Zakładki:
Kontakt
O autorce
Spis treści
Uwaga
Tagi
|
Codziennie jadam cztery elementy odżywcze: mleczną czekoladę, gorzką czekoladę, białą czekoladę i kakao. - Debra Tracy
Wpisy z tagiem: bita śmietana
czwartek, 09 lutego 2012
Naprawdę ciężko mi cokolwiek napisać po tak długaśnej przerwie! Nie wiem od czego zacząć, dlatego może pozostawię fakt powrotu bez zbędnego komentarza i po prostu powiem: Witajcie Kochani - dziękuję, że na mnie tyle czekaliście! oraz zaproszę Was na pyszne, leciutkie babeczki w kilku świetnych smakach: Coca-Coli, whiskey i czekolady. Zainspirowane ulubionym drinkiem wielu osób - moc babeczki możemy oczywiście zmieniać w zależności od upodobań. Buon Appetito! i mam nadzieję do coraz częstszego czytania :) Ciasto na babeczki:
Krem:
Ciasto na babeczki. Przygotować foremkę na muffiny - wgłębienia wyłożyć papilotkami lub posmarować masłem i oprószyć mąką. Mąkę przesiać z proszkiem do pieczenia, sodą i solą, wymieszać ze zmielonymi orzechami. Jajka ubić z cukrem na puszystą i jasną pianę - mają potroić początkową objętość. Masło roztopić w garnuszku, wymieszać trzepaczką z kakao. Cały czas ubijając jajka - na najmniejszych obrotach miksera - dodawać na zmianę suche składniki, masło z kakao i Coca-Colę. Na koniec wlać alkohol. Wyłączyć mikser. Ciasto przełożyć do foremki do 3/4 wysokości dołków (z przepisu wychodzi 12 muffinek). Piec 12-14 minut w 180st.C do suchego patyczka. Ostudzić na kuchennej kratce. Następnie wyciąć środek babeczek o średnicy ok. 1,5cm. Krem. Kremówkę podgrzać. Czekoladę posiekać. Do gorącej śmietanki wsypać czekoladę, wymieszać na gładki krem. Ostudzić, dolać alkohol i ubić na puszysty, lekki mus. Krem przełożyć do rękawa cukierniczego z ozdobną końcówką. Krem powyciskać do zagłębień babeczek, a następnie ozdobić wierzch grubym zawijaskiem. Można posypać odrobiną kakao. Przechowywać w lodówce lub chłodnym miejscu, choć najlepsze są zaraz po udekorowaniu - gdy krem jest bardzo puszysty, a babeczki baaardzo mięciutkie! Polecam dekorować na około pół godziny przed podaniem, schładzając 15 minut w lodówce. Buon Appetito! :)
środa, 03 sierpnia 2011
Gdy zadałam pierwsze konkursowe pytanie co najbardziej podoba Wam się na blogu pisaliście o wypiekach i deserach, które sami najbardziej lubimy! Bardzo się cieszę, bo to nie tylko jedne z najsmaczniejszych przepisów na Cioccolato Gatto, ale również takie których przygotowanie sprawia mi największą radość. Np. moja pierwsza Bûche de Noël. Skoro zachwyciło się nią tyle osób to postanowiłam zrobić jeszcze jedną - znacznie nowocześniejszą i mocno odbiegającą od starodawnego polana (po szczegóły zapraszam tutaj). Chyba już trochę mnie znacie.. uwielbiam TAKIE desery. Lubię od czasu do czasu przygotować coś co może jest ciut niestandardowe, nie przypomina typowych słodkości, a przede wszystkim cieszy oczy (poza podniebieniem oczywiście :) ). Bo to Bûche zainspirowana po części tartą, którą pokochalismy za świetne połączenie musu z białej czekolady oraz borówek amerykańskich. Ciasto kruche zastąpił biszkopt, by stworzyć roladę która po odpowiednim odpicowaniu ma prawo do nazwy Bûche de Noël lub Yule Log jak kto woli. Zarówno biszkopt jak i krem przygotowuje się błyskawicznie, ale nie byłabym sobą gdybym nie dodała czegoś jeszcze. Dlatego moją Yule Log polałam non-stop błyszczącą polewą, oba końce ozdobiłam płatkami z białej czekolady (wzorek z folii karotenowej), a uroku dodają jej makaroniki różnej wielkości i odcieni niebieskiego. To niezła gratka dla wielbicieli niecodziennych deserów. Smakuje pysznie - odpowiednio słodka, bez narzucającego się konkretnego smaku, wszystko ze sobą współgra. Idealnie. Bardzo polecam. PS. Przygotowując Bûche de Noël zainspirowałam się tym zdjęciem, jeśli macie na oku jeszcze jakieś fajne pomysły na Bûche - podsyłajcie! Może uda mi się zrealizować jeszcze jeden przepis na wakacjach ;) PS2. Zachęcam również do udziału w konkursie! niezawodny biszkopt od Felluni, mus mój, polewa od Helene biszkopt:
Nagrzać piekarnik do 190°C. Blachę piekarnikową wyłożyć papierem. Ubić kogel mogel z 4 żółtek i 40g cukru. Białka z resztą cukru ubić na sztywno. Delikatnie wymieszać bezę z koglem moglem. Mąkę przesiać do naczynia z masą i delikatnie wymieszać. Będzie miało bardzo piankową konsystencję. Ciasto przełożyć na blachę i równiutko rozsmarować. Piec, aż będzie lekko rumiany (ok. 8-10 minut). Wyjąć i ostrożnie odkleić papier. Przykryć szmatką. mus z białej czekolady z borówkami:
Rozpuścić żelatynę w 1 łyżce zimnej wody. Odstawić do napęcznienia. 150ml śmietany podgrzewać w rondelku na średnim ogniu do zagotowania. Garnek ściągnąć z ognia i dodać żelatynę, mieszać aż się rozpuści. Wsypać posiekaną czekoladę i mieszać aż masa będzie gładka. Ostudzić mieszankę. Ubić resztę śmietany na sztywno. Wmieszać serek. Delikatnie połączyć z mieszaniną czekoladową. Na koniec dodać owoce. A oto własnego pomysłu konstrukcja jak uzyskać właściwy kształt Bûche de Noël bez odpowiedniej foremki :) :
Ostudzony biszkopt podzielić na dwie części. Jedną większą wygiąć w łuk i włożyć do przygotowanej odpowiednio foremki (długą keksówkę wyłożyć średnio sztywną tekturą wygiętą w łuk i owiniętą folią aluminiową). Do środka wlać krem, przykryć pozostałym paskiem ciasta. Schłodzić przez całą noc w lodówce lub szybciej - zmrozić w zamrażarce. lukier czekoladowy:
Żelatynę rozpuścić w 1,5 łyżki zimnej wody. Zagotować mleko z cukrem aż do jego rozpuszczenia. Garnuszek ściągnąć z ognia. Dodać namoczoną żelatynę i mieszać ręczną trzepaczką aż całkowicie się rozpuści, dodać posiekaną czekoladę i mieszać aż masa będzie całkowicie gładka. Ostudzić (sprawdzać co jakiś czas by za mocno nie stężał) i polać roladę. Ozdobić muszelkami makaroników (jedna porcja spokojnie wystarczy) i płatkami z białej czekolady (zróbcie je grubsze by się nie połamały). Buon Appetito! :)
wtorek, 05 lipca 2011
Pewnie dla wielu z Was galaretka z bitą śmietaną jest jednym z niezapomnianych smaków dzieciństwa. Dlatego dziś zabieram Was kilka lat wstecz i proponuję godny lata deser w nieco odmienionej formie. Galaretkę polecam przygotować z samodzielnie ugotowanego kompotu. Wystarczy woda, truskawki (my z Mamą utylizujemy końcówki mrożonych z zeszłego roku) oraz odrobina cukru – jest nieporównywalnie lepsza od kupnej. W zastępstwie można również użyć sklepowych soków lub syropów – są dobre, ale nie tak jak domowe. Truskawki można również podmienić na dowolne sezonowe owoce lub ich mieszankę. Makaroniki to najlepsze migdałowe ciasteczka jakie znam. Nie należy ich pomijać, a ewentualnie zastąpić amaretti lub bezami, choć ostrzegam że to już nie to samo :) Makaroniki mają w sobie coś charakterystycznego, czego nie spotkacie w smaku innych ciastek. Górna warstwa trifle to nie tylko sama bita śmietana, lecz również mascarpone więc do utrzymania deseru w kilku niedominujących smakach do przełożenia makaroników również wykorzystałam serek. Myślę, że biała czekolada także dobrze się tutaj sprawdzi. Trifle bardzo gorąco polecam. Tak naprawdę to nic nadzwyczajnego gdyby nie makaroniki, ale smakuje i wygląda tak dobrze, że trudno odmówić nam sobie ciągłego wyjadania deseru łyżeczką :) poniższe składniki podaję na naczynie o wymiarach szer. 20cm, wys. 10cm; przepis mocno zmodyfikowałam, po oryginał odsyłam do Donny Hay składniki na galaretkę:
Żelatynę namoczyć w kilku łyżkach zimnej wody. Odstawić do napęcznienia. Kompot podgrzać prawie do zagotowania. Ściągnąć z ognia i dodać namoczoną żelatynę, mieszać aż się rozpuści. Ostudzić. Truskawki pokroić na połówki i przełożyć do naczynia. Zalać ostudzoną galaretką i wstawić do lodówki. składniki na makaroniki:
Białka ubić na średnio sztywno, dodać 35g cukru pudru i ubić maksymalnie. 135g cukru pudru przesiać z mąką migdałową. Wmieszać sypkie składniki do białek. Przełożyć do rękawa cukierniczego, wycisnąć równe krążki na blachę wyłożoną pergaminem. Blachą należy delikatnie, ale stanowczo uderzyć o miękką powierzchnię, najlepsze jest do tego łóżko lub tapczan, by masa równomiernie się rozłożyła, a ewentualne czubeczki pochowały. Potem odkładamy blachy na ok. 30 minut, by makaroniki podeschły i utworzyła się na nich cienka skorupka (będzie można bez przyklejenia dotknąć je delikatnie palcem). Piec w 140 stopniach przez ok. 12-15 minut (piekłam 10 minut). Czas pieczenia w każdym piekarniku może być różny. Makaroniki nie powinny się zbrązowieć! Przygotować krem. Serek wymieszać łyżką z wanilią i cukrem pudrem (jedna łyżka). Ostudzone makaroniki przekładać kremem. Makaroniki ułożyć na gotowej galaretce. składniki na biały krem:
Śmietankę ubić na sztywno z cukrem pudrem. Dodać serek oraz wanilię i wymieszać (uwaga: nie mieszać za długo by masa się nie zważyła). Przełożyć na makaroniki - najlepiej tuż przed podaniem, makaroniki szybko nabierają wilgoci. dodatkowo:
Deser ozdobić pokrojonymi truskawkami. Buon Appetito! :)
piątek, 15 kwietnia 2011
Jeśli ktoś poprosiłby mnie o wybór najsmaczniejszych przepisów na blogu to myślę... że musiałabym dłuuugo pomysleć ;) Chociaż tak na dobrą sprawę to kilku pozycji jestem pewna w stu procentach: tort Szwarcwaldzki, florentynki, babeczki brownie, sernik krakowski, idealne czekoladowe ciasto z truskawkami, marchewkowy piernik, jabłkowe drożdżówki oraz większości pozycji z kategorii Haute Cuisine.. w dzięsiątce na pewno bym się nie zmieściła. Zwłaszcza, że tą tartę chciałabym doliczyć do grupy naj z naj. Dlaczego...?
inspiracja przepisem z 'Kuchni', po oryginał odsyłam do miesięcznika składniki na kruche ciasto:
składniki na krem:
dekoracja:
Przygotowujemy ciasto: Mąkę przesiać z solą i cukrem. Masło wymieszać z żółtkiem. Na zmianę do masła dodajemy 1/3 suchych składników, 1 łyżkę wody, zagniatamy/miksujemy 1/3 suchych składników, 1 łyżkę wody, zagniatamy/miksujemy itd. Formujemy dysk, owijamy w folię spożywczą i schładzamy 1h. Wysoką* (!) formę na tartę (24cm) wysmarować masłem i posypać mąką. Ciasto rozwałkować na wymiar ciut większy niż forma, przełożyć placek do foremki, wyrównać krawędzie i docisnąć. Schłodzić ok. 30 minut w zamrażarce. Następnie przykrywamy ciasto papierem do pieczenia, wysypujemy suchy ryż/fasolę. Pieczemy 15 minut w 180st.C. Ściągamy papier z ryżem/fasolą. Pieczemy jeszcze ok. 5 minut - do momentu aż spód również się zezłoci. Ciasto wyciągamy. Temp. skręcamy do 140st.C. *na 4 cm, ewentualnie tortownica albo większa forma na tartę. Przygotowujemy krem: Kremówkę ubić z cukrem waniliowym. Serek miksujemy z sokiem i skórką z limonek, cukrem, jajkami - krótko, tylko do połączenia składników - na koniec łączymy z ubitą śmietaną. Na podpieczonym spodzie układamy równomiernie suszone żurawiny, przelewamy krem i pieczemy ok. 35-45 minut w 140st.C. Studzimy w lekko uchylonym piekarniku, dekorujemy kilkoma żurawinami i plasterkami limonki, posypujemy cukrem pudrem. Buon Appetito! :)
niedziela, 03 kwietnia 2011
WIOSNA! Kochani Wiosna przyszła :) Uderzyła w Nas z niezłym impetem! Choć na blogu dopiero teraz.. dopiero dziś świętuję tą piękną porę roku to optymizm jaki niosą ze sobą promienie słońca, zielone pączki na drzewach i ten przyjemny wietrzyk jest niezastąpiony. Z każdym nowym dniem czuję radość i chęć zarażania nią innych - dzielę się więc ciepłymi myślami z każdym kto ich potrzebuje. Wiem, że początek lata to czas truskawek, ale mam wrażenie że w tym roku pojawiły się na straganach wyjątkowo wcześnie. Nie są idealnie słodkie jak w czerwcu, jednak zapach mają tak kuszący, że trudno było się nam (mi i Siostrze) oprzeć. Każda z nas kupiła więc te pierwsze nie-do-końca-idealne truskawki, by przy naszym weekendowym spotkaniu stworzyć ciasto idealne ze świeżymi owocami, kremem i czekoladą. Dwa blaty wilgotnego, pysznego ciasta czekoladowego, nasączone owocowym winem, przełożone jasnym musem z białą czekoladą oraz plasterkami truskawek, z wierzchu grubo posmarowane ciemnym kremem z gorzkiej czekolady i kakao, ozdobione zanurzonymi w czekoladzie owocami. Brzmi i wygląda apetycznie, prawda? :) Każdy kto próbował był zachwycony. Gorąco polecam! przepis na czekoladowe blaty Nigelli znalezione u Dorotuś, zmodyfikowany krem z gorzkiej czekolady od Asi, reszta moja i Sis składniki na czekoladowe blaty:
Wszystkie składniki powinny być w temperaturze pokojowej (oprócz masła i mleka). Dno tortownicy o średnicy 22 cm wyłożyć papierem do pieczenia, boki posmarować masłem i oprószyć mąką. Mąkę, kakao, Nesquik/czekoladę w proszku, proszek do pieczenia i sodę przesiać, wymieszać. Mleko, masło, cukier biały umieścić w garnuszku i podgrzewać na średniej mocy do rozpuszczenia masła i cukru, zdjąć z palnika. Nie gotować. Jajka (w całości) umieścić w misie miksera, dodać cukier brązowy i ubić na lekką oraz puszystą masę. Będzie to trwało dłuższą chwilę, masa jajeczna powinna być ładnie napuszona, najlepiej robić to końcówką do ubijania białek. Do masy jajecznej wlać gorący płyn, wymieszać. Dodać przesianą mąkę z suchymi składnikami i zmiksować do uzyskania gładkiej masy, ale nie za długo. Piec w temperaturze 170stC przez około 40-50 minut, do tzw. suchego patyczka. Wyjąć, ostudzić (można upiec dzień wcześniej), potem przekroić na 2 blaty i nasączyć winem. składniki na biały mus z truskawkami:
Truskawki kroimy w plasterki. Kremówkę ubić na sztywno z cukrem. Czekoladę rozpuścić i ostudzoną dodać do serka. Do czekoladowego mascarpone dodajemy w kilku partiach kremówkę, delikatnie mieszamy. Dolewamy likier. Na dno wyłożonej folią tortownicy kładziemy jeden nasączony winem krążek ciasta. Równomiernie rozkładamy połowę jasnego czekoladowego kremu, układamy plasterki truskawek, przykrywamy drugą częścią kremu, na to drugi nasączony biszkopt. Delikatnie dociskamy, schładzamy w lodówce. W tym czasie przygotowujemy drugi krem. składniki na ciemny mus:
Kremówkę ubić na sztywno z cukrem. Czekoladę rozpuścić i ostudzoną dodać do serka razem z kakao, zmiksować. Do czekoladowego kremu dodajemy w kilku partiach kremówkę, delikatnie mieszamy. dodatkowo:
Ciasto wyciągamy z lodówki, zdejmujemy obręcz - wierzch oraz boki smarujemy kremem z gorzkiej czekolady. Schładzamy przez noc, a potem ozdabiamy truskawkami maczanymi w czekoladzie. *czekoladę można utemperować, będzie pięknie błyszczała. Buon Appetito! :)
| |||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||