011/02/11 21:13:36
Niesamowite!
Jestem wielką miłośniczką florentynek. A Twoje Viri wzbudzają zachwyt!

pozdrawiam ciepło
M.
-
2011/02/12 09:32:00
dziękuję Moniś! również pozdrawiam.
-
2011/02/14 18:51:10
No i stało się..;) Zainspirowana Twoimi pysznymi florentynkami ruszyłam do kuchnii.. Pewnie nie były tak doskonale idealne jak samej Mistrzyni, ale i tak były po prostu pyszne!!:) a sam przepis bardzo jasny i czytelny, nawet dla takiego kuchennego laika jak ja..;p Florentynki bede teraz czesto pojawiac sie w moim domu.. Polecam wszystkim i pozdrawiam;)
-
2011/02/14 19:43:56
Kasiu dziękuję :)
cieszę się, że wszystko udało się jak należy i karmel się nie przypalił! ;)
Teraz zaczynam myśleć na jaki kolejny deser Cię namówić! hi hi!
-
2011/02/14 22:50:40
Pal licho florentynki, ale te zdjęcia Viri! Cudne! Ależ kolory! :)))
-
2011/02/15 17:35:47
Asia, no klasa powiem Ci! Ciesze sie, ze Cie namowilam albo zmobilizowalam :) A Ty zaszlalalas z spodem! Teraz sie zastanawiam czy mie rozni taki przepis ze smietanka od takiego bez - bede musiala sprobowac i juz :)
Buziakow moc :*
PS.Mialam nosa, ze nei jednej/jednemu zostana bakalie.
-
2011/02/15 17:44:37
Asiu, zerknelam raz jeszcze na pierwsze zdjecia, a tam mak - to zrobie Sis takie makagigowe florentynki, teraz Ty mnei mobilizujesz :-)
-
2011/02/16 19:51:02
Moniko :) dziękuję!

Basia ja myślę, że mogą być takie bardziej ciągliwe :) Przez Alcie która mnie uświadomiła, że moje florentynki są bardziej w stylu mazurka - będę musiała też jeszcze jedne upiec, takie jak Twoje :)
a makagigowe florentynki już mi się podobają!
buziak;*
-
2011/02/18 00:07:48
Cóż, u mnie sytuacja impossibile. Kilka razy zabierałam się za pieczenie florentynek, ale za każdym razem wtryniałam trzy wory bakalii zanim w ogóle zdążyłam pomyśleć o wyciągnięciu mąki :P