Related Posts Plugin for WordPress, Blogger... Durszlak.pl
Codziennie jadam cztery elementy odżywcze: mleczną czekoladę, gorzką czekoladę, białą czekoladę i kakao. - Debra Tracy

Wpisy z tagiem: barwnik spożywczy

czwartek, 28 lipca 2011

Pierwsze makaroniki z których jestem w 100% zadowolona - prześliczne i przesmaczne :) Skorupki są chrupiące na zewnątrz, a środki - miękkie i wilgotne. Krem - poezja, prosty, choć genialnie dobry - taka domowa truskawkowa czekolada (YUM!). Ale nie popadam w samozachwyt.. ;) wręcz przeciwnie! Podzielę się z Wami moimi spostrzeżeniami, bo może i Was uda mi się zarazić makaronikowym szaleństwem :))

  1. Wg Felluniowej receptury białka powinny 'wysuszyć się' przez 3-5 dni w temp. pokojowej. Zawsze stosowałam się do zalecenia, ale tym razem jeden i pół dnia w zupełności wystarczyło - następnym razem pominę ten krok i zobaczymy co wyjdzie (UPDATE: wystarczy 12-24h). 'Susząc' 70g białka część odparowuje i początkowa masa się zmniejsza, po półtorej dnia ich waga nieco się uszczupliła, uzupełniłam ją więc do podanej w przepisie - nigdy wcześniej tego nie robiłam.
  2. Orzechy powinny być bardzo drobno zmielone. Używam płatków migdałowych (nie mają skórki i łatwiej rozdrabnia je młynek) - zawsze mielonych w połączeniu z cukrem pudrem (135g) by nie powstało masło orzechowe. Dodatkowo przesiewam mieszankę na sicie o gęstych oczkach.
  3. Początkowo białka ubijam na szybkich obrotach miksera na sztywną pianę. Zmniejszam obroty na najmniejsze i powoli dosypuję cukier (35g). Z zegarkiem w ręku ubijam całość 3 minuty ;)) Po tym czasie masa jest bardzo sztywna, bielutka i lśniąca.
  4. Dosypuję migdały z cukrem do białek i mieszam delikatnie, lecz stanowczo łopatką. Gotowa masa ma konsystencję.. gęstej śmietany?
  5. Myślę, że poza odpowiednim wymieszaniem masy na makaroniki ważna jest również skorupka która tworzy się na wyciśniętych na blaszkę ciasteczkach po ok. 30-40 minutach - można bez przyklejenia dotknąć je ostrożnie opuszką palca. Wtedy są gotowe do pieczenia.

To chyba wszystko.. jeśli coś mi się przypomni to dopiszę. A tymczasem mam nadzieję, że moje rady się przydadzą - zwłaszcza, że w kolejce czeka wpis z kolejnym konkursem! :) 

podstawowe proporcje na makaroniki od Felluni, krem własnego pomysłu

składniki na ciasteczka:

  • 70 g białek, wysuszonych przez min. 12-24h na blacie (białka przelewamy do miseczki i odstawiamy w temp. pokojowej na cały dzień, polecam odstawić ok. 10g więcej ponieważ po nocy/dobie początkowa ilość maleje dość znacznie)
  • 170 g cukru pudru, w proporcji 35:135
  • 100 g mąki migdałowej (zmielonych migdałów)
  • 1 i 1/2 łyżeczki czerwonego barwnika spożywczego w proszku

Przygotować makaroniki: Białka ubić na sztywno, dodać 35g cukru pudru i ubić maksymalnie przez ok. 3 minuty. 135g cukru pudru przesiać z mąką migdałową i barwnikiem. Wmieszać sypkie składniki do białek.

 

Przełożyć do rękawa cukierniczego, wycisnąć równe krążki na blachę wyłożoną pergaminem. Blachą należy delikatnie, ale stanowczo uderzyć o miękką powierzchnię, najlepsze jest do tego łóżko lub tapczan, by masa równomiernie się rozłożyła, a ewentualne czubeczki pochowały. Ciasteczka można posypać czymś (np. sproszkowanymi owocami, drobno zmielonymi, lub drobno zmieloną kawą). Potem odkładamy blachy na ok. 30 minut, by makaroniki podeschły i utworzyła się na nich cienka skorupka (będzie można bez przyklejenia dotknąć je delikatnie palcem). Piec w 140 stopniach przez ok. 12-15 minut. Czas pieczenia w każdym piekarniku może być różny. Makaroniki nie powinny się zbrązowieć! Po około 10 minutach przekładam ostrożnie ciasteczka na kratkę.

składniki na krem:

  • 50g truskawek
  • 50g białej czekolady

Truskawki zmiksować w blenderze. Przelać do garnuszka i podgrzać aż do zagotowania. W tym czasie posiekać białą czekoladę. Zagotowany mus zdejmujemy z ognia i dodajemy czekoladę. Mieszamy do momentu aż czekolada całkowicie się rozpuści a krem będzie gładki. Schłować do lodówki na kilka godzin by stężał.

Ostudzone makaroniki przekładać schłodzonym kremem. Przed podaniem schować na kilka chwil do lodówki.

Buon Appetito! :)

poniedziałek, 20 czerwca 2011

Kolejny zwariowany babeczkowy pomysł - cupcakes z pozdrowieniami dla wszystkich artystów i pasjonatów sztuki :)
Babeczki są przepyszne! Miękkie, odpowiednio wilgotne za sprawą sporej ilości mielonych orzechów (zastępujących część mąki) oraz bananów, którymi nie tylko smakują, ale również bardzo apetycznie pachną. Muffinki można również uprościć piekąc w standartowej foremce lub w keksówce pomijając krem - otrzymacie wtedy wspaniały chlebek bananowy. 

ps. już za kilka dni wakacje! czyt. wracam do kuchni xD

przepis własny, inspiracja - internet

składniki (na ok. 50 mini-muffinek):

  • 3/4 szklanki mąki pszennej
  • 3/4 szklanki mielonych pekanów, ubitej
  • 1/2 łyżeczki cynamonu
  • 3/4 łyżeczki sody
  • 1/4 łyżeczki proszku do pieczenia
  • szczypta soli
  • 2 banany, bardzo dojrzałe
  • 1/3 szklanki maslanki
  • 1 łyzka ekstraktu waniliowego
  • 110g masła, miękkiego
  • 2/3 szklanki cukru drobnego
  • 2 jajka
  • 1/2 szklanki pekanów, posiekanych

składniki na krem:

  • 100g serka mascarpone
  • 25ml śmietanki kremówki 30%
  • 1 łyżeczka cukru pudru
  • kilka kropli ekstraktu waniliowego
  • barwniki spożywcze w żelu, płynie lub proszku

Foremki na minimuffiny wyłożyć papilotkami. Mąkę przesiać z sodą, proszkiem, cynamonem i solą, wymieszać z mielonymi orzechami. Banany rozgnieść widelcem, połaczyć z maślanką i wanilią. Masło ubić z cukrem na puszysty, jasny krem. Dodać po jednym jajku za każdym razem miksując. Następnie połowę sypkich składników, zmiksować, banany z maślanką, zmiksować, drugą część mąki, zmiksować. Domieszać posiekane orzechy. Ciasto przekładamy do foremek. Pieczemy w 175st.C ok. 10 minut do suchego patyczka. Ostudzić i przgotować krem.

Serek zmiksować krótko z kremówką, wanilią i cukrem. Podzielić na siedem części, do każdej dodać inny kolor: kość słoniowa, żółty, czerwień, róż, fiolet, niebieski, zieleń. Wymieszać i ozdobić babeczki.

Buon Appetito! :)

piątek, 22 kwietnia 2011

Mam dla Was małego niusa :) Najlepiej jednak jeśli szybko napiszę co nie co słowem wstępu. Niecały miesiąc temu pojechałam do Warszawy w odpowiedzi na zaproszenie magazynu Joy. Prawdopodobnie gdyby nie zapewnienia Agnieszki oraz Marty, że będzie naprawdę super – znając siebie nie odważyłabym się. Ale po rozważeniu kilku „za” oraz nielicznych „przeciw” powiedziałam sobie: jadę!
W stolicy byłam po raz pierwszy.. widziałam tak na dobrą sprawę niewiele, jednak na tyle by mi się spodobało i aby stwierdzić, że muszę wrócić po więcej ;) Co do samej sesji i wywiadu to byłam pozytywnie zaskoczona – reportaż oraz zdjęcia z malutkiej cukierni Lola's Cupcakes możecie przeczytać i obejrzeć w majowym numerze Joy'a.
Tymczasem wracam do zagniatania drożdżowego, mielenia sera, siekania bakalii.. (pełnia szczęścia :D), a Was zostawiam z pysznymi słodziakami w postaci wiosennych babeczek o orzeźwiająco cytrynowym smaku.

Życzę stałym oraz nowym Czytelnikom Cioccolato Gatto samych radosnych, kolorowych, rodzinnych chwil – Wesołego Alleluja!

Jednocześnie chciałabym powitać wszystkich, którzy trafili do mnie dzięki artykułowi w Joy'u - poniżej linki do kilku wyjatkowych słodkości "na dzień dobry". Buon Appetito! :)

składniki na ciasto:

  • 1 szklanka mąki
  • 2/3 szklanki cukru
  • 60g masła
  • 2 jajka
  • 3 łyżki maślanki
  • sok z 1 cytryny
  • skórka otarta z 2 cytryn
  • 1 łyżeczka proszku do pieczenia
  • szczypta soli

Składniki powinny być w temp. pokojowej. Foremkę na babeczki wykładamy papilotkami (9 babeczek). Piekarnik nagrzewamy do 175st.C. Mąkę przesiać z proszkiem i solą. Masło ubić z cukrem, później dodajemy po jednym jajku i maślankę. Dodajemy sypkie składniki, na koniec sok i skórkę. Ciasto nakładamy do papilotek do 3/4 wysokości. Pieczemy 15-20 minut do suchego patyczka. Studzimy na kuchennej kratce.

Krem na gniazdka przygotowujemy jak przy Cookie Monster Cupcakes dodając gorzkie kakao - wystarczy 100g serka, a trawę jak przy New Years Clock Cupcakes - połowa porcji na 6 babeczek.

Ozdoby przygotowałyśmy z zabarwionego barwnikami marcepana.

Buon Appetito! :)


wtorek, 11 stycznia 2011

AAAAAAAARRRRRRRGGGGGGGGGGGHHHHHHHH!!! zaryczał Ciasteczkowy Potwór i pożarł notkę wraz z ciasteczkiem ;) Niestety nie udało się za wiele uratować..

Babeczki to dzieło mojej Siostry i moje. Taka radosna twórczość z drobną pomocą Marthy Stewart. Chyba powinnyśmy zastanowić się nad otwarciem babeczkarni, bo to naprawdę prześwietna zabawa xD

składniki na babeczki (z przepisu M. Stewart):

  • 1 i 1/2 szklanki mąki
  • 1 łyżeczka sody
  • szczypta soli
  • 80g masła, w temp. pokojowej
  • 2/3 szklanki cukru kryształu
  • 2 jajka
  • 1 żółtko
  • 3/4 szklanki jogurtu naturalnego
  • 1 łyżka ekstraktu waniliowego

Muffinową foremkę wyłożyć papilotkami, piekarnik nagrzać do 175st.C. Przesiać mąkę, sodę i sól. Masło ubić z cukrem na puszystą i jasną masę. Dodajemy po jednym jajku, potem żółtko - za każdym razem dokładnie miksujemy. Teraz wsypujemy mąkę w trzech częściach, na zmianę z jogurtem. Na koniec wanilia. Papilotki napełniamy ciastem - tak do ciut ponad 3/4 wyskości (z przepisu wychodzi ok. 16-18 babeczek z foremki IKEA). Pieczemy 15-20 minut lub do suchego patyczka. Studzimy na kuchennej kratce.

Krem na 6 babeczek potrzebujemy 250g mascarpone, 1/4 szklanki cukru pudru (lub mniej/więcej - do smaku), 1/4 szklanki kremówki 30% oraz niebieski barwnik spożywczy. Po ubiciu kremówki wszystkie składniki dokładnie łączymy miksując krótko na najwolniejszych obrotach miksera.

Babeczki nacinamy tuż powyżej papilotki, wciskamy połówkę ciasteczka (my przykleiłyśmy je na gęstym lukrze z białka). Babeczki smarujemy warstwą kremu, resztę przekładamy do rękawa cukierniczego z okragłą małą końcówką. Wyciskamy krótkie monsterowe włoski;) Oczy przygotowujemy z gęstego lukru i czekolady. Czynność powtarzamy do wyczerpania składników z każdą babeczką.

Buon Appetito! :)

sobota, 11 grudnia 2010

Makaroniki to ciasteczka do których mam nieukrywaną słabość. Podoba mi się każda ich cecha: kształt, feeria barw i smaków. Te dzisiejsze macaroons są nietypowe. Nigdy nie widziałam innych niż okrągłe, ale szukając odpowiedniego przepisu na konkurs trafiłam na makaronikowe rózgi i po konsultacji, Siostra utwierdziła mnie w przekonaniu, że to z pewnością będzie ciekawe doświadczenie

To były święte słowa. A to za sprawą K. która towarzyszyła mi w kuchni :) - jak dwie baby wejdą do kuchni, zaczną robić kilka rzeczy na raz, nie koncentrując się na tym jak wyciskać rózgi na blaszkę to potem wychodzi jak wychodzi - każda nasza rózga jest w tą samą stronę, czyt. bez możliwości połączenia ich w parki ;) Mimo to bawiłyśmy się świetnie - gdy zorientowałyśmy się co jest grane: nasze ciastka pozostaną na zawsze singlami - płakać nam się chciało ze śmiechu.

Przełożyć ciasteczek się nie udało, ale za to wyszły delikatne paseczki na jakie liczyłyśmy. Krem jednak zrobiłyśmy - słodki, czekoladowy, z nutą mięty - przydał się później do maczania ciasteczek. Polecam na Święta.

inspiracja i krem: tu, podstawowe proporcje na makaroniki Felluni u Tili:

składniki na ciasteczka:

  • 140 g białek, wysuszonych przez 3-5 dni na blacie (białka przelewamy do miseczki i odstawiamy w temp. pokojowej na 3-5 dni)
  • 340 g cukru pudru, w proporcji 70:270
  • 200 g mąki migdałowej
  • 3/4 łyżeczki czerwonego barwnika spożywczego w proszku

Przygotować makaroniki: Białka ubić na średnio sztywno, dodać 70g cukru pudru, ubić maksymalnie, podzielić na dwie części (jedna ma stanowić 2/3 całej objętości, druga 1/3). 270g cukru pudru przesiać z mąką migdałową. Podzielić na dwie części (jedna ma stanowić 2/3 całej objętości, druga 1/3) i do mniejszej dodać barwnik. Wmieszać sypkie składniki do białek.

Do białej masy dodajemy czerwoną i mieszamy tylko trochę, tak by powstały czerwone paski - mieszałam patyczkiem. Przełożyć do rękawa cukierniczego. Wycisnąć równe laski o długości 9cm na blachę wyłożoną pergaminem. Blachą należy delikatnie, ale stanowczo uderzyć o miękką powierzchnię, najlepsze jest do tego łóżko lub tapczan, by masa równomiernie się rozłożyła, a ewentualne czubeczki pochowały. Potem odkładamy blachy na ok. 30 minut, by makaronikowe laski podeschły i utworzyła się na nich cienka skorupka (będzie można bez przyklejenia dotknąć je delikatnie palcem). Piec w 140 stopniach przez ok. 12-15 minut. Czas pieczenia w każdym piekarniku może być różny. Makaroniki nie powinny się zbrązowieć!

Ostudzone makaroniki przekładać kremem. Podawać i zajadać.

składniki na krem:

  • 150g białej czekolady, posiekanej
  • 50ml kremówki 30%
  • 50g masła
  • miętowe krople

Zagotować kremówkę, zalać nią czekoladę i wymieszać aż się rozpusci, dodać masło, potem miętę do smaku. Gdy masa będzie gładka odstawić aż stężeje na tyle by łatwo można było ją rozsmarować.

Buon Appetito! :)


 
1 , 2