|
|
Blog > Komentarze do wpisu
S'mores Cupcakes (ogniskowe babeczki)
Wpadające do mleka ciasteczka (klik), radośnie mrugające zimne ognie (klik), mączny pył (klik) i wiele innych, a to wszystko na fotografiach. Lubię utrwalać na zdjęciach ruch, nie tylko sam wypiek, ale także coś co sprawi że zdjęcia są wyjątkowe, oryginalne. Dzisiaj może nawet trochę przesadziłam... Ogień? Ognisko? No nie do końca... To nie fotomontaż, ale też nie prawdziwe ognisko - reszta pozostanie moją słodką tajemnicą :) S'mores to nazwa zarezerwowana dla deseru popularnego w Kanadzie i Stanach Zjednoczonych. Dwa ciasteczka (zazwyczaj z mąki graham), przełożone przypieczoną nad ogniskiem pianką marshmallow i warstwą czekolady topiącej się pod wpływem jej ciepła. Najlepsze w letni sierpniowy wieczór, przy wesoło trzaskającym ognisku, w gronie znajomych.. Babeczki to ich bardzo smaczny odpowiednik - z ciasteczkowym spodem, mocno czekoladowym ciastem z delikatną nutą espresso, polewą oraz zarumienioną bezą. Ważne by za długo nie ubijać białkowej piany, wystarczy tylko do momentu aż beza w misce odwróconej do góry dnem pozostanie na swoim miejscu - z przebitej bezy nie wyjdą tak ładne beziki. Cała reszta - easy-peasy :) składniki na spód:
składniki na ciasto:
Składniki powinny być w temp. pokojowej! składniki na polewę:
składniki na bezę:
Foremkę na muffinki (14-16 sztuk) wyłożyć papilotkami. Ciasteczka zmielić w blenderze, dodać roztopione masło i wymieszać. Do każdego dołka wsypać po równo ciasteczek i docisnąć opuszkami palców.
Espresso podgrzać z masłem w garnuszku, ciepłą mieszankę ściągnąć z ognia i dodać posiekaną czekoladę, po ok. minucie wsypać przesiane kakao. Wymieszać na gładką masę (np. ręczną trzepaczką). Do miski przesiać mąkę, proszek do pieczenia, sodę i sól. Jajka, żółtka i cukier ubić na gęstą, jasną pianę. Do ubitych jaj wlewać czekoladę, mieszać na małych obrotach miksera. Następnie dodawać na zmianę suche składniki i jogurt. Gotowym ciastem napełnić papilotki. Piec 12-14 minut w 170st.C do suchego patyczka. Ostudzić na kuchennej kratce. Czekoladę roztopić w kąpieli wodnej ze śmietanką. Udekorować każdą babeczkę i odstawić do jej zastygnięcia. Do garnka wlać wodę, podgrzać do zagotowania i skręcić na najmniejszy ogień. Białka wlać do miski (pasującej do średnicy garnka, ale tak by miska nie dotykała powierzchni wody), dodać cukier. Ubijać ręczną trzepaczką aż cukier się rozpuści a piana będzie ciepła, jednak nie gorąca (uwaga by białek nie przegrzać). Miskę z pianą ściągnąć znad garnka i ubijać aż powstanie sztywna beza (tylko do momentu aż beza po odwróceniu miski w niej pozostanie). Przełożyć do rękawa cukierniczego z okrągłą końcówką. Babeczki ozdobić bezą, następnie opalić palnikiem lub bardzo krótko w piekarniku z funkcją grilla. Buon Appetito! :) pomysł na babeczki wyszukany w internecie, przepis własny
czwartek, 28 lutego 2013, viridianka
Komentarze
bozena-1968
2013/02/28 19:17:51
Wow..ale cudeńka..
2013/02/28 19:25:41
dobrze, ze w koncu ktos napisal co to to cale s'mores, bo bylam strasznie ciekawa, a nie chcialo mi sie szukac odp w necie! no i zdjecia oczywiscie cudne Kochana! :-))
2013/02/28 21:26:16
Nigdy jeszcze takiego cuda nie widziałam. No boskie po prostu ! :*
2013/03/01 12:27:22
S'mores w babeczkowej wersji to prawdziwy hit :))
2013/03/03 21:56:31
Cudnie widzisz rzeczywistość. Piękne zdjęcia. Piękne przepisy. Gratuluję.
Gość: sellmelove, dynamic-62-87-147-24.ssp.dialog.net.pl
2013/03/05 00:33:52
świetne przepisy! <3 jakiego rozmiaru papilotek używasz? (pytam o średnice i wysokość) :)
2013/03/05 11:48:37
No same achy! i ochy! nad Tymi babeczkami, gdyż są fantastyczne... Czuję, że to po prostu już nie niedopatrzenie, ale grzech, że nie mam jeszcze palnika... A to ognisko to chyba z kadzidełka, co? :) Pozdrawiam wiosennie!
2013/03/05 14:37:30
Sellmelove wysokość 3,5cm, szerokość 5cm.
Dziękuję :) Dominika trochę tak i trochę nie do końca :) 2013/03/11 12:17:27
Płonie ognisko w lesie.... jakoś mi się tak te babeczki z piosenką skojarzyły:)
Gość: A., 178-37-198-200.adsl.inetia.pl
2013/04/13 11:58:12
Przetestowałam dzisiaj te babeczki, ponieważ chcę je zaprezentować na czwartkowej lekcji WOK'u (pieczenie jako mój talent). Ciasto jest PRZEPYSZNE! Delikatne, rozpływające się w ustach i mocno, mocno czekoladowe - chyba nie jadłam lepszych babeczek. Najlepsze zaraz po upieczeniu. Tyle że mam problem z resztą: nie mogłam czekać, aż czekolada zastygnie, więc od razu nałożyłam bezę, włożyłam do piekarnika, wyjęłam i mam problem. Być może to dlatego że ciastka są jeszcze ciepłe, ale beza odkleja się od czekolady i mam wrażenie, że nie jest do końca upieczona. Wszystko robiłam według instrukcji, z tym że po zdjęciu garnka z bezą ubijałam ją mikserem (najniższe obroty), bo moje niewprawne ręce nie miały siły dłużej jej ubijać. Z drugiej strony moje cupcakes nie są aż tak ładne jak Twoje - stąd moje pytanie: można opalić je na palniku (widziałam to na yt)? Włożyłam babeczki do lodówki, może to coś da.
Czy te babeczki można przechowywać nie-w-lodówce? Jak mówiłam, chciałabym zabrać je do szkoły, ale nie jestem pewna, czy nic się nie stanie z bezą. Nie chcę, żeby się potruli! ;)) Proszę o jak najszybszą odpowiedź, pozdrawiam. 2013/04/13 19:17:00
Bezy się nie piecze a zapieka pod górna grzalka piekarnika z funkcja grilla tylko do zarumienienia. Musisz poczekać aż czekolada zastygnie na babeczkach, przyspieszysz to przez wyłożenia ich na chwile do lodówki. Bezy nie musisz ubijac ręcznie, możesz od razu mikserem. Nad para tylko do momentu aż cukier się rozpusci, a piana zbieleje i będzie ciepła. Ja swoje opalalam ręcznym specjalistycznym palnikiem, skoro widzialas w internecie to może się da tak jak piszesz, ja nie wiem niestety. A co do przechowywania to moje były w lodówce przez dwa dni i nic im nie było, w chłodnym miejscu muszą być na pewno choć moze niekoniecznie lodówce.
Gość: A., 178-37-198-200.adsl.inetia.pl
2013/04/13 20:27:13
Tak, wiem, że bezy się nie piecze, lecz podpieka (źle się wyraziłam), aczkolwiek chodziło mi o to, że od jednej z babeczek, ponieważ źle ją złapałam, pianka się odlepiła i pod spodem była tak jakby mokra. To pewnie dlatego, że była jeszcze gorąca.
Pobyt w lodówce dużo dał - wszystko jest idealne. Ciasto, jak wspomniałam, genialne, a beza jest odrobinę "stabilniejsza" i w połączeniu z polewą z gorzkiej czekolady, ciastem i ciasteczkowym spodem jest i d e a l n a. Moja mama, nie-czekoladoholik, co chwile kursuje do lodówki - to o czymś świadczy. ;)) Dziękuję za przepis - nie raz do niego wrócę! 2013/04/14 18:41:04
To najprawdopodobniej dlatego, że była jeszcze ciepła - tak jak piszesz.
Bardzo się cieszę, że już jest wszystko w porządku. Pozdrawiam i dziękuję, że podzieliłaś się swoją opinią na blogu. Pozdrowienia ciepłe! |