Zakładki:
Kontakt
O autorce
Spis treści
Uwaga
Tagi
|
Codziennie jadam cztery elementy odżywcze: mleczną czekoladę, gorzką czekoladę, białą czekoladę i kakao. - Debra Tracy
Wpisy z tagiem: konfitura
sobota, 24 marca 2012
Kochani Czytelnicy Cioccolato Gatto, Zaczyn:
Ciasto:
Oraz:
Przygotować zaczyn. Wszystkie składniki dokładnie połączyć ze sobą, nakryć czystą ściereczką i odstawić do napuszenia na 15 minut. Przygotować ciasto. Masło pokroić na 8 kawałków. Mąkę przesiać z solą, wymieszać z cukrami. Dodać jajka i mieszać łyżką, aż składniki się połączą. Następnie zagniatać ręką ok. 8-10 minut aż ciasto będzie gładkie (wciąż będzie lepiące, nie należy się tym martwić i absolutnie nie dosypywać mąki). Do ciasta dodawać po kawałku masła i zagniatać - kolejne kawałki masła dodawać, gdy poprzednie połączą się z ciastem. Zagniatać jeszcze kilka minut, przełożyć do czystej miski, nakryć ściereczką i odstawić do wyrośnięcia na 1,5h. Wyrośnięte ciasto uderzyć kilka razy ręką by je odgazować i wstawić na 8-12h do lodówki.
Po tym czasie ciasto szybko zagnieść na stolnicy posypanej mąką i rozwałkować na duży prostokąt. Po całości rozsmarować marmoladę pomarańczową i posypać posiekaną białą czekoladą. Dłuższe boki ciasta złożyć do środka, tak by spotkały się pośrodku. W miejscu połączenia przeciąć ciasto wzdłuż a następnie każdy pas pociąć w poprzek na 8-10 bułeczek. Brioszki ułożyć na blaszkach wyłożonych papierem do pieczenia i odstawić do wyrośnięcia na 1-1,5h. Przed pieczeniem posmarować mlekiem. Piec ok. 15 minut w 180 st.C aż do zarumienienia. Po ostudzeniu oprószyć cukrem pudrem. Buon Appetito! :)
czwartek, 08 września 2011
Jeśli lubicie śliwki i migdały to jest to idealna tarta dla Was. Kruche ciasto, czekoladowe powidło, krem frangipane oraz duże, soczyste, słodkie śliwy. Crème frangipane jest bardzo delikatnym kremem migdałowym (przypominającym smakowo marcepan), którego przygotowanie polega jedynie na zmiksowaniu kilku podstawowych składników: mielonych orzechów, cukru, jaj i masła. Ciasto jest smaczne i proste, prezentuje się również bardzo ładnie i apetycznie - doskonałe jeszcze lekko ciepłe z kulką lodów waniliowych. przepis zainspirowany ciastem Ewelajny składniki na kruche ciasto:
Mąkę przesiać z solą. Masło ubić z cukrem. Dodać żółtko, zmiksować. Stopniowo dosypywać sypkie składniki i wodę aż wszystko się połączy. Utworzyć z ciasta dysk. Owinąć w folię i schłodzić 1h. Foremkę na tartę (ok. 22cm ) posmarować masłem i oprószyć mąką. Ciasto wyjąć z lodówki, rozwałkować na cienki placek i wyłożyć nim formę. Zmrozić ok. 20 minut. Spód obciążyć papierem do pieczenia z wysypanym suchym ryżem/fasolą. Podpiec 12 minut w 180st.C. Ściągnąć papier z ryżem, podpiec kolejne 5 minut. Ostudzić. powidło czekoladowe:
Czekoladę rozpuścić w kąpieli wodnej. Przestudzoną wymieszać z powidłem i kakao. krem frangipane:
Masło rozpuścić i ostudzić. Jajka ubić z cukrem i migdałami aż do uzyskania gładkiej pasty. Nie przerywając ubijania, cienką strużką dodać masło i wyłączyć kiedy masa frangipane będzie jednolita. dodatkowo:
Ostudzony spód posmarować czekoladowym powidłem. Ułożyć połówki śliwek rozcięciem do góry. Wlać krem między owoce. Posypać migdałami. Piec ok. 35 minut w 160st.C - aż krem ładnie się zarumieni, a śliwki zmiękną. Buon Appetito! :)
sobota, 26 lutego 2011
Opowiem Wam bajkę, ale nie o tym jak kot palił fajkę :) a fragment jednej z moich ulubionych z dzieciństwa: o pączku! EDIT Dzięki Agnieszce zainteresowani mogą obejrzeć i przeczytać bajkę o Pączku Przechwałku o tutaj - Agnieszka dziękuję! :)) Dlaczego zaczęłam od bajki? Ponieważ już w chwili przygotowywania składników na ciasto przyszła mi na myśl właśnie ona. A pamiętam bardzo dobrze jak się w niej zaczytywałam w wieku 5-6 lat. przepis PH 'Desery' UWAGA! ciasto przed wałkowaniem musi spędzić w lodówce minimum 8 godzin. składniki (14-16 małych pączków):
Drożdże rozetrzeć z 1 łyżką cukru. Mąkę przesiać z solą i pozostałym cukrem do dużej miski. Dodać drożdże i skórkę, następnie kolejno jajka, wyrabiac ciasto, aż będzie odstawało od ścianek miski (*podczas zagniatania dodałam 2-3 łyżki mąki więcej by uzyskać właściwą konsystencję ciasta). Masło pokroić na małe kawałki. Stopniowo dodając do ciasta, wyrabiać, aż składniki się połączą i ciasto będzie elastyczne. Przełożyć do czystej miski, nakryć folią i ręczniczkiem. Odstawić do wyrośnięcia w ciepłe miejsce na 1 godzinę 30 minut. Gdy podwoi objętość, uderzyć je pięścią, aby odpadło. Następnie wygniatać przez kilka chwil i wstawić do lodówki na całą noc. Ciasto wyjąć z lodówki, podsypując mąką rozwałkować na duży placek o grubości 5mm. Foremką lub szklanką wykroić krążki o średnicy 6-8cm. Pędzelkiem zwilżyć brzegi. Pośrodku połowy krążków ciasta rozłożyć po łyżeczce (takiej do kawy) konfitury morelowej. Na wierzchu położyć po jednym z pozostałych krążków ciasta (można je delikatnie rozciągnąć w palcach lub nieco rozwałkować) i zlepić brzegi. Nadmiar ciasta odcinamy tą samą szklanką/foremką. Powtarzamy czynność aż do wyczerpania krążków ciasta (z resztek też zagniotłam ciasto i czynność powtórzyłam). Przykryte ściereczką pączki odstawiamy na podsypanej stolnicy w ciepłym miejscu do porządnego napuszenia na ok. 45-75 minut - muszą być bardzo leciutkie. Olej rozgrzewamy do 160-170st.C. Pączki otrzepujemy z nadmiaru mąki, a następnie smażymy w gorącym oleju. Odsączyć na ręczniczkach papierowych, polukrować jeszcze ciepłe lub oprószyć cukrem pudrem po ostudzeniu. Buon Appetito! :)
środa, 27 października 2010
Październikowej Weekendowej Cukierni ZawszePolki przewodniczy Pinkcake. Wybrała dla nas dwa niezwykle interesujące, zachęcające i ciut zwariowane przepisy. Pierwszy to rogaliki marchwiowe na które zdecydowałam się ja. Drugi - buraczane ciasto czekoladowe. Ze względu na trzy ostatnie mocno czekoladowe* tygodnie w mojej kuchni (o których jeszcze zdążycie się przekonać w notkach następnych) wybrałam coś co czekolady w sobie nie ma. Jestem fanką wypieków z marchewką. Na CzekoKocie prezentowałam już muffiny i dwa ciasta: z lukrem oraz kremem twarożkowym i migdałami. Za każdym razem smakują doskonale, więc oczywistym było to, że rogaliki u mnie zagoszczą. A z tak łatwym i mało-składnikowym przepisem nie miałam do czynienia już dawno ;) marchewka, masło, mąka i cukier. Raz, dwa, trzy i rogaliki wyskoczyły z piekarnika z prędkością błyskawicy. Moje rogaliki były bardziej mięciutkie niż kruche - piekłam je krócej niż przewiduje przepis. Jeśli chodzi o smak to na pierwszy plan wysuwa się nadzienie - u mnie była to marmolada pomarańczowa z imbirem, marchewkę czuć tylko delikatnie. Nie są bardzo słodkie, dlatego dobrze jest je posypać cukrem pudrem, ozdobić lukrem, tudzież białą czekoladą. Wierzcie bądź nie, ale one są przepyszne! - dzięki Pinkejku. * z czekoladą gorzką i kakao w roli głównej, biała się nie liczy ;) podaję za Pinkcake, otrzymałam 2 blaszki małych rogaliczków składniki:
Wszystkie składniki zagnieść*. Rozwałkować porcje ciasta podsypując mąką. Ilość mąki może wymagać skorygowania w zależności od soczystości marchewki. Wycinać z ciasta trójkąty. Nakładać marmoladę, po czym zwijać w rogaliki zaczynając od podstawy trójkąta (przed pieczeniem swoje rogaliki schłodziłam). Piec 23-30 minut w 180°C. Ostudzić na kuchennej kratce i ozdobić (u mnie - biała czekolada rozpuszczona w kąpieli wodnej z odrobiną masła i mleka). *ze względu na miękkie masło, najpierw ubiłam je z cukrem i marchewką, potem stopniowo dodawałam mąkę. Całość owinełam w folię i schłodziłam. Buon Appetito! :)
wtorek, 17 sierpnia 2010
Tydzień temu spotkałam się z Basią. Nasze rodzinne domy oddalone są od siebie zaledwie o 8km, więc z chęcią do Basi pojechałam. Spędziłam bardzo fajnie czas rozmawiając o wspólnie znanych nam miejscach: o liceum do którego obie chodziłyśmy, rynku tym maślanym i warzywnym, sklepie gdzie można kupić mąkę typu 500, naszych Rodzinach, które dawniej mieszkały tuż obok siebie, Radocynie i jeszcze kilku miłych dla ucha sprawach. Dostałam cudowną różę, jej zasuszone płatki, a także mahlab, czyli suszone nasiona wiśni wonnej. Ciocia Wikipedia podaje, że jest to przyprawa mająca bardzo silny aromat przypominający zarówno gorzkie migdały i wiśnie, a stosuje się ją do wyostrzenia wyrobów cukierniczych. Lubię nowości w kuchni, dlatego poszukam ciekawych przepisów i jak nic coś ciekawego z mahlabem upiekę. Skosztowałam również Basinych rożków z różą. Ich smak jeszcze bardziej utwierdził mnie w przekonaniu, że muszę sama je upiec. Dlatego dzisiaj pokazuję Wam moje rogaliczki z niesamowicie ciekawego przepisu. Mianowicie gotowe ciasto musicie... utopić. Tak, tak właśnie - utopić (: a potem poczekać aż wypłynie i przystąpić do wałkowania. Rogaliczki oryginalnie pieczemy z różą, ale możecie też tak jak ja nadziać je owocami. Połowę porcji upiekłam zawijając w każdy trójkąt ciasta jedną średniej wielkości malinkę - pachniały cudownie. Z truskawkami, borówkami lub czernicami jestem pewna, że będą równie wspaniałe. Basiu, dziękuję raz jeszcze za miłe spotkanie;* i oczywiście za rożkową recepturę od Babci Rózi (: moja Babcia Krysia wzieła przepis (: poniżej zdjęcie Basinych rożków oraz moje różane zdobycze (ta plama na papierku to moja wina, w drodze powrotnej jeden z rogalików usiadł na papierku (; )
Mleko, drożdże i cukier wymieszać i zostawić na kilkanaście minut żeby drożdże podrosły, następnie wymieszać z żółtkami i wlać do maki wymieszanej z masłem (jeśli żółtka są duże, a masło miękkie ciasto potrzebuje dodatkowych 50g maki), zagnieść ciasto i włożyć do głębokiego naczynia z bardzo zimna woda i czekać aż ciasto wypłynie (jak nie wypłynie to wyjąc po około 20 minutach - zwykle wypływa, ale czasem nie chce :) Ciasto wyjąc z wody, wyłożyć na omączona stolnice, podzielić ciasto na 8 części, wałkować okrągłe placki o 2-3 mm grubości, ciąć na trójkąty (każdy krążek na 12 trójkątów), na szerszym końcu każdego trójkąta położyć pół łyżeczki nadzienia lub malinkę, zwinąć, szczelnie ścisnąć rogi, piec na złoto w temp. 175st (u mnie 6-8 minut). Po upieczeniu, jeszcze cieple, maczać górna cześć w białku, następnie w cukrze krysztale. Boskie! - potwierdzam, są bossskie, a nawet przebossskie (: Buon Appetito! :)
| |||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||