| < Listopad 2017 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
    1 2 3 4 5
6 7 8 9 10 11 12
13 14 15 16 17 18 19
20 21 22 23 24 25 26
27 28 29 30      

Follow Me on Pinterest Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

Homemade

czwartek, 18 września 2014

Lubię uzupełniać naszą spiżarnią o kolejne kilka słoiczków sprawdzonych i nowych - teraz już bardziej jesiennych smaków. Mam to po Mamie, bo odkąd pamiętam nasza piwnica nigdy nie była pusta, a późną jesienią i zimą domowe przetwory są po prostu niezastąpione.
Pigwę poznałyśmy i doceniłyśmy dopiero w ostatnim roku. O słodkim, wręcz cukierkowym zapachu, chociaż naprawdę niesamowicie kwaśna polska cytrynka. Wspaniałe jest kilka plasterków dodane do herbaty, złoto-bursztynowa nalewka na zimowy wieczór, a śniadaniowo pyszna marmolada rozsmarowana na ciepłych tostach.

marmolada:

  • pigwa
  • cukier
  • cytryny

Owoce dokładnie umyć i oczyścić z meszku, pokroić na ćwiartki, włożyć do szerokiego garnka o grubym dnie. Zalać wodą by przykryła owoce i gotować na małym ogniu aż zaczną się rozpadać. Całość przetrzeć przez gęste sito, zważyć i wymieszać z cukrem (3/4 wagi owoców) oraz sokiem cytrynowym. Gotować na najmniejszym ogniu aż zgęstnieje (aby sprawdzić konsystencję kilka kropli marmolady przełożyć na talerzyk). Gorącą marmoladę przełożyć do słoiczków i zapasteryzować.

pigwa do herbaty:

  • pigwa
  • cukier

Owoce dokładnie umyć i oczyścić z meszku, pokroić na plasterki. Układać warstwami w słoiku, zasypując kolejne porcjami cukru. Odstawić na kilka dni.

nalewka:

  • 1,5kg pigwy
  • 1 litr spirytusu
  • 500g cukru kryształu/trzcinowego
  • 250g miodu
  • woda

Owoce dokładnie umyć i oczyścić z meszku, pokroić na kawałki. Przełożyć do słoika, zalać spirytusem rozcieńczonym 400ml przegotowanej wody. Słoik szczelnie zamknąć i odstawić na 4-5 tygodni, dobrze jest potrząsać słojem co 2-3 dzień.
Po 4-5 tygodniach przygotowujemy syrop z cukru trzcinowego, miodu i wody (700ml), studzimy. Syrop łączymy z wyciągiem z pigwy (owoce można wykorzystać do dalszej obróbki), dokładnie wymieszać i przecedzić przez kilka warstw gazy. Nalewkę zlać do butelek, odstawić w ciemne miejsce na min. 3 miesiące.
Uwaga: kolor nalewki uzależniony jest od cukru: kryształ-złota, trzcinowy-bursztyn.

Buon Appetito! :)

przepisy z zeszytu Mamy

 

 

08:39, viridianka , Homemade
Link Komentarze (4) »
piątek, 29 sierpnia 2014

marmellata

..skończyły w słoiku! ♥

Jak zamknąć słońce w słoiku: cytryny najlepiej ekologiczne, bez wosku i koniecznie z cienką skórką włożyć do garnka z zimną wodą, gotować przez 15 minut, wylać wodę i czynność powtórzyć. Owoce ostudzić, następnie posiekać w drobną kostkę usuwając pestki. Przełożyć na patelnią o grubym dnie i podgrzewać razem z cukrem tak długo aż wyraźnie zgęstnieje (ok. 1-1,5h), po tym czasie można ją zmiksować lub nie, jak wolicie. Na 1kg cytryn potrzebne jest 400-500g cukru, można też dodać ziarenka z połowy laski wanilii. Otrzymacie 3 duże słoiki najlepszej marmolady cytrynowej!
Przepis znalazłam
na blogu Kuchnia pod wulkanem.

 

14:43, viridianka , Homemade
Link Dodaj komentarz »
sobota, 19 lipca 2014

Nasza ulubiona konfitura! Już od trzech lat planuję się nią Wam pochwalić i mimo, że przewijała się już kilkakrotnie na blogu przygotowując z jej udziałem wypieki i desery to nareszcie ma swój własny post. Nie podam Wam konkretnych proporcji, bo chodzi tutaj o sposób przygotowania, a jak wiadomo preferencje są różne a owoce słodkie i słodkie ;) Banalnie prosta, z wykorzystaniem minimum składników, a przepysznym efektem. Ma duże kawałki owoców, jest soczysta i idealnie smakuje na kromce świeżego pieczywa lub w cieście drożdżowym klik.
Konfitury wiśniowa i czereśniowa są genialnie, ale podobnym sposobem przygotujecie również przepyszną truskawkową z wanilią ♥

Owoce myjemy, następnie drylujemy. Przekładamy do szerokiego garnka i zasypujemy częścią cukru. Odstawiamy na 1-2h by puściły sok. Dosypujemy kolejną część cukru i całość zagotowujemy. Aby zachować w konfiturze większe kawałki owoców odkładamy (około 1/3-1/2 owoców) do osobnej miseczki, dodajemy je stopniowo w czasie przygotowywania. Podgrzewamy początkowo na większym ogniu, potem już na najmniejszym by konfitura parowała - owoce mieszamy co kilka minut aby nie przywarły do dna. Gotowanie można przerywać co jakiś czas i na wyłączonym gazie pozwolić konfiturze spokojnie parować. Jeśli nadal jest za dużo soku, odlewamy jego część. Można go z powodzeniem dodać do świeżej nalewki wiśniowej lub zużyć jako baza kompotu. Konfiturę gotujemy na malutkim ogniu tak długo aż osiągnie odpowiednio gęstą konsystencję (w międzyczasie dodajemy sok z cytryny, ewentualnie więcej cukru oraz odłożone wcześniej owoce). Sok nie powinien całkowicie wyparować, dzięki niemu owoce będą się lepiej przechowywały i będą cały czas wilgotne. Gotową konfiturę można wzbogacić o kilka łyżek ulubionego alkoholu (najczęściej dodaję domową nalewkę wiśniową Mamy), następnie należy już tylko przełożyć ją do czystych słoiczków i zapasteryzować sprawdzoną metodą.

Z dwóch standardowej wielkości koszyków wiśni otrzymacie 10 małych słoiczków.
Truskawki pokrójcie na połówki lub ćwiartki w zależności od wielkości.

Buon Appetito! :)

 

15:08, viridianka , Homemade
Link Komentarze (10) »
wtorek, 13 maja 2014

Już wkrótce zakwitnie czarny bez.
Niedługo później róża.
A potem wrócę ja z nowymi przepisami! :)

  • 20 baldachów kwiatów czarnego bzu
  • 100g płatków róży
  • 1,5kg cukru
  • 1 litr wody
  • 1 duża cytryna
  • ½ łyżeczki kwasku cytrynowego

Kwiaty czarnego bzu i róży należy zebrać z miejsc dalekich od ruchliwych ulic i miasta, w suchy dzień. Należy je przetworzyć w dzień zebrania, ponieważ czarny bez bardzo szybko więdnie, róża wytrzyma w chłodnym miejscu do kilku dni. W domu rozłożyć kwiaty na papierze by pozbyć się robaczków - kwiatami czarnego bzu nie potrząsamy, ponieważ pozbędziemy się w ten sposób większości pyłku. Płatki róży oderwać zazwyczaj jednym ruchem od środka kwiatu, z czarnego bzu pozbyć się większości zielonych łodyżek, a wszystkie kwiaty umieścić w słoiku.

Cytrynę dokładnie umyć i pokroić na plasterki. Przygotować syrop z cukru, wody, cytryny i kwasku cytrynowego. Gotować kilka minut by zgęstniał, zestawić z ognia. Syrop przestudzić kilka minut, wyciągnąć cytrynę (wyciskając sok do syropu) i zalać nim kwiaty. Szczelnie zamknąć i odstawić na 2-3 dni w chłodne, ciemne miejsce. Po tym czasie syrop odcedzić, kwiaty dodatkowo wycisnąć. Podawać rozcieńczając dowolną ilość wodą gazowaną, z plasterkiem cytryny, sezonowymi owocami oraz kostkami lodu (w foremce do lodu możecie zamrozić płatki kwiatów lub listki ziół, co dodatkowo urozmaici Wasz napój).

Buon Appetito! :)

przepis i informacje na temat przygotowania zainspirowane przepisem od Cioci - dziękuję! :)

 

 

19:42, viridianka , Homemade
Link Komentarze (9) »
czwartek, 21 listopada 2013

Słodki to mój ulubiony smak - w ciastku, gruszce i dżemie. Z kasztanami jest inaczej - ich słodycz mnie przytłacza. W wersji sauté wstępnie obgotowane a następnie upieczone w piekarniku to bardzo dobry sposób na przygotowanie klasycznej wersji, którą zna chyba pół Polski z placu Pigalle ;) jednak jak dla mnie - najmniej przekonywujące.
Za to bardzo lubię przygotować z nich puree lub wybrać już gotowe w puszce. W tym momencie drzwi stoją dla nas otworem - genialne jest połączenie kasztanowego puree z czekoladą białą, idealnie sprawdza się do przełożenia kruchych ciasteczek i makaroników. Próbuję też smaku z gorzką czekoladą - w kremie mleczno-orzechowym. Tuż po przygotowaniu, jeszcze lekko ciepły genialnie smakuje z naleśnikami z kandyzowaną skórką pomarańczy. Po zastygnięciu śmiało możecie je nim przekładać, wyjadać łyżeczką wprost ze słoiczka lub smarować kromki maślanej chałki z kruszonką.


składniki:

  • 125g puree z kasztanów jadalnych*
  • 50g orzechów laskowych
  • 125ml mleka
  • 75g czekolady gorzkiej 74%
  • 2 łyżeczki cukru trzcinowego
  • szczypta soli
  • 50g mleka w proszku
  • 1 łyżeczka ekstraktu z wanilii

W przepisie można wykorzystać gotowe puree kasztanowe z puszki lub przygotować je samemu. Kasztany należy ponacinać na krzyż po wypukłych częściach orzechów. Najpierw należy gotować je 15 minut, następnie piec 15 minut w 160st.C. Z ostudzonych kasztanów ściągnąć łupiny i zmiksować w malakserze przez kilka minut na gładką pastę - w międzyczasie można dolać niewielką ilość oleju roślinnego (np. z orzechów laskowych) by uzyskać gładszą konsystencję.

Wyłuskane orzechy laskowe piec ok. 15 minut w 160st.C na blaszce wyłożonej papierem do pieczenia. Zawinąć w ściereczkę i energicznie pocierać by odpadły łupinki. Przestudzone zmiksować w malakserze na gładką pastę.
Mleko podgrzać z cukrem i solą prawie do zagotowania. Dodać posiekaną czekoladę i mieszać aż się rozpuści. Dodać puree z kasztanów, pastę z orzechów i mleko w proszku. Zmiksować blenderem na gładki krem. Podgrzać jeszcze kilka minut by składniki się połączyły. Krem ściągnąć z ognia, wymieszać z wanilią. Przelać do słoiczków, ostudzić, a następnie  schłodzić w lodówce aż osiągnie właściwą konsystencję.
Przepis na jeden większy słoik kremu.

Buon Appetito! :)

*u mnie pół na pół przygotowane samodzielnie i z puszki.

 

 

18:39, viridianka , Homemade
Link Komentarze (9) »
 
1 , 2 , 3 , 4