Zakładki:
Kontakt
O autorce
Spis treści
Uwaga
Tagi
|
Codziennie jadam cztery elementy odżywcze: mleczną czekoladę, gorzką czekoladę, białą czekoladę i kakao. - Debra Tracy
Wpisy z tagiem: barwnik spożywczy
czwartek, 28 lipca 2011
Pierwsze makaroniki z których jestem w 100% zadowolona - prześliczne i przesmaczne :) Skorupki są chrupiące na zewnątrz, a środki - miękkie i wilgotne. Krem - poezja, prosty, choć genialnie dobry - taka domowa truskawkowa czekolada (YUM!). Ale nie popadam w samozachwyt.. ;) wręcz przeciwnie! Podzielę się z Wami moimi spostrzeżeniami, bo może i Was uda mi się zarazić makaronikowym szaleństwem :))
To chyba wszystko.. jeśli coś mi się przypomni to dopiszę. A tymczasem mam nadzieję, że moje rady się przydadzą - zwłaszcza, że w kolejce czeka wpis z kolejnym konkursem! :) podstawowe proporcje na makaroniki od Felluni, krem własnego pomysłu składniki na ciasteczka:
Przygotować makaroniki: Białka ubić na sztywno, dodać 35g cukru pudru i ubić maksymalnie przez ok. 3 minuty. 135g cukru pudru przesiać z mąką migdałową i barwnikiem. Wmieszać sypkie składniki do białek.
Przełożyć do rękawa cukierniczego, wycisnąć równe krążki na blachę wyłożoną pergaminem. Blachą należy delikatnie, ale stanowczo uderzyć o miękką powierzchnię, najlepsze jest do tego łóżko lub tapczan, by masa równomiernie się rozłożyła, a ewentualne czubeczki pochowały. Ciasteczka można posypać czymś (np. sproszkowanymi owocami, drobno zmielonymi, lub drobno zmieloną kawą). Potem odkładamy blachy na ok. 30 minut, by makaroniki podeschły i utworzyła się na nich cienka skorupka (będzie można bez przyklejenia dotknąć je delikatnie palcem). Piec w 140 stopniach przez ok. 12-15 minut. Czas pieczenia w każdym piekarniku może być różny. Makaroniki nie powinny się zbrązowieć! Po około 10 minutach przekładam ostrożnie ciasteczka na kratkę. składniki na krem:
Truskawki zmiksować w blenderze. Przelać do garnuszka i podgrzać aż do zagotowania. W tym czasie posiekać białą czekoladę. Zagotowany mus zdejmujemy z ognia i dodajemy czekoladę. Mieszamy do momentu aż czekolada całkowicie się rozpuści a krem będzie gładki. Schłować do lodówki na kilka godzin by stężał. Ostudzone makaroniki przekładać schłodzonym kremem. Przed podaniem schować na kilka chwil do lodówki. Buon Appetito! :)
poniedziałek, 20 czerwca 2011
Kolejny zwariowany babeczkowy pomysł - cupcakes z pozdrowieniami dla wszystkich artystów i pasjonatów sztuki :) ps. już za kilka dni wakacje! czyt. wracam do kuchni xD przepis własny, inspiracja - internet składniki (na ok. 50 mini-muffinek):
składniki na krem:
Foremki na minimuffiny wyłożyć papilotkami. Mąkę przesiać z sodą, proszkiem, cynamonem i solą, wymieszać z mielonymi orzechami. Banany rozgnieść widelcem, połaczyć z maślanką i wanilią. Masło ubić z cukrem na puszysty, jasny krem. Dodać po jednym jajku za każdym razem miksując. Następnie połowę sypkich składników, zmiksować, banany z maślanką, zmiksować, drugą część mąki, zmiksować. Domieszać posiekane orzechy. Ciasto przekładamy do foremek. Pieczemy w 175st.C ok. 10 minut do suchego patyczka. Ostudzić i przgotować krem. Serek zmiksować krótko z kremówką, wanilią i cukrem. Podzielić na siedem części, do każdej dodać inny kolor: kość słoniowa, żółty, czerwień, róż, fiolet, niebieski, zieleń. Wymieszać i ozdobić babeczki. Buon Appetito! :)
piątek, 22 kwietnia 2011
Mam dla Was małego niusa :) Najlepiej jednak jeśli szybko napiszę co nie co słowem wstępu. Niecały miesiąc temu pojechałam do Warszawy w odpowiedzi na zaproszenie magazynu Joy. Prawdopodobnie gdyby nie zapewnienia Agnieszki oraz Marty, że będzie naprawdę super – znając siebie nie odważyłabym się. Ale po rozważeniu kilku „za” oraz nielicznych „przeciw” powiedziałam sobie: jadę! Jednocześnie chciałabym powitać wszystkich, którzy trafili do mnie dzięki artykułowi w Joy'u - poniżej linki do kilku wyjatkowych słodkości "na dzień dobry". Buon Appetito! :) składniki na ciasto:
Składniki powinny być w temp. pokojowej. Foremkę na babeczki wykładamy papilotkami (9 babeczek). Piekarnik nagrzewamy do 175st.C. Mąkę przesiać z proszkiem i solą. Masło ubić z cukrem, później dodajemy po jednym jajku i maślankę. Dodajemy sypkie składniki, na koniec sok i skórkę. Ciasto nakładamy do papilotek do 3/4 wysokości. Pieczemy 15-20 minut do suchego patyczka. Studzimy na kuchennej kratce. Krem na gniazdka przygotowujemy jak przy Cookie Monster Cupcakes dodając gorzkie kakao - wystarczy 100g serka, a trawę jak przy New Years Clock Cupcakes - połowa porcji na 6 babeczek. Ozdoby przygotowałyśmy z zabarwionego barwnikami marcepana. Buon Appetito! :)
wtorek, 11 stycznia 2011
AAAAAAAARRRRRRRGGGGGGGGGGGHHHHHHHH!!! zaryczał Ciasteczkowy Potwór i pożarł notkę wraz z ciasteczkiem ;) Niestety nie udało się za wiele uratować.. Babeczki to dzieło mojej Siostry i moje. Taka radosna twórczość z drobną pomocą Marthy Stewart. Chyba powinnyśmy zastanowić się nad otwarciem babeczkarni, bo to naprawdę prześwietna zabawa xD składniki na babeczki (z przepisu M. Stewart):
Muffinową foremkę wyłożyć papilotkami, piekarnik nagrzać do 175st.C. Przesiać mąkę, sodę i sól. Masło ubić z cukrem na puszystą i jasną masę. Dodajemy po jednym jajku, potem żółtko - za każdym razem dokładnie miksujemy. Teraz wsypujemy mąkę w trzech częściach, na zmianę z jogurtem. Na koniec wanilia. Papilotki napełniamy ciastem - tak do ciut ponad 3/4 wyskości (z przepisu wychodzi ok. 16-18 babeczek z foremki IKEA). Pieczemy 15-20 minut lub do suchego patyczka. Studzimy na kuchennej kratce. Krem na 6 babeczek potrzebujemy 250g mascarpone, 1/4 szklanki cukru pudru (lub mniej/więcej - do smaku), 1/4 szklanki kremówki 30% oraz niebieski barwnik spożywczy. Po ubiciu kremówki wszystkie składniki dokładnie łączymy miksując krótko na najwolniejszych obrotach miksera. Babeczki nacinamy tuż powyżej papilotki, wciskamy połówkę ciasteczka (my przykleiłyśmy je na gęstym lukrze z białka). Babeczki smarujemy warstwą kremu, resztę przekładamy do rękawa cukierniczego z okragłą małą końcówką. Wyciskamy krótkie monsterowe włoski;) Oczy przygotowujemy z gęstego lukru i czekolady. Czynność powtarzamy do wyczerpania składników z każdą babeczką. Buon Appetito! :)
sobota, 11 grudnia 2010
Makaroniki to ciasteczka do których mam nieukrywaną słabość. Podoba mi się każda ich cecha: kształt, feeria barw i smaków. Te dzisiejsze macaroons są nietypowe. Nigdy nie widziałam innych niż okrągłe, ale szukając odpowiedniego przepisu na konkurs trafiłam na makaronikowe rózgi i po konsultacji, Siostra utwierdziła mnie w przekonaniu, że to z pewnością będzie ciekawe doświadczenie To były święte słowa. A to za sprawą K. która towarzyszyła mi w kuchni :) - jak dwie baby wejdą do kuchni, zaczną robić kilka rzeczy na raz, nie koncentrując się na tym jak wyciskać rózgi na blaszkę to potem wychodzi jak wychodzi - każda nasza rózga jest w tą samą stronę, czyt. bez możliwości połączenia ich w parki ;) Mimo to bawiłyśmy się świetnie - gdy zorientowałyśmy się co jest grane: nasze ciastka pozostaną na zawsze singlami - płakać nam się chciało ze śmiechu. Przełożyć ciasteczek się nie udało, ale za to wyszły delikatne paseczki na jakie liczyłyśmy. Krem jednak zrobiłyśmy - słodki, czekoladowy, z nutą mięty - przydał się później do maczania ciasteczek. Polecam na Święta. inspiracja i krem: tu, podstawowe proporcje na makaroniki Felluni u Tili: składniki na ciasteczka:
Przygotować makaroniki: Białka ubić na średnio sztywno, dodać 70g cukru pudru, ubić maksymalnie, podzielić na dwie części (jedna ma stanowić 2/3 całej objętości, druga 1/3). 270g cukru pudru przesiać z mąką migdałową. Podzielić na dwie części (jedna ma stanowić 2/3 całej objętości, druga 1/3) i do mniejszej dodać barwnik. Wmieszać sypkie składniki do białek. Do białej masy dodajemy czerwoną i mieszamy tylko trochę, tak by powstały czerwone paski - mieszałam patyczkiem. Przełożyć do rękawa cukierniczego. Wycisnąć równe laski o długości 9cm na blachę wyłożoną pergaminem. Blachą należy delikatnie, ale stanowczo uderzyć o miękką powierzchnię, najlepsze jest do tego łóżko lub tapczan, by masa równomiernie się rozłożyła, a ewentualne czubeczki pochowały. Potem odkładamy blachy na ok. 30 minut, by makaronikowe laski podeschły i utworzyła się na nich cienka skorupka (będzie można bez przyklejenia dotknąć je delikatnie palcem). Piec w 140 stopniach przez ok. 12-15 minut. Czas pieczenia w każdym piekarniku może być różny. Makaroniki nie powinny się zbrązowieć! Ostudzone makaroniki przekładać kremem. Podawać i zajadać. składniki na krem:
Zagotować kremówkę, zalać nią czekoladę i wymieszać aż się rozpusci, dodać masło, potem miętę do smaku. Gdy masa będzie gładka odstawić aż stężeje na tyle by łatwo można było ją rozsmarować. Buon Appetito! :)
| |||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||