Zakładki:
Kontakt
O autorce
Spis treści
Uwaga
Tagi
|
Codziennie jadam cztery elementy odżywcze: mleczną czekoladę, gorzką czekoladę, białą czekoladę i kakao. - Debra Tracy
Wpisy z tagiem: ciasto francuskie
czwartek, 30 września 2010
"Gâteau Saint-Honoré to francuski deser. Po raz pierwszy klasyk ten powstał w 1863 roku w cukierni Chibousta, która wówczas mieściła się na ulicy Saint-Honoré. Może dla niektórych z Was słowo Chiboust brzmi znajomo: creme Chiboust to mieszanina kremu cukierniczego (crème pâtissière) i piany bezowej - tradycyjnie jest to nadzienie Gâteau Saint-Honoré. Dawniej podstawę ciasta stanowiła brioszka, dzisiaj jest to ciasto francuskie otoczone ptysiami z bitą śmietaną w środku i ozdobione karmelem.
Gruszki odcedzamy i umieszczamy w dużej misce. Wodę zagotowujemy z cukrem, sokiem, ziarenkami i laską wanilii. Gorącym zalewamy gruszki (ja miałam wrażenie że gruszki są bardzo delikatne więc ostudziłam trochę syrop i dopiero wtedy zalałam gruszki), studzimy, przykrywamy folią spożywczą i chłodzimy całą noc w lodówce. Można przygotować na trzy dni przed.
Ubić masło, dodać mąkę i zmieszać aż składniki się połączą. Ciasto przełożyć na folię spożywczą i nadać kształt płaskiego kwadratu. Owinąć folią i schłodzić minimum 1 i 1/2 godziny.
Miksujemy wodę z solą i octem. Mąkę miksujemy na średnio-wolnych obrotach z masłem (mąka ma być wilgotna). Dodajemy powoli mokre składniki (uwaga! mąka pochlania różne ilości wody, ciasto ma odchodzić od ścianek naczynia, może się zdarzyć że zużyjemy mniej/więcej podanej wody - ja zużyłam mniej). Z ciasto formujemy kwadrat większy niż pierwsze ciasto, zawijamy w folię i chłodzimy 1 i 1/2 godziny.
W garnku rozpuszczamy masło w mleku, wodzie, cukrze i soli. Do gotującej się mikstury wsypujemy przesianą mąkę. Mieszamy 2-3 minuty aż płyny odparują. Ciasto przekładamy do salaterki i dodajemy po jednym jajku. Mieszamy drewnianą szpatułką. Gotowe ciasto spływa z mieszadła jak wstążka. Przekładamy połowę ciasta do rękawa cukierniczego z końcówką (okrągła -1,5cm). Wyciskamy na schłodzonym cieście francuskim okrąg z ciasta ptysiowego wzdłuż brzegu. Następnie na środku ciasta robimy małą kulkę z ciasta, potem tworzymy 3-4 okręgi (zostawiamy nieco miejsca między ciastem - urośnie). Z pozostałego ciasta wyciskamy tyle ptysiów ile tylko się da (o średnicy ok. 2,5cm) - ptysiów wyjdzie więcej niż będzie nam potrzebne. Ja najpierw upiekłam spód ciasta, potem wstawiłam blaszkę z ptysiami. Spód pieczemy 25-30 minut, ptysie 17-20 w 190st.C (po 7 minutach powinno się uchylić drzwi piekarnika, mój był zamknięty przez cały okres pieczenia, skróciło to czas spodu do 18 minut, ptysi do 13). Studzimy.
Zagotuj mleko. W misce połącz żółtka z cukrem, kakao i skrobią. Czekoladę drobno posiekaj. Do masy żółtkowej powoli wlewaj mleko. Przelej z powrotem do garnka i podgrzewaj aż zgęstnieje. Gdy się zagotuje szybko mieszając trzepaczką podgrzewaj 1-2 minuty (uwaga by się masa nie zgrudziła). Masę zdejmij z ognia i dodaj czekoladę. Ostudź do 60st.C (uwaga na kożuch) i dodaj masło, przykryj folią spożywczą. Ostudź i włóż do lodówki.
W rondelku o grubym dnie podgrzewaj wszystkie składniki aż przybiorą jasnobrązowy kolor. Włóż garnek z wodą (ostrożnie!) do zimnej wody - to przerwie gotowanie. Maczaj szczyty ptysi w karmelu i układaj je na deseczce do zastygnięcia. Następnie maczaj podstawy ptysi w karmelu i 'przyklejaj' je do ptysiowo-francuskiego spodu (jeśli karmel zastygł delikatnie go podgrzej, karmel można mieszać przez poruszanie rondlem - w żadnym wypadku łyżką!).
Zagotuj kremówkę z cukrem. Zdejmij z ognia i dodaj czekoladę, mieszaj aż się rozpuści. Ostudź i schłódź przez noc w lodówce. Tuż przed dekorowaniem - ubij na sztywno.
Składanie: Odcedź gruszki na kilku warstwach papierowych ręczniczków. Bitą śmietanę przełóż do rękawa z gwiazdkowatą końcówką. Pokryj dno spodu pozostałym kremem czekoladowym. Ułóż gruszki. Udekoruj owoce śmietaną pozostawiając przerwę od ptysi. Posyp wiórkami. Przechowywać w lodówce.
wtorek, 03 sierpnia 2010
Jaki smak poznałam na tegorocznych wakacjach? Kwiatu cukinii. Ale to nic dziwnego, Italia to w końcu ojczyzna cukinii i tam na każdym kroku możemy ją dostać. Nie wiedziałam co z nimi począć za pierwszym razem, jeszcze w Toskanii. Internetu niet, książek kucharskich również... więc zrobiłam gęste ciasto naleśnikowe z mąki i wody w stosunku 1:1, jajka i szczypty soli, a potem na patelni grillowej usmażyłam. Jedliśmy je na słodko z dżemem i wierzcie, bądź nie - smakowały świetnie. Dwa pudełeczka kwiatów przywieźliśmy z Włoch. Pierwsze wykorzystałam wraz z Siostrą do prze- prze- przepysznej tarty. Spód to ciasto francuskie (ale może być też kruche), natomiast wnętrze opiera się głównie na serze ricotta, kremówce, ziołach, parmezanie i kilku przyprawach do smaku. Jak pisałam chwilę wcześniej jest naprawdę dobra, zarówno na ciepło, jak i wystudzona (sprawdziłam (;). Dodatkowo podałyśmy bardzo smaczną sałatkę z mieszanki sałat, toskańskich fig, oliwy, odrobiny soku z cytryny, białego octu, soli oraz pieprzu. I kolacja w deseczkę (; cytuję za Beą, chociaż my robiłyśmy wszystko na oko i z większej porcji (: na foremkę 11 x 35 cm
na farsz :
* możemy użyć tylko 150 g ricotty lub tylko serka koziego na tartę :
Piekarnik rozgrzać do 200°C. Buon Appetito! :)
czwartek, 30 lipca 2009
Będąc dzieckiem zawsze odwiedzając rodzinę pod Częstochową koniecznie razem z siostrą musiałyśmy wstąpić do McDonalda… oczywiście na zestaw Happy Meal z zabawką… ;) Teraz wiem, że już nigdy nie powiem I’m lovin’ it… Obecnie jedyne co lubię to ciepłe ciastka z jabłkami lub wiśniami. Nie jadłam go już chyba z dwa lata… jednak nadarzyła się okazja do przypomnienia smaku… ;) Zaprosiłam Fiolunkę do wspólnego kucharzenia, a ta podsunęła fantastyczny pomysł upieczenia właśnie takich ciastek. O oryginał trudno, ale przeprowadzając kilka rozmów na gadu, coś wykombinowałyśmy… myślę, że nawet są lepsze niż z McDonald’a:D Podpatrzyłam w jednym z odcinków ‘W poszukiwaniu perfekcji’ jak Heston podsypując cukrem pudrem rozwałkowywał ciasto francuskie, mówiąc o uzyskaniu większej chrupkości ciasta dzięki takiej czynności. Trik wykorzystałyśmy. Samo nadzienie to pestka, duszone na maśle jabłka z cukrem i cynamonem. Dokładnych proporcji niestety, ale nie podamy ponieważ wszystko robiłyśmy na oko ;) Poniżej wypiszę użyte przeze nas składniki i sposób wykonania. U nas wszystkim bardzo smakowały, u Fiolki też, także polecamy! Fiolunko dziękuję za wspólne pieczenie :* Aha chciałam jeszcze dodać, że jest to mój ostatni wpis przed naszym wyjazdem nad Bałtyk i Mazury ;) nie będzie mnie dwa tygodnie, nie znaczy to jednak że nie będę zaglądała do CzekoKota i do Was :) może nawet wrzucę jakąś notkę… zobaczymy :)) składniki:
Jabłka obrać, wydrążyć gniazda nasienne, pokroić na mniejsze kawałki. Wymieszać z sokiem wyciśniętym z cytryny/pomarańczy. Na patelni rozpuścić masło, dodać jabłka, cukier i cynamon. Wymieszać i dusić na małym ogniu tak by jabłka zachowały kształt, ale były miękkie. Ostudzić i najlepiej schłodzić. Podsypując cukrem pudrem trochę rozwałkować zimne ciasto francuskie, podzielić na 4 prostokąty. Na połowę każdego kawałka nałożyć schłodzone nadzienie, przykryć drugą częścią tego samego kwałka. Dokładnie skleić i zawinąć odstające części pod paczuszki. Schłodzić ok.10-15minut. Posmarować jajkiem z mlekiem, posypać drobnym cukrem i piec ok. 15-20 minut w ok.200st aż ciasto ładnie się zarumieni. Podawać na ciepło lub zimno. Buon Appetito! :) | |||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||