Related Posts Plugin for WordPress, Blogger... Durszlak.pl
Codziennie jadam cztery elementy odżywcze: mleczną czekoladę, gorzką czekoladę, białą czekoladę i kakao. - Debra Tracy

Wpisy z tagiem: dynia

poniedziałek, 31 października 2011

Dyniowy sernik. Na czekoladowym spodzie, ze śmietankową polewą, pomarańczową glazurą oraz sosem karmelowym. Dla prawdziwych łasuchów! Pycha :)

przepis Asi z Kwestii Smaku, za którą cytuję:

Masa serowa:
• 2 szklanki musu z dyni
• 1 kg sera zmielonego trzykrotnie (lub 750g twarogu i 250g mascarpone) 
• 5 jajek
• 2 żółtka
• 1 i 1/2 szklanki słodzonego mleka skondensowanego (wlałam całą puszkę)
• 1/2 szklanki śmietanki kremowej 30%, najlepiej gęstej
• 3 pełne łyżki mąki ziemniaczanej (dałam 2)
• 1/3 łyżeczki mielonego cynamonu
• 1 cukier wanilinowy lub 2 łyżeczki ekstraktu z wanilii
Śmietanka na wierzch i glazura pomarańczowa:
• 200-250 g kwaśnej gęstej śmietany 18%
• 3 łyżki cukru
• 150 g dżemu pomarańczowego (np. takiego)
• 3 łyżki wody
Czekoladowy spód: 

• 65 g masła
• 65 g ciemnej czekolady
• 50 g cukru
• 1 jajko
• 40 g mąki pszennej
Sos toffee (zrobiłam na oko):
• 1 szklanka śmietanki kremowej 30% lub 36%
• 1/4 szklanki brązowego cukru
• 1/4 szklanki płynnego miodu
• 1/4 szklanki masła

Dno tortownicy (około 24 cm) wyłożyć dużym krążkiem z papieru do pieczenia, zapiąć tortownicę wypuszczając krążek poza obręcz. Tortownicę posmarować od środka miękkim masłem. Piekarnik nagrzać do 175 stopni C. Czekoladowy spód:  Czekoladę połamać na kostki, roztopić, ostudzić (ma być lekko ciepła). Masło ucierać z cukrem aż będzie puszyste (około 7 minut). W innej miseczce ubić na pianę jajko. Połączyć wszystkie składniki delikatnie mieszając (szpatułką lub łyżką): najpierw utarte masło z ostudzoną czekoladą, następnie z przesianą mąką, a na koniec z ubitym jajkiem. Gładką masę przełożyć do formy, wyrównać powierzchnię i wstawić do piekarnika. Piec przez 6 minut (na wierzchu ma pojawić się skorupka). W międzyczasie przygotować masę serową. Masa serowa:W dużej misce wymieszać (np. łyżką) wszystkie składniki na masę serową: mus z dyni, ser, jajka, żółtka, mleko skondensowane, śmietankę kremową, mąkę ziemniaczaną, cynamon, cukier wanilinowy. Podpieczony spód wyjąć z piekarnika, ale nie wyłączać piekarnika. Na podpieczony spód wylać masę serową i wstawić z powrotem do piekarnika. Piec przez 15 minut, następnie zmniejszyć temperaturę do 120 stopni C i piec przez 1 i 1/2 godziny.

Śmietanka na wierzch i glazura pomarańczowa: Wyjąć sernik i rozsmarować na nim śmietanę 18% wymieszaną z 3 łyżkami cukru. Wstawić z powrotem do piekarnika i piec przez 15 minut. Sernik od razu wyjąć z piekarnika i ostudzić. W rondelku zagotować dżem pomarańczowy razem z wodą, jeszcze gorącą rozsmarować na powierzchni sernika.
Ostudzony sernik wstawić do lodówki, bez obręczy tortownicy, bez przykrycia, na całą noc lub jeszcze dłużej jeśli mamy czas - najlepszy dwa lub więcej dni po przygotowaniu. Podawać z sosem toffee. Sos toffee: Wszystkie składniki umieścić w rondelku i mieszając zagotować. Gdy cukier się rozpuści gotować masę ma małym ogniu przez około 15 minut aż się zredukuję mniej więcej o połowę. Sos jeszcze trochę zgęstnieje po ostudzeniu.

Buon Appetito! :)

Tagi: dynia twaróg
13:34, viridianka , Serniki
Link Komentarze (19) »
wtorek, 25 października 2011

Czarna magia, życie pozagrobowe, czarownice, duchy, pająki, zjawy, szczerbate dynie, trupie czaszki i kości... nadchodzi przerażający czas Halloween! :) Choć samo święto w sobie mnie nie kręci.. to uwielbiam wypieki z tej okazji! Tego roku postanowiłam przygotować coś fajnego na własną rękę. Początkowo miał być to tort - wielki, dwupiętrowy i upiorny.. ale nie wiem kto by to wszystko zjadł? no i nie miałam na tyle czasu. Ostatecznie padło na grobowe babeczki. Muszę przyznać, że efekt przerósł moje oczekiwania - nie dość, że wyglądają genialnie to dodatkowo są bardzo, bardzo smaczne.

Ciasto jest  wilgotne, aromatyczne i z mnóstwem dodatków: dynią (dla mnie najlepsza to odmiana hokkaido - idealna do wszelkiego rodzaju wypieków), żurawiną, białą czekoladą i orzechami włoskimi (mielonymi oraz posiekanymi). Delikatnie orzechowy smak babeczek to nie sama zasługa orzechów - podobny rezultat nadaje zrumienione masło. To babeczki idelane na drugie śniadanie, podróż czy spacer - długo zachowują świeżość, a nawet z każdym dniem stają się lepsze! Halloweenowa ich wersja tzw. R.I.P. cupcakes wymagają również podszycia (poniżej krem z białej oraz gorzkiej czekolady), ziemi (nie ma lepszej imitacji niż popularne Oreo Cookies) oraz grobowcowej płyty (kolor ciasteczkom zapewnia zmielony czarny sezam*). Mimo, że nieco straszliwe wszystkim bardzo się podobały i każdy zajadał ze smakiem. Gorąco polecam!

*do kupienia w Almie, Kuchniach Świata itp.

przepis na babeczki i krem - własny, na ciasteczka - zmodyfikowany + pomysł pochodzi z tej strony

składniki na babeczki:

  • 75g mąki pszennej pełnoziarnistej
  • 75g zmielonych orzechów włoskich
  • 1 łyżka przyprawy do piernika (użyłam domowej, kupnej można dodać więcej)
  • 1 łyżeczka proszku do pieczenia
  • 1/4 łyżeczki sody oczyszczonej
  • duża szczypta soli
  • 2 duże jajka
  • 100g cukru brązowego
  • 50g miodu
  • 50g masła
  • 100g serka ricotta (takiej z pojemniczka lub domowej)
  • 50g jogurtu naturalnego
  • 1 łyżeczka ekstraktu waniliowego
  • 175g startej na małych oczkach dyni (z połowy bardzo małej sztuki)
  • 50g żurawin, posiekanych (można ją namoczyć dzień wcześniej w np. wiśniówce)
  • 50g białej czekolady, posiekanej
  • 50g orzechów włoskich, posiekanych

Przygotować foremkę na muffiny - wgłębienia wyłożyć papilotkami lub posmarować masłem i oprószyć mąką. Mąkę przesiać z przyprawą do piernika, proszkiem do pieczenia, sodą i solą, wymieszać ze zmielonymi orzechami. Jajka ubić z cukrem i miodem na puszystą i jasną pianę - mają potroić początkową objętość. Masło zrumienić w garnuszku na małym ogniu, aż będzie jasnobrązowe i w smaku oraz zapachu lekko orzechowe - ostudzić. Ricottę wymieszać z jogurtem. Cały czas ubijając jajka - na najmniejszych obrotach miksera - dodawać po łyżeczce serka z jogurtem. Następnie na zmianę suche składniki, masło i dynię. Na koniec wlać ekstrakt. Wyłączyć mikser, dodać posiekane żurawiny, białą czekoladę i orzechy - wymieszać łopatką/drewnianą łyżką. Ciasto przełożyć do foremki do 3/4 wysokości dołków (z przepisu wychodzi 14-16 muffinek). Piec 12-14 minut w 180st.C do suchego patyczka. Ostudzić na kuchennej kratce.

składniki na krem:

  • 200g serka mascarpone
  • 45ml mleka
  • 40g białej lub gorzkiej czekolady, roztopionej i ostudzonej
  • 1 łyżka gorzkiego kakao - pominąć jeśli dodajemy białej czekolady
  • 1 łyżka cukru pudru - pominąć jeśli dodajemy białej czekolady
  • ok. 8 ciasteczek Oreo (bez kremu), bardzo drobno pokruszonych

Wszystkie składniki (poza Oreo) wymieszać ręczną trzepaczką na gładki krem. Babeczki posmarować równomiernie kremem. Okruszki ciasteczek wsypać do miseczki. Następnie trzymając za spód babeczki delikatnie dociskać krem do okruszków ciasteczek by jak najwięcej się przykleiło. W babeczki powciskać ciasteczka-grobowce.

składniki na ciasteczka-grobowce:

  • 85g mąki
  • 25g czarnego sezamu, zmielonego
  • szczypta soli
  • 40g masła, miękkiego
  • 25g cukru
  • 1 łyżka mleka
  • ok. 10g czekolady gorzkiej, rozpuszczonej w kąpieli wodnej

Mąkę przesiać z solą, wymieszać z mielonym sezamem. Masło ubić z cukrem, dodać mąkę i mleko. Mieszać aż uzyskamy duże okruchy. Z ciasta ulepić wałeczek - górną część pozostawić półokrągłą, boki i spód spłaszczyć. Całość owinąć folią spożywczą i schłodzić kilka godzin lub w zamrażarce ok. 1 godziny. Po tym czasie pokroić na tyle części ile mamy babeczek (14-16). Ułożyć na blaszce wyłożonej papierem do pieczenia. Piec 5 minut w 180st.C - po tym czasie jeśli zmieniły kształt (moje za bardzo urosły) blaszkę wyciągnąć z piekarnika i za pomocą dwóch noży spłaszczać boki formując kształt nagrobka. Dopiec jeszcze ok. 4 minut aż zaczną się lekko rumienić. Zostawić do ostygnięcia na blaszkach. Czekoladę przelać do małych papierowych tutek i zrobić napisy R.I.P.

Buon Appetito! :)

niedziela, 22 sierpnia 2010

Moja pierwsza dynia poszła pod nóż, a wraz z nią pomarańcze, cytryny, imbir. To najbardziej pracowity dżem jaki kiedykolwiek robiłam (; No bo tak: przy borówkowym przebrałam jedynie owoce, zagotowałam z cukrem, pektyną i sokiem cytrynowym, przełożyłam do słoiczków i zapasteryzowałam. Tutaj tak szybko nie było... chociaż jak teraz pomyśleć tooo... gdybym jak normalny człowiek przygotowała dżem z jednej porcji - zapewne poszłoby sprawniej. Ale nie... ja zabrałam się za popiątną (:

Obrałam i wydrążyłam jedną dyniową ośmiokilówkę, ściągnełam skórkę z dwunastu pomarańczy, starłam kilka korzonków imbiru, wycisnęłam szklankę soku cytrynowego... potem zaczęło się wielkie mieszanie, miksowanie, gotowanie. Dżem jest wart swojej pracy. To mój ulubiony tuż obok wspomnianego wyżej - borówkowego. Zupełnie inny, nowy smak. Na początku czujemy łagodną dynię i pomarańcze, imbir pozostawia na języku ostry posmak, całość współgra doskonale. Warto się skusić - polecam.

przepis znaleziony u Stregi, podaję z moimi zmianiami

  • 75 dag obranej dyni
  • 50 dag jasnego cukru trzcinowego (ja na popiątną porcję dałam 30 i był w sam raz (; więc cukier jest lepiej stopniowo dosypywać)
  • sok z 1-2 cytryn
  • 3 niezbyt słodkie pomarańcze
  • świeży imbir, duży kawałek

Dynię obrać i zagotować w syropie składającym się z 1 szklanki wody oraz cukru podanego w przepisie, z którego odbieramy 2 łyżki. Gotujemy dynię odkrytą, na wolnym ogniu. Obieramy pomarańcze, pozbywając się białej części i pestek, jeśli to konieczne. Skórke pomarańczową dokładnie oczyszczamy ostrym nożem z białej, gorzkiej części i kroimy na paseczki. Zagotowujemy syrop z pół szkalnki wody i dwóch łyżek cukru, do którego wrzucamy paseczki skórki pomarańczowej. Kroimy oczyszczoną pomarańczę na cząski dorzucamy do dyni. Teraz owoce nam sie razem gotują, a skórka się dusi w syropie. Po mniej więcej 15 minutach (dynia ma być miękka), rozdrabniamy dynię i pomarańczę blenderem lub innym narzędziem. Dorzucamy skórkę pomarańczową, starty imbir i sok z cytryny. Gotujemy bez przykrycia aż będzie gęsty (ja gotowałam przez dwa dni). Potem przelewamy do słoików, pasteryzujemy.

Buon Appetito!

sobota, 14 listopada 2009

Marchewkowe pole rośnie wokół mnie
W marchewkowym polu jak warzywo tkwię
Głową na dół zakopany niczym struś
Chcesz mnie spotkać - głowę obok w ziemię wpuść

Wszystko się może zdarzyć
Wszystko się może zdarzyć

Marchewkowe o ogrodzie miewam sny
W marchewkowym stanie jest najlepiej mi
Rosnę sobie - dołem głowa, górą nać
- Kto mi powie: co się jeszcze może stać ?

Wszystko się może zdarzyć
Wszystko się może zdarzyć...

Utwór 'Marchewkowe Pole’ Lady Pank zna chyba większość z Was, jednak czy słyszeliście kiedyś ‘That's How A Pumpkin Grows’ Briana Vogan’a? Jeśli nie to polecam oglądnąć i wysłuchać. Mnie zauroczyła i... może to głupie lub dziecinne, ale tekst znam już na pamięć i często w najmniej oczekiwanych momentach zaczynam sobie ją nucić... np na anatomii:D

Tak więc po krótkiej części artystycznej przystąpmy do pomarańczowych smakowitości jakie chciałabym Wam dzisiaj przedstawić :)

#50 edycji Weekendowej Piekarni przewodniczyła Polinqa. Wybrała dwa przepisy, z których jeden szczególnie mnie zainteresował. Tydzień temu byłam w domu i upiekłam chleb na zakwasie (o nim jednak w notce następnej) więc tym razem wybrałam drożdżowy, słodki małpi chlebek z morelami (oryginalnie powinnam dodać rodzynki, ale ani ja, ani moja rodzinka za nimi nie przepadamy). Chlebek jest mięciutki w środku, z chrupiącą, słodką skorupką, pięknie pachnie i świetnie się prezentuje. Jeszcze na ciepło odrywaliśmy jego kuleczki, a z masełkiem, dżemem i kubkiem kakao stanowi idealne niedzielne śniadanie! Paulinko dzięki za super-małpiszona :D


Do miłośników zup nie należę, jednak od początku mojego pobytu w Łodzi zupy nie jadłam i w końcu naszła mnie chęć. Nie jednak na taką zwykły rosół, krupnik, pomidorową lub ogórkową... a na gęstą i sycącą zupę jaką jest dyniowa Jamiego Olivera (którą obcziłam u Truskawkowej Ani, ponieważ sama książki 'Jamie w domu' jeszcze nie posiadam;)). Dotychczas moją ulubioną i jedyną zupą była cebulowa mojej Mamy. Dyniowa cebulowej nie przeskoczyła ale całkiem jej do niej blisko, dlatego bardzo polecam... piszę to ja -> anty-zupa dziewczyna :))

Iii… jeszcze trochę słodyczy :) Upiekłam dwa jesienne ciasta, wilgotne i aromatyczne według przepisu, który dostałam od mojej Siostry ;*.

Update: Dowiedziałam się chwilę temu dlaczego to marchewkowe jest tak dobre ;) Ela z MyBestFood napisała mi, że jest to przez Nią zmodyfikowana receptura cukiernika z Teglio, Severina Motalliego (o ile dobrze dane odmieniłam;)). Zostawiam więc nieco pozmieniany przepis na CzekoKocie, a po oryginał zapraszam do Eli.

Tak więc pierwsze marchewkowe z migdałami, cynamonem i kremową polewą z twarożku. Drugie zmodyfikowane przeze mnie na dyniowe z włoskimi orzechami oraz pomarańczami, imbirem i polewą z białej czekolady. Smak marchewkowego jak już wspomniałam zachwycił a dyniowe...? hmm... bardzo pozytywnie mnie zaskoczyło :) wiem, że może nie każdemu podpasować, ale jeśli lubicie eksperymentować to polecam, bo mi bardzo smakowało i... wystarczy je tylko dobrze 'doprawić' imbirem i skórką pomarańczową a będzie dobrze :))


 

ps. blox oczywiście nie lubi przydługawych wpisów, więc przepisy znajdziecie w notce poprzedniej :)

ps2. muszę się pochwalić :D jestem po pierwszym kolokwium z anatomii i zaliczyłam z całkiem niezłym wynikiem :)))

Małpi chlebek

podaję już z moimi zmianami

ciasto:

    * 610 g mąki pszennej
    * 80 ml wody
    * 170 ml mleka
    * 60 g masła miękkiego
    * 60 g cukru pudru
    * 7 g drożdży instant
    * 1 jajko
    * 1 łyżeczka soli
    * 120g suszonych moreli, pokrojonych w kostkę

masa słodka:

    * 125 g masła stopionego(lub mniej)
    * 60 g cukru brązowego

Połączyć suche składniki, dodać masło, rozcierać do powstania 'kruszonki', dodać po trochu mleka wymieszanego z wodą, wgnieść morele i wyrobić ciasto na gładkie. Będzie miłe w dotyku, czas ugniatania ok 10 minut.

Formuję w kulę, smaruję olejem lub stopionym masłem, wkładam do miski i odstawiam pod przykryciem na 1,5 h. Ciasto podwoi swoją objętość.

W międzyczasie przygotowuję słodką masę do maczania. Masło rozpuszczam w rondelku, cukier wsypuje na duży talerz.

Wyrośnięte ciasto wyjmuję z miski i wyrabiam 1 minutę, następnie odrywam od ciasta małe kawałeczki i formuję kulki wielkości piłeczki do ping-ponga.

Każdą kulkę moczę w maśle, nastepnie posypuje cukrem i układam w formie (najlepsza jest forma na babkę z kominem, nie musi to być ta duża biszkoptowa forma, wystarczy by była to taka wkładka do standardowej tortownicy). Układam te obtoczone kulki jedna niedaleko drugiej w 2 warstwach.

Przykrywam i odstawiam do wyrastania na 1 h. Po tym czasie wstawiam do piekarika nagrzanego do 210 C i piekę 10 minut, potem zmniejszam do 180 C i pikę 30 minut. Wyjmuję z formy na talerz

Krem dyniowy Jamiego Olivera

przepis znajdziecie u Ani, ja dodatkowo dałam duuużo mojej ulubionej mieszanki Garam Masali oraz sporą szczyptę pieprzu


Ciasto marchewkowe z twarożkową polewą i migdałami oraz ciasto dyniowe z czekoladową polewą i orzechami włoskimi

dla wersji dyniowej podaję zamienne składniki w kolorze

składniki na ciasto:

wszystkie składniki powinny być w temp. pokojowej

    * 200g masła
    * 350g cukru
    * 2 jajka
    * 2 żółtka
    * 200g mąki
    * 4 płaskie łyżeczki proszku do pieczenia
    * 150g słupków migdałowych (posiekanych orzechów włoskich + kilka posiekanych kostek białej czekolady)
    * 600g startej na małych oczkach marchewki (puree z pieczonej dyni)
    * 2 łyżeczki cynamonu (imbir, skórka pomarańczowa)

Masło ubić z cukrem na puszystą masę, cały czas miksując dodać jajka, następnie żółtka. Mąkę przesiać z proszkiem do pieczenia i cynamonem (imbirem). Suche składniki dodawać partiami do masy jajecznej, miksować. Dodać marchew (dynię) oraz orzechy (i czekoladę), dokładnie wymieszać. Przelać do przygotowanej wcześniej tortownicy 23 (wysmarowanej masłem, dno wyłożone papierem do pieczenia a boki oprószone mąką). Wyrównać i piec ok. 1h (dokładnie u mnie 1h i 10 minut (dla dyniowego nieco dłużej), w połowie pieczenia ciasto przykryłam folią aluminiową) w 160/170st.C lub do suchego patyczka.

składniki na polewę:

    * 125g serka Philadelfia (lub mascarpone)
    * 2 łyżki miękkiego masła
    * cukier
    * olejek, ekstrakt lub likier migdałowy (cokolwiek, ale ważne by dodać ponieważ masa nabiera smaku)

dodatkowo:

    * słupki migdałowe, podprażone na patelni i ostudzone

Serek zmiksować z masłem, dodać cukier i olejek wedle uznania. Polewą posmarować ostudzone ciasto, udekorować migdałami i… zajadać z apetytem :)

składniki na polewę czekoladową:

    * 1 tabliczka białej czekolady
    * kilka łyżek kremówki
    * dodatkowo kilka posiekanych orzechów włoskich do ozdoby

Czekoladę rozpuścić w kąpieli wodnej z kremówką, ostudzić i polać zimne ciasto. Posypać orzechami.

Buon Appetito! :)