Zakładki:
Kontakt
O autorce
Spis treści
Uwaga
Tagi
|
Codziennie jadam cztery elementy odżywcze: mleczną czekoladę, gorzką czekoladę, białą czekoladę i kakao. - Debra Tracy
Wpisy z tagiem: budyń
poniedziałek, 14 lutego 2011
...bo walentynkowe wypieki są słodsze* niż zwykle :)
tartaletki można również upiec w foremce na muffiny, a owoce jagodowe zastąpić np. wiśniami kruche ciasto:
waniliowy budyń:
dodatkowo:
Przygotowujemy ciasto. Mąkę przesiewamy z solą. Masło ubijamy z cukrem, dodajemy żółtko, potem suche schładniki. Formujemy dysk, owijamy folią spożywczą i schładzamy 1h. Wałkujemy placek, za pomocą wykrawaczki lub noża wycinamy serduszka pasujęce do wgłębień foremki (nasmarowane masłem i oprószone mąką, jeśli foremka jest silikonowa - jak u mnie - wgłębień nie trzeba odpowiednio przygotowywać). Robimy dziurki widelcem i mrozimy ok. 15 minut. Potem pieczemy w 180st.C ok. 10-12 minut na złotobrązowy kolor. Przygotowujemy budyń. Żółtka połączyć z cukrem, mąkami i kilkoma łyżkami śmietanki. Resztę kremówki zagotować. Gorącą powoli dolewamy do żółtkowej masy - cały czas mieszamy ręczną trzepaczką. Całość przelewamy z powrotem do garnka, mieszamy aż do zagotowania, po tym czasie podgrzewamy jeszcze 1 minutę (uwaga by nie powstały grudki). Ściągamy z ognia i dodajemy ekstrakt. Rozdzielamy po równo na podpieczone spody. Ozdabiamy owocami. Pieczemy 8-10 minut aż budyń się zetnie. Buon Appetito! :) *głównie z wyglądu! nie lubię przesładzać :)
czwartek, 30 września 2010
"Gâteau Saint-Honoré to francuski deser. Po raz pierwszy klasyk ten powstał w 1863 roku w cukierni Chibousta, która wówczas mieściła się na ulicy Saint-Honoré. Może dla niektórych z Was słowo Chiboust brzmi znajomo: creme Chiboust to mieszanina kremu cukierniczego (crème pâtissière) i piany bezowej - tradycyjnie jest to nadzienie Gâteau Saint-Honoré. Dawniej podstawę ciasta stanowiła brioszka, dzisiaj jest to ciasto francuskie otoczone ptysiami z bitą śmietaną w środku i ozdobione karmelem.
Gruszki odcedzamy i umieszczamy w dużej misce. Wodę zagotowujemy z cukrem, sokiem, ziarenkami i laską wanilii. Gorącym zalewamy gruszki (ja miałam wrażenie że gruszki są bardzo delikatne więc ostudziłam trochę syrop i dopiero wtedy zalałam gruszki), studzimy, przykrywamy folią spożywczą i chłodzimy całą noc w lodówce. Można przygotować na trzy dni przed.
Ubić masło, dodać mąkę i zmieszać aż składniki się połączą. Ciasto przełożyć na folię spożywczą i nadać kształt płaskiego kwadratu. Owinąć folią i schłodzić minimum 1 i 1/2 godziny.
Miksujemy wodę z solą i octem. Mąkę miksujemy na średnio-wolnych obrotach z masłem (mąka ma być wilgotna). Dodajemy powoli mokre składniki (uwaga! mąka pochlania różne ilości wody, ciasto ma odchodzić od ścianek naczynia, może się zdarzyć że zużyjemy mniej/więcej podanej wody - ja zużyłam mniej). Z ciasto formujemy kwadrat większy niż pierwsze ciasto, zawijamy w folię i chłodzimy 1 i 1/2 godziny.
W garnku rozpuszczamy masło w mleku, wodzie, cukrze i soli. Do gotującej się mikstury wsypujemy przesianą mąkę. Mieszamy 2-3 minuty aż płyny odparują. Ciasto przekładamy do salaterki i dodajemy po jednym jajku. Mieszamy drewnianą szpatułką. Gotowe ciasto spływa z mieszadła jak wstążka. Przekładamy połowę ciasta do rękawa cukierniczego z końcówką (okrągła -1,5cm). Wyciskamy na schłodzonym cieście francuskim okrąg z ciasta ptysiowego wzdłuż brzegu. Następnie na środku ciasta robimy małą kulkę z ciasta, potem tworzymy 3-4 okręgi (zostawiamy nieco miejsca między ciastem - urośnie). Z pozostałego ciasta wyciskamy tyle ptysiów ile tylko się da (o średnicy ok. 2,5cm) - ptysiów wyjdzie więcej niż będzie nam potrzebne. Ja najpierw upiekłam spód ciasta, potem wstawiłam blaszkę z ptysiami. Spód pieczemy 25-30 minut, ptysie 17-20 w 190st.C (po 7 minutach powinno się uchylić drzwi piekarnika, mój był zamknięty przez cały okres pieczenia, skróciło to czas spodu do 18 minut, ptysi do 13). Studzimy.
Zagotuj mleko. W misce połącz żółtka z cukrem, kakao i skrobią. Czekoladę drobno posiekaj. Do masy żółtkowej powoli wlewaj mleko. Przelej z powrotem do garnka i podgrzewaj aż zgęstnieje. Gdy się zagotuje szybko mieszając trzepaczką podgrzewaj 1-2 minuty (uwaga by się masa nie zgrudziła). Masę zdejmij z ognia i dodaj czekoladę. Ostudź do 60st.C (uwaga na kożuch) i dodaj masło, przykryj folią spożywczą. Ostudź i włóż do lodówki.
W rondelku o grubym dnie podgrzewaj wszystkie składniki aż przybiorą jasnobrązowy kolor. Włóż garnek z wodą (ostrożnie!) do zimnej wody - to przerwie gotowanie. Maczaj szczyty ptysi w karmelu i układaj je na deseczce do zastygnięcia. Następnie maczaj podstawy ptysi w karmelu i 'przyklejaj' je do ptysiowo-francuskiego spodu (jeśli karmel zastygł delikatnie go podgrzej, karmel można mieszać przez poruszanie rondlem - w żadnym wypadku łyżką!).
Zagotuj kremówkę z cukrem. Zdejmij z ognia i dodaj czekoladę, mieszaj aż się rozpuści. Ostudź i schłódź przez noc w lodówce. Tuż przed dekorowaniem - ubij na sztywno.
Składanie: Odcedź gruszki na kilku warstwach papierowych ręczniczków. Bitą śmietanę przełóż do rękawa z gwiazdkowatą końcówką. Pokryj dno spodu pozostałym kremem czekoladowym. Ułóż gruszki. Udekoruj owoce śmietaną pozostawiając przerwę od ptysi. Posyp wiórkami. Przechowywać w lodówce.
wtorek, 28 września 2010
Jabłka? Są!
przepis własnego autorstwa xD nie od PH! dobrze jest przygotować na początku budyń i jabłkowy mus (budyń nawet dzień wcześniej, choć 2-3 godziny wystarczą) - ważne jest schłodzenie nadzienia. składniki na zaczyn:
Drożdże pokruszyć, połączyć z mąką, cukrem. Rozpuścić w mleku. Odstawić do napuszenia w ciepłe miejsce na ok. 20-30 minut. składniki na ciasto:
Mąkę przesiać z solą i cukrami do dużej miski. Dodać w cząstkach masło i ser. Ugnieść na kruszonkę. Dodać zaczyn, jajko, wlać 100g mleka (dolewać w miarę zagniatania - ciasto nie może być zbite!). Zagnieść ok. 10 minut - ciasto ma być gładkie i elastyczne. Ciasto przełożyć do nasmarowanej oliwą miski, przykryć czystym ręczniczkiem i odstawić do wyrośnięcia na 1,5 godziny. składniki na budyń cynamonowy:
Mleko zagotować z laską cynamonu. Żółtka roztrzepać (nie ubijać!) w misce z cukrem, mąkami, kremówką i cynamonem. Gorące mleko powoli dolewać do masy żółtkowej, cały czas mieszamy trzepaczką. Całość przelewamy z powrotem do garnka i podgrzewamy aż masa się zagotuje, potem gotujemy 1-2 minuty. Odstawiamy by budyń lekko się ostudził (uwaga by nie powstał kożuch) i dodajemy masło. Mieszamy aż się rozpuści, przykrywamy folią spożywczą i studzimy. Dobrze jest budyń przez kilka godzin schłodzić w lodówce. mus jabłkowy:
Sok wlewamy do miski. Jabłka obieramy i kroimy w małą kostkę. Na patelni rozpuszczamy masło, dodajemy jabłka, cukier i cynamon, podgrzewamy aż jabłka zmiękną i lekko się rozgotują. Mąkę zozpuszczamy w wodzie i dolewamy do owoców. Studzimy i chłodzimy. Z ciasta odkrawamy 300g kawałek, wałkujemy go na wielkość dużej formy (wykładamy spód i boki papierem do pieczenia). Resztę ciasta wałkujemy na duży prostokąt, rozsmarowujemy budyń, na to jabłka. Zwijamy jak roladę i kroimy na 16-20 ślimaczków. Układamy w foremce na przygotowanym wcześniej cieście. Odstawiamy na 30-45 minut do napuszenia. Przed pieczeniem delikatnie posmarować mlekiem. Pieczemy w 180st.C przez ok. 30-40 minut. Studzimy na kuchennej kratce. Można polukrować lub posypać cukrem pudrem z cynamonem. Buon Appetito! :)
wtorek, 20 lipca 2010
Eklery wyłącznie kojarzyły mi się z cukiernianymi ladami, na których leżały i leżały rzadko kupowane. Wydawały mi się mdłe, przesłodzone, a przełożone różowym, sztucznym kremem jeszcze bardziej nie zachęcały - omijałam je szerokim łukiem. Ciasto ptysiowe jednak bardzo lubię. Babcia bardzo często robi malutkie ptysie na obiad do rosołu. Najbardziej smakują mi jeszcze lekko ciepłe, dopiero co wyciągnięte z piekarnika. Takie napuszone i puste w środku. Myślałam, że to trudne przedsięwzięcie by takie ciasto przygotować - nic bardziej mylnego. Robi się je bardzo przyjemnie i bardzo, bardzo szybko. Skorzystałam z przepisu P. Herme 'Desery', krok po kroku zadziałałam tak jak kazał. Do przełożenia ciastek natomiast Autor zaproponował mój ulubiony creme pattisiere, w wersji czekoladowej jednakże - jest lepszy niż waniliowy - mówię Wam (: Krem i ciasto to sama radość, natomiast polewa... ojj nie jest z nią tak łatwo. Mimo że wygląda niepozornie to nie jest to zwykła polewa, a pomada czekoladowa z gotowanego cukru, wody, glukozy. Cała trudność polega w ucieraniu gorącego cukru. Trzeba robić to tak długo aż zbieleje a następnie dodać kakao. Ja przyznaję szczerze, że pierwsza próba się nie powiodła. Za drugim razem było juz lepiej aczkolwiek, dużo, dużo kombinowałam i nie wiem czy po raz drugi doszłabym to takiego efektu jak widać na zdjęciach. Pięknie się świeci i smakuje równie dobrze, jednak niewspółmiernie do włożonej pracy. Przepis podam, aczkolwiek sami zdecydujcie czy macie ochotę podjąć się wyzwania. Ja sama nie wiem czy będę wracała do tej polewy. Widziałam równie świecącą i znacznie łatwiejszą na forum CinCin. Uważam że z powodzeniem możecie właśnie ją wypróbować. Same eklery są bardzo dobre, wychodzi ich spora porcja, całe 24 sztuki, mimo to znikają szybko... za szybko (; Ciastka piekła ze mną Madzia, której serdecznie dziękuję za zaproszenie oraz odwagę w całym przedsięwzięciu eklerkowym ;*
składniki na 24 eklery 1. Przygotować czekoladowy creme patissiere. 2. Przygotować lukier pomadkowy. 3. Przygotować ciasto ptysiowe. 4. Creme patissere przełożyć do rękawa i wcisnąć do wnętrza każdego eklera. 5. Przygotować lukier czekoladowy. 6. Lukier przełożyć do rękawa z płaską końcówką, ozdobić eklerki, przechowywać w lodówce
Cukier, mąkę i kakao przesiać. Dodać żółtka i 50ml mleka by masa nie była za gęsta, utrzeć. Pozostałe mleko zagotować. Cienką strużką dolać do masy jajecznej. Przelać do garnka i mieszając trzepaczką poczekać aż zgęstnieje. Zestawić z ognia i dodać czekoladę, mieszać. Gdy nieco ostygnie dodać masło w kawałkach. Wymieszać aż będzie gładki. Przykryć folią, Ostudzić i schłodzić w lodówce.
Do ronedlka z grubym dnem wrzucić składniki. Gotować na dużym ogniu do 121st. Przelać na marmurowy blat nasmarowany olejem. Pozostawić do lekkiego ostygnięcia. Ucierać metalową szpatułką aż zbieleje i będzie gładki, syrop przy brzegach zagarniać do środka. Przełożyć do słoika lub porcelanowej miski, szczelnie zamknąć, wstawić do lodówki ciasto ptysiowe:
Do rondelka wlać mleko i wodę, dodać sól, cukier i masło. Mieszając szpatułką doprowadzić do wrzenia. Wsypać całą porcję mąki. Na wolnym ogniu szybko ucierać ciasto szpatułką drewnianą, aż składniki się połącza a ciasto będzie gładkie i zacznie odstawać od ścianek i dna rondla, ucierać jeszcze 2-3 minuty by płyn odparował. lukier czekoladowy:
Podgrzać cukier puder z wodą, w drugim rondlu rozpuścić lukier pomadkowy. Do rozpuszczonego lukru dodać 50g przesianego kakao. Delikatnie mieszając drewnianą łyżką wlewać syrop cukrowy wąską strużką, mieszać aż lukier będzie gładki i gęsty. Buon Appetito! (:
piątek, 21 maja 2010
Czy znacie kogoś kto nie lubi zapachu drożdżowego ciasta? Najlepiej w sobotni lub niedzielny poranek, z ukochaną Rodzinką, przy wspólnym stole, z kubkiem kakao w ręku... Tak chciałabym, by wyglądało nie tylko moje, ale i Wasze weekendowe śniadanie. Dlatego właśnie w ramach Weekendowej Piekarni wybrałam brioszki, które potrafią wspaniale umilić rozpoczynający się dzień. Ciasto jest ślicznie żółciutkie, mięciutkie, maślane. Nadzienie natomiast zależy od tego na co mamy ochotę. Ja zdecydowałam się na maliny, gorzką czekoladę oraz krem waniliowy. Wersja malinowa jest lekko kwaskowata, pachnąca latem; czekoladowa... z płynnym nadzieniem... przysłowiowe 'niebo w gębie' (: Dodatkowo jest tyyyle wariacji smakowych do upieczenia. Myślę więc, że każdy będzie zadowolony. Gospodarna Narzeczono i Tili, dziękuję Wam pięknie za powierzenie mi 74 edycji WP (: ... UWAGA: Ciasto i krem przygotowujemy w dzień poprzedzający pieczenie, ciasto musi spędzić w lodówce 12 godzin. przepis podaję za Asią z Kwestii Smaku, z moimi drobnymi zmianami w nawiasach Brioszki czekoladowe i malinowe z kremem waniliowym składniki na 24 małe lub 16 większych sztuk ciasto:
krem Pâtissière:
dodatkowo:
Ciasto: Drożdże wymieszać z ciepłą wodą i odstawić na 10 - 15 minut (po tym czasie drożdże powinny się spienić, jeśli nic się nie dzieje, należy powtórzyć z innymi drożdżami). Do dużej miski przesiać mąkę, dodać rozpuszczone w wodzie drożdże, cukier, sól i 3 jajka. Składniki wymieszać drewnianą łyżką. Stopniowo dodawać pozostałe 2 jajka, wyrabiając ciasto ręką. Wyrabiać przez około 10 minut aż ciasto będzie gładkie i elastyczne. Można też wyrabiać mikserem, specjalnym hakiem do ciasta drożdżowego, początkowo na wolnych obrotach, później zwiększyć do średnich.
* jeśli zdecydujemy się na owoce mrożone, należy je odmrozić na ręczniczku papierowym. Buon Appetito! :) | |||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||