Related Posts Plugin for WordPress, Blogger... Durszlak.pl
Codziennie jadam cztery elementy odżywcze: mleczną czekoladę, gorzką czekoladę, białą czekoladę i kakao. - Debra Tracy
czwartek, 29 grudnia 2011

Zimowe ciasto, dla Wszystkich którzy czekają na mój powrót (na dobre jeszcze nie wracam, ale niech będzie to taki przedsmak:) ). W ciepłym marchewkowym kolorze, z rozgrzewającą nutą przyprawy piernikowej, delikatnym jak śnieżny puch kremem twarożkowym. Bardzo smaczne i rozbrajająco urocze dzięki słodkim makaronikowym bałwankom oraz kokosowym śnieżnym zaspom. Polecam!

Wszystkie składniki powinny być w temperaturze pokojowej!

Ciasto marchewkowe :

  • 325g mąki pszennej
  • 40g mielonych orzechów (włoskich, laskowych lub migdałów)
  • 2 łyżeczki sody, płaskie
  • 1,5 łyżeczki proszku do pieczenia, płaskie
  • 1 łyżeczka przyprawy piernikowej
  • 1/4 łyżeczki mielonego cynamonu
  • 1/4 łyżeczki mielonego imbiru
  • duża szczypta mielonych goździków
  • duża szczypta soli
  • 4 duże jajka
  • 225ml miodu, płynnego
  • 2 łyżki cukru 
  • 1 łyżka ekstraktu waniliowego
  • 2 szklanki ubitej startej na drobnych oczkach marchwi
  • 180ml oleju (lub pół na pół z rozpuszczonym masłem)

Krem twarogowy :

  • 750g twarogu mielonego trzykrotnie, jak na serniki
  • 100g masła
  • 50g cukru pudru (lub do smaku)
  • 1 łyżka ekstraktu waniliowego
  • 1 łyżka soku limonkowego
  • wiórki kokosowe

Makaroniki bałwanki (proporcje od Felluni):

  • 70 g białek, wysuszonych przez min. 12-24h na blacie (białka przelewamy do miseczki i odstawiamy w temp. pokojowej na cały dzień, polecam odstawić ok. 10g więcej ponieważ po nocy/dobie suszenia początkowa ilość maleje dość znacznie)
  • 170 g cukru pudru, w proporcji 35:135
  • 100 g mąki migdałowej (zmielonych migdałów)
  • 1 łyżeczka białego barwnika w proszku (opcjonalnie, przy dobrym piekarniku makaroniki bez barwnika pozostaną białe)
  • 100g białej czekolady
  • 50g twarogu mielonego trzykrotnie, jak na serniki
  • srebrne kuleczki, gorzka i biała czekolada, żelki lub białe drobinki czekoladowe pomalowane na pomarańczowo

Ciasto marchewkowe: Dwie tortownice 21cm posmarować masłem, dno wyłożyć papierem do pieczenia, boki oprószyć mąką. Piekarnik nagrzać do 190st.C. Mąkę przesiać z orzechami, sodą, proszkiem, przyprawami i solą. Do dużej miski miksera wbić jajka, dodać cukier, wlać miód i ekstrakt waniliowy. Ubijać tak długo aż masa pojaśnieje, zgęstnieje i zwiększy swoją początkową objętość trzykrotnie. Następnie zmniejszyć obroty miksera na najmniejsze i wsypać 1/4 suchych składników, 1/4 startej marchewki itd. - do wykorzystania obu składników. Na koniec wlać olej, wymieszać. Ciasto podzielić na pół i przelać do przygotowanych wcześniej tortownic. Piec ok. 25 minut do suchego patyczka. Oba blaty wystudzić na kuchennej kratce.

Krem twarogowy: Miękkie masło utrzeć z cukrem aż masa zbieleje. Dodawać po dwie łyżki sera za każdym razem dokładnie miksując. Na koniec wlać ekstrakt waniliowy i sok z limonki. Jeśli krem jest rzadki (zależy od sera jaki użyjemy) schować go na 15-30 minut do lodówki.

Pierwszy blat ciasta ułożyć na paterze (polecam pod krawędzie ciasta podłożyć paski z papieru do pieczenia, po dekoracji boków wystarczy tylko - po wyjęciu pasków - delikatnie przetrzeć paterę szmateczką, bo większość kremu zostanie na paskach a nie paterze) rozsmarować część kremu, nakryć drugim blatem i schłodzić ok. 15 minut. Następnie pozostały krem rozsmarować na wierzchu i bokach ciasta. Całość obsypać wiórkami kokosowymi. Schłodzić ok. 15-30 minut w lodówce. Ozdobić makaronikowymi bałwankami (najlepiej przy pomocy wykałaczek nadziać bałwanki do połowy długości wykałaczek, a pozostałą ich część wbić do ciasta). Przechowywać w lodówce.

Makaroniki bałwanki: Białka ubić na sztywno, dodać 35g cukru pudru i ubić maksymalnie na średniej szybkości miksera przez ok. 3 minuty. 135g cukru pudru przesiać z mąką migdałową. Wmieszać sypkie składniki do białek. Przełożyć do rękawa cukierniczego, wyciskać bałwanki - główka mniejsza (np. 3 cm), tułów większy (np. 5cm) na blachę wyłożoną pergaminem - można pod spód pergaminu narysować szablon na papierze. Blachą należy delikatnie, ale stanowczo uderzyć o miękką powierzchnię jeśli masa sama się nie rozpłynie, najlepsze jest do tego łóżko lub tapczan, by masa równomiernie się rozłożyła, a ewentualne czubeczki pochowały. Połowę bałwanków dekorujemy srebrnymi kuleczkami. Potem odkładamy blachy na ok. 30-60 minut, by makaroniki podeschły i utworzyła się na nich cienka skorupka (będzie można bez przyklejenia dotknąć je delikatnie palcem). Piec w 140 stopniach przez ok. 15 minut. Czas pieczenia w każdym piekarniku może być różny. Makaroniki nie powinny się zbrązowieć! Po około 10 minutach przekładamy ostrożnie ciasteczka na kratkę. Ostudzone makaroniki dekorujemy rozpuszczoną gorzką czekoladą (oczy, usta), noski przyklejamy za pomocą białej czekolady. Krem do makaroników przygotowujemy mieszając rozpuszczone 100g białej czekolady z 50g twarożku. Dwa bałwanki zlepiamy za pomocą kremu.

Buon Appetito! :)

Przepis własny, pomysł na ciasto znaleziony w serwisie Pinterest.

 


poniedziałek, 31 października 2011

Kochani,
to nie jest całkowicie pożegnalna notka, a jedynie na pewien bliżej nieokreślony czas. Może na miesiąc, może na dwa, trzy lub dłużej.. Nie wiem :) Nic nie chcę obiecywać, potrzebuję przerwy i już. Bynajmniej nie brak mi chęci do spędzania czasu w kuchni, pieczenia i gotowania - brak mi zapału do blogowania, całej tej otoczki - przygotowywania notek oraz robienia zdjęć*. Nie sądziłam, że i mnie to dopadnie ;) Przyznaję, że zawsze dziwiłam się 'sąsiadom' gdy opisywali podobne typu sprawy - teraz dokładnie rozumiem o co chodzi, gdy piszę te słowa od razu mi lżej..
Nie rozpisując się już więcej chciałabym podziękować Wszystkim za te dwa i pół roku spędzonych razem - było ekstra!
Pozdrawiam Wszystkich bardzo ciepło i do przeczytania!
Viridianka

*na pytania oraz meile postaram się odpowiadać regularnie jak było to do tej pory, więc w razie jakichkolwiek problemów piszcie.



Dyniowy sernik. Na czekoladowym spodzie, ze śmietankową polewą, pomarańczową glazurą oraz sosem karmelowym. Dla prawdziwych łasuchów! Pycha :)

przepis Asi z Kwestii Smaku, za którą cytuję:

Masa serowa:
• 2 szklanki musu z dyni
• 1 kg sera zmielonego trzykrotnie (lub 750g twarogu i 250g mascarpone) 
• 5 jajek
• 2 żółtka
• 1 i 1/2 szklanki słodzonego mleka skondensowanego (wlałam całą puszkę)
• 1/2 szklanki śmietanki kremowej 30%, najlepiej gęstej
• 3 pełne łyżki mąki ziemniaczanej (dałam 2)
• 1/3 łyżeczki mielonego cynamonu
• 1 cukier wanilinowy lub 2 łyżeczki ekstraktu z wanilii
Śmietanka na wierzch i glazura pomarańczowa:
• 200-250 g kwaśnej gęstej śmietany 18%
• 3 łyżki cukru
• 150 g dżemu pomarańczowego (np. takiego)
• 3 łyżki wody
Czekoladowy spód: 

• 65 g masła
• 65 g ciemnej czekolady
• 50 g cukru
• 1 jajko
• 40 g mąki pszennej
Sos toffee (zrobiłam na oko):
• 1 szklanka śmietanki kremowej 30% lub 36%
• 1/4 szklanki brązowego cukru
• 1/4 szklanki płynnego miodu
• 1/4 szklanki masła

Dno tortownicy (około 24 cm) wyłożyć dużym krążkiem z papieru do pieczenia, zapiąć tortownicę wypuszczając krążek poza obręcz. Tortownicę posmarować od środka miękkim masłem. Piekarnik nagrzać do 175 stopni C. Czekoladowy spód:  Czekoladę połamać na kostki, roztopić, ostudzić (ma być lekko ciepła). Masło ucierać z cukrem aż będzie puszyste (około 7 minut). W innej miseczce ubić na pianę jajko. Połączyć wszystkie składniki delikatnie mieszając (szpatułką lub łyżką): najpierw utarte masło z ostudzoną czekoladą, następnie z przesianą mąką, a na koniec z ubitym jajkiem. Gładką masę przełożyć do formy, wyrównać powierzchnię i wstawić do piekarnika. Piec przez 6 minut (na wierzchu ma pojawić się skorupka). W międzyczasie przygotować masę serową. Masa serowa:W dużej misce wymieszać (np. łyżką) wszystkie składniki na masę serową: mus z dyni, ser, jajka, żółtka, mleko skondensowane, śmietankę kremową, mąkę ziemniaczaną, cynamon, cukier wanilinowy. Podpieczony spód wyjąć z piekarnika, ale nie wyłączać piekarnika. Na podpieczony spód wylać masę serową i wstawić z powrotem do piekarnika. Piec przez 15 minut, następnie zmniejszyć temperaturę do 120 stopni C i piec przez 1 i 1/2 godziny.

Śmietanka na wierzch i glazura pomarańczowa: Wyjąć sernik i rozsmarować na nim śmietanę 18% wymieszaną z 3 łyżkami cukru. Wstawić z powrotem do piekarnika i piec przez 15 minut. Sernik od razu wyjąć z piekarnika i ostudzić. W rondelku zagotować dżem pomarańczowy razem z wodą, jeszcze gorącą rozsmarować na powierzchni sernika.
Ostudzony sernik wstawić do lodówki, bez obręczy tortownicy, bez przykrycia, na całą noc lub jeszcze dłużej jeśli mamy czas - najlepszy dwa lub więcej dni po przygotowaniu. Podawać z sosem toffee. Sos toffee: Wszystkie składniki umieścić w rondelku i mieszając zagotować. Gdy cukier się rozpuści gotować masę ma małym ogniu przez około 15 minut aż się zredukuję mniej więcej o połowę. Sos jeszcze trochę zgęstnieje po ostudzeniu.

Buon Appetito! :)

Tagi: dynia twaróg
13:34, viridianka , Serniki
Link Komentarze (17) »

Idealne placuszki na śniadanie - z jabłkami, żurawiną i szczyptą cynamonu. Bardzo mięciutkie oraz puszyste, z pewnością do powtórzenia. Polecam!

przepis Asi z Kwestii Smaku, moje zmiany podaję w nawiasach

• 250 g uprażonych jabłek*
• 1/2 łyżeczki cynamonu (dałam mniej)
• 4 - 5 łyżek żurawin lub rodzynek - wcześniej namoczonych 3 minuty w gorącej wodzie
• 1 łyżka cukru wanilinowego (pominęłam)
• 200 g twarogu śmietankowego zmielonego lub w kawałku - rozgniecionego widelcem
• 5 łyżek cukru lub do smaku
• szczypta skórki startej z cytryny lub pomarańczy (opcjonalnie)
• 2 jajka, oddzielnie żółtka i białka
• około 4 - 5 pełnych łyżek mąki

• masło do smażenia lub olej roślinny

Uprażone jabłka wymieszać z cynamonem, rodzynkami i cukrem wanilinowym (można je dodać już w połowie smażenia).
Do większej miski włożyć ser (zmielony lub rozgnieciony widelcem), dodać cukier, skórkę z cytryny lub pomarańczy (jeśli używamy), żółtka, wymieszać.
Dodać przygotowane jabłka z rodzynkami, przesianą mąkę i pianę ubitą z białek. Delikatnie wymieszać. Masa ma być gęsta, w razie konieczności dodać więcej mąki (można sprawdzić smażąc jednego placka czy dobrze się przewraca).
Placki smażyć na rozgrzanej patelni, na umiarkowanym ogniu raz przewracając przez około pół minuty z każdej strony.

* można użyć gotowego musu lub zrobić go od ręki: 3 jabłka obrać, pokroić na ćwiartki i usunąć gniazda nasienne. Pokroić w kostkę, wrzucić na patelnię z 1 łyżką masła, dodać 1 łyżkę cukru (lub do smaku) i smażyć od czasu do czasu mieszając aż zmiękną, ale pozostaną jeszcze w kawałach. Zdjąć z ognia i odmierzyć 250 g - tyle wykorzystać do placków (ja dodałam wszystkie i dosypałam 1 łyżkę mąki ekstra). 

Buon Appetito! :)

wtorek, 25 października 2011

Czarna magia, życie pozagrobowe, czarownice, duchy, pająki, zjawy, szczerbate dynie, trupie czaszki i kości... nadchodzi przerażający czas Halloween! :) Choć samo święto w sobie mnie nie kręci.. to uwielbiam wypieki z tej okazji! Tego roku postanowiłam przygotować coś fajnego na własną rękę. Początkowo miał być to tort - wielki, dwupiętrowy i upiorny.. ale nie wiem kto by to wszystko zjadł? no i nie miałam na tyle czasu. Ostatecznie padło na grobowe babeczki. Muszę przyznać, że efekt przerósł moje oczekiwania - nie dość, że wyglądają genialnie to dodatkowo są bardzo, bardzo smaczne.

Ciasto jest  wilgotne, aromatyczne i z mnóstwem dodatków: dynią (dla mnie najlepsza to odmiana hokkaido - idealna do wszelkiego rodzaju wypieków), żurawiną, białą czekoladą i orzechami włoskimi (mielonymi oraz posiekanymi). Delikatnie orzechowy smak babeczek to nie sama zasługa orzechów - podobny rezultat nadaje zrumienione masło. To babeczki idelane na drugie śniadanie, podróż czy spacer - długo zachowują świeżość, a nawet z każdym dniem stają się lepsze! Halloweenowa ich wersja tzw. R.I.P. cupcakes wymagają również podszycia (poniżej krem z białej oraz gorzkiej czekolady), ziemi (nie ma lepszej imitacji niż popularne Oreo Cookies) oraz grobowcowej płyty (kolor ciasteczkom zapewnia zmielony czarny sezam*). Mimo, że nieco straszliwe wszystkim bardzo się podobały i każdy zajadał ze smakiem. Gorąco polecam!

*do kupienia w Almie, Kuchniach Świata itp.

przepis na babeczki i krem - własny, na ciasteczka - zmodyfikowany + pomysł pochodzi z tej strony

składniki na babeczki:

  • 75g mąki pszennej pełnoziarnistej
  • 75g zmielonych orzechów włoskich
  • 1 łyżka przyprawy do piernika (użyłam domowej, kupnej można dodać więcej)
  • 1 łyżeczka proszku do pieczenia
  • 1/4 łyżeczki sody oczyszczonej
  • duża szczypta soli
  • 2 duże jajka
  • 100g cukru brązowego
  • 50g miodu
  • 50g masła
  • 100g serka ricotta (takiej z pojemniczka lub domowej)
  • 50g jogurtu naturalnego
  • 1 łyżeczka ekstraktu waniliowego
  • 175g startej na małych oczkach dyni (z połowy bardzo małej sztuki)
  • 50g żurawin, posiekanych (można ją namoczyć dzień wcześniej w np. wiśniówce)
  • 50g białej czekolady, posiekanej
  • 50g orzechów włoskich, posiekanych

Przygotować foremkę na muffiny - wgłębienia wyłożyć papilotkami lub posmarować masłem i oprószyć mąką. Mąkę przesiać z przyprawą do piernika, proszkiem do pieczenia, sodą i solą, wymieszać ze zmielonymi orzechami. Jajka ubić z cukrem i miodem na puszystą i jasną pianę - mają potroić początkową objętość. Masło zrumienić w garnuszku na małym ogniu, aż będzie jasnobrązowe i w smaku oraz zapachu lekko orzechowe - ostudzić. Ricottę wymieszać z jogurtem. Cały czas ubijając jajka - na najmniejszych obrotach miksera - dodawać po łyżeczce serka z jogurtem. Następnie na zmianę suche składniki, masło i dynię. Na koniec wlać ekstrakt. Wyłączyć mikser, dodać posiekane żurawiny, białą czekoladę i orzechy - wymieszać łopatką/drewnianą łyżką. Ciasto przełożyć do foremki do 3/4 wysokości dołków (z przepisu wychodzi 14-16 muffinek). Piec 12-14 minut w 180st.C do suchego patyczka. Ostudzić na kuchennej kratce.

składniki na krem:

  • 200g serka mascarpone
  • 45ml mleka
  • 40g białej lub gorzkiej czekolady, roztopionej i ostudzonej
  • 1 łyżka gorzkiego kakao - pominąć jeśli dodajemy białej czekolady
  • 1 łyżka cukru pudru - pominąć jeśli dodajemy białej czekolady
  • ok. 8 ciasteczek Oreo (bez kremu), bardzo drobno pokruszonych

Wszystkie składniki (poza Oreo) wymieszać ręczną trzepaczką na gładki krem. Babeczki posmarować równomiernie kremem. Okruszki ciasteczek wsypać do miseczki. Następnie trzymając za spód babeczki delikatnie dociskać krem do okruszków ciasteczek by jak najwięcej się przykleiło. W babeczki powciskać ciasteczka-grobowce.

składniki na ciasteczka-grobowce:

  • 85g mąki
  • 25g czarnego sezamu, zmielonego
  • szczypta soli
  • 40g masła, miękkiego
  • 25g cukru
  • 1 łyżka mleka
  • ok. 10g czekolady gorzkiej, rozpuszczonej w kąpieli wodnej

Mąkę przesiać z solą, wymieszać z mielonym sezamem. Masło ubić z cukrem, dodać mąkę i mleko. Mieszać aż uzyskamy duże okruchy. Z ciasta ulepić wałeczek - górną część pozostawić półokrągłą, boki i spód spłaszczyć. Całość owinąć folią spożywczą i schłodzić kilka godzin lub w zamrażarce ok. 1 godziny. Po tym czasie pokroić na tyle części ile mamy babeczek (14-16). Ułożyć na blaszce wyłożonej papierem do pieczenia. Piec 5 minut w 180st.C - po tym czasie jeśli zmieniły kształt (moje za bardzo urosły) blaszkę wyciągnąć z piekarnika i za pomocą dwóch noży spłaszczać boki formując kształt nagrobka. Dopiec jeszcze ok. 4 minut aż zaczną się lekko rumienić. Zostawić do ostygnięcia na blaszkach. Czekoladę przelać do małych papierowych tutek i zrobić napisy R.I.P.

Buon Appetito! :)

 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 57