Zakładki:
Kontakt
O autorce
Spis treści
Uwaga
Tagi
|
Codziennie jadam cztery elementy odżywcze: mleczną czekoladę, gorzką czekoladę, białą czekoladę i kakao. - Debra Tracy
Wpisy z tagiem: mascarpone
niedziela, 22 kwietnia 2012
Hummingbird cupcakes - what the hell is it?! No właśnie, z czym skojarzyła Wam się nazwa? Podpowiem, że hummingbird oznacza kolibra. Super! - pomyślicie, ale co dalej? Gdzie ten koliber? Na muffince go nie ma hmm.. W babeczce?! O nie, nie - nie u nas takie kombinację, koliberki są za słodkie by je zjadać ;) To dekoracja ma przede wszystkim nawiązywać do słodkiego życia jakie prowadzą kolibry - zajadania się kwiatowym nektarem. Doskonałą imitacją kwiatów są cienkie ananasowe plasterki wysuszone w piekarniku. Ciasto jest natomiast soczyste, owocowe i bardzo tropikalne dzięki smakom kokosa oraz ananasa. Odrobina waniliowego kremu łączy obie części, by nadać całości jeszcze bardziej uroczy wygląd. Pamiętajcie jednak, że 'kwiaty' po pewnym czasie mogą stracić swój kształt pod wpływem wilgoci powietrza i kremu - polecam więc dekorować babeczki tuż przed podaniem. Ciasto:
Krem:
Kwiaty ananasowe:
Foremkę na muffinki wyłożyć papierowymi papilotkami. Jajka ubić z cukrem i Malibu na puszysty, jasny, gęsty krem. Mąkę przesiać z proszkiem, sodą i solą, wymieszać z mielonym kokosem. Do jajek dodajemy po łyżce jogurtu, masła i część suchych składników. Całość miksować na najmniejszych obrotach miksera. Dodawać składniki aż do ich wykończenia. Na koniec dodać posiekanego ananasa. Masę przełożyć do przygotowanej wcześniej foremki. Piec w 180st.C ok. 20-25 minut do suchego patyczka. Ostudzić na kuchennej kratce. Przygotować krem. Serek ubić z kremówką, likierem i cukrem na sztywny krem. Przełożyć do rękawa cukierniczego z ozdobną końcówką. Babeczki ozdobić kremem, udekorować ananasowymi kwiatami. Ananasowe kwiaty. Plasterki ananasa ułożyć na blasze wyłożonej papierem do pieczenia. Piec w 130st.C przez ok. 30 minut, następnie plasterki odwrócić i piec dodatkowe 20-30 w zależności od ich grubości. Plasterki przełożyć do muffinkowej foremki, tak by nadać im kształt i by po ostudzeniu zachowały kwiatowy wygląd. Buon Appetito! :) pomysł na babeczki od Marty Stewart 'Cupcakes', przepis własny
czwartek, 19 kwietnia 2012
Czerń & biel - znak rozpoznawczy amerykańskich ciasteczek Oreo. Przypuszczam, że odkąd pojawiły się w Polsce są wśród Was zarówno ich zdecydowani zwolennicy jak i przeciwnicy. Sama nie jestem wielką miłośniczką, ale muszę przyznać, że w wypiekach sprawdzają się nad wyraz dobrze. Sporym zaskoczeniem był dla nas przede wszystkim niesamowicie pyszny krem z pokruszonymi ciasteczkami (musimy go jeszcze kiedyś wykorzystać!). Stanowił idealne towarzystwo dla mocno kakaowej i lekko kokosowej babeczki. Drugim odkryciem jest natomiast pomysł na zmielenie wiórków kokosowych, tak aby powstała z nich kokosowa mąka - nadaje babeczkom wspaniały smak i konsystencję. Gorąco polecam :) A na tą pyszną okoliczność przypominam również o głosowaniu na słoneczne suflety cytrynowe, o TUTAJ ! Bardzo nam na Waszych głosach zależy, bo gonią nas! Ciasto:
Krem:
Foremkę na muffinki wyłożyć papierowymi papilotkami, do każdej włożyć po ciasteczku Oreo. Jajka ubić z cukrem na puszysty, jasny, gęsty krem. Kakao rozpuścić w maśle i gorącej wodzie. Mąkę przesiać z proszkiem, sodą i solą, wymieszać z mielonymi orzechami lub kokosem. Do jajek dodawać na zmianę po łyżce jogurtu, łyżce masy kakaowej oraz suche składniki. Całość miksować na najmniejszych obrotach miksera. Dodawać składniki aż do ich wykończenia. Masę przełożyć do przygotowanej wcześniej foremki. Piec w 180st.C ok. 15 minut do suchego patyczka. Ostudzić na kuchennej kratce. Przygotować krem. Serek ubić z kremówką i cukrem na sztywny krem. Wymieszać z ciasteczkami, przełożyć do rękawa cukierniczego z ozdobną końcówką (ciasteczka muszą być drobno pokruszone a końcówką dość szeroka). Babeczki ozdobić kremem i ewentualnie udekorować ciasteczkiem mini Oreo. Buon Appetito! :)
niedziela, 15 kwietnia 2012
Niesamowicie się cieszymy, że spodobał Wam się film z poprzedniego posta! Wszyscy którzy przegapili naszą pierwszą produkcję mogą obejrzeć ją TUTAJ ;) Przekonałyśmy się jak dużo pracy, cierpliwości i czasu wymaga nakręcenie tych paru minut. Jednocześnie wiemy już, że to świetna zabawa i postaramy się przygotowywać kolejne - musimy tylko zaopatrzyć się w statyw! ponieważ piramidka ze stolika, krzesła i książek nie zawsze idealnie spełniała swoją funkcję ;) Jak zawsze korzystałam z niezawodnych proporcji Felluni. składniki na ciasteczka:
składniki na krem:
Przygotować makaroniki: 135g cukru pudru przesiać z mąką migdałową i kawą. Białka ubić na sztywno, dodać 35g cukru pudru i ubić maksymalnie przez ok. 3 minuty. Wmieszać sypkie składniki do białek. Masę przełożyć do rękawa cukierniczego, wycisnąć równe krążki na blachę wyłożoną pergaminem. Moje makaroniki ostatnio same się rozpływają, jeśli jednak masa jest gęsta należy blachą delikatnie, ale stanowczo uderzyć o miękką powierzchnię np. kanapę by masa równomiernie się rozłożyła, a ewentualne czubeczki pochowały. Odkładamy blachę na ok. 30 minut, by makaroniki podeschły i utworzyła się na nich cienka skorupka (będzie można bez przyklejenia dotknąć je delikatnie palcem). Piec w 140 stopniach przez ok. 12-15 minut. Czas pieczenia w każdym piekarniku może być różny. Makaroniki nie powinny się zbrązowieć! Po około 10 minutach przekładam ostrożnie ciasteczka na kratkę. Przygotować krem: Wymieszać wszystkie składniki (poza kakao) ręczną trzepaczką lub mikserem. Schłodzić ok. 15-30 minut. Ostudzone makaroniki przekładać schłodzonym kremem i posypywać kakao. Przed podaniem schować na kilka chwil do lodówki. Buon Appetito! :)
piątek, 06 kwietnia 2012
Obiecany przepis - kolejny pomysł na wielkanocne babeczki, króliczki. Babeczki: Przepis dowolny np. straciatella. Ciasteczka:
Lukier:
Krem:
Oraz:
Przygotować babeczki. Przygotować ciasteczka. Mąkę, cukier i sól przesiać na stolnicę. Masło pokroić w 1-cm kostkę i dodać do mąki. Szybko posiekać nożem, aż tłuszcz będzie w bardzo drobnych kawałeczkach. Dodać żółtka oraz śmietanę, posiekać jeszcze chwilę nożem, a następnie szybko zagnieść dłońmi na gładkie ciasto. Ciasto spłaszczyć ręką, owinąć w folię spożywczą i schłodzić 15 minut w lodówce. Rozwałkować na cienki placek między dwoma kawałkami folii lub papieru do pieczenia. Schłodzić 30 minut w lodówce. Następnie powycinać ciasteczka w kształcie króliczych uszu z 2-cm przedłużeniem od spodu uszu, tak aby można je było potem wbić w krem i babeczkę (najlepiej przygotować tekturowy szablon i ciastka wycinać nożem). Ciasteczka przełożyć na blaszkę wyłożoną papierem do pieczenia i schować do zamrażarki na 30 minut. Po tym czasie piec ok. 12-15 minut w 180st.C na złoty kolor. Ostudzić i posmarować lukrem, odstawić by lukier zastygł. Przygotować lukier. białko utrzeć z cukrem (gęstość zmodyfikować przez dolanie odrobiny soku cytrynowego/gorącej wody albo dosypać cukru pudru). Przygotować krem. Serek mascarpone ubić razem z kremówką i cukrem na gęsty krem. Schować do lodówki. Przygotować króliczki. Pianki pokroić w poprzek na dwie równe części, są to tzw. pysie:) Makaron połamać na krótsze części, będą to wąsy:) Babeczki posmarować kremem (z kopką ). Ciasteczko wbić w krem i babeczkę. Przykleić czekoladowego dropsa jako nosek, pianki jako pysie, ziarenka pieprzu jako oczka, makaron jako wąsy. Na koniec na odrobinie lukru przykleić do papilotek pomponiki jako kitki. Gotowe :) Buon Appetito! :)
wtorek, 25 października 2011
Czarna magia, życie pozagrobowe, czarownice, duchy, pająki, zjawy, szczerbate dynie, trupie czaszki i kości... nadchodzi przerażający czas Halloween! :) Choć samo święto w sobie mnie nie kręci.. to uwielbiam wypieki z tej okazji! Tego roku postanowiłam przygotować coś fajnego na własną rękę. Początkowo miał być to tort - wielki, dwupiętrowy i upiorny.. ale nie wiem kto by to wszystko zjadł? no i nie miałam na tyle czasu. Ostatecznie padło na grobowe babeczki. Muszę przyznać, że efekt przerósł moje oczekiwania - nie dość, że wyglądają genialnie to dodatkowo są bardzo, bardzo smaczne. Ciasto jest wilgotne, aromatyczne i z mnóstwem dodatków: dynią (dla mnie najlepsza to odmiana hokkaido - idealna do wszelkiego rodzaju wypieków), żurawiną, białą czekoladą i orzechami włoskimi (mielonymi oraz posiekanymi). Delikatnie orzechowy smak babeczek to nie sama zasługa orzechów - podobny rezultat nadaje zrumienione masło. To babeczki idelane na drugie śniadanie, podróż czy spacer - długo zachowują świeżość, a nawet z każdym dniem stają się lepsze! Halloweenowa ich wersja tzw. R.I.P. cupcakes wymagają również podszycia (poniżej krem z białej oraz gorzkiej czekolady), ziemi (nie ma lepszej imitacji niż popularne Oreo Cookies) oraz grobowcowej płyty (kolor ciasteczkom zapewnia zmielony czarny sezam*). Mimo, że nieco straszliwe wszystkim bardzo się podobały i każdy zajadał ze smakiem. Gorąco polecam! *do kupienia w Almie, Kuchniach Świata itp. przepis na babeczki i krem - własny, na ciasteczka - zmodyfikowany + pomysł pochodzi z tej strony składniki na babeczki:
Przygotować foremkę na muffiny - wgłębienia wyłożyć papilotkami lub posmarować masłem i oprószyć mąką. Mąkę przesiać z przyprawą do piernika, proszkiem do pieczenia, sodą i solą, wymieszać ze zmielonymi orzechami. Jajka ubić z cukrem i miodem na puszystą i jasną pianę - mają potroić początkową objętość. Masło zrumienić w garnuszku na małym ogniu, aż będzie jasnobrązowe i w smaku oraz zapachu lekko orzechowe - ostudzić. Ricottę wymieszać z jogurtem. Cały czas ubijając jajka - na najmniejszych obrotach miksera - dodawać po łyżeczce serka z jogurtem. Następnie na zmianę suche składniki, masło i dynię. Na koniec wlać ekstrakt. Wyłączyć mikser, dodać posiekane żurawiny, białą czekoladę i orzechy - wymieszać łopatką/drewnianą łyżką. Ciasto przełożyć do foremki do 3/4 wysokości dołków (z przepisu wychodzi 14-16 muffinek). Piec 12-14 minut w 180st.C do suchego patyczka. Ostudzić na kuchennej kratce. składniki na krem:
Wszystkie składniki (poza Oreo) wymieszać ręczną trzepaczką na gładki krem. Babeczki posmarować równomiernie kremem. Okruszki ciasteczek wsypać do miseczki. Następnie trzymając za spód babeczki delikatnie dociskać krem do okruszków ciasteczek by jak najwięcej się przykleiło. W babeczki powciskać ciasteczka-grobowce. składniki na ciasteczka-grobowce:
Mąkę przesiać z solą, wymieszać z mielonym sezamem. Masło ubić z cukrem, dodać mąkę i mleko. Mieszać aż uzyskamy duże okruchy. Z ciasta ulepić wałeczek - górną część pozostawić półokrągłą, boki i spód spłaszczyć. Całość owinąć folią spożywczą i schłodzić kilka godzin lub w zamrażarce ok. 1 godziny. Po tym czasie pokroić na tyle części ile mamy babeczek (14-16). Ułożyć na blaszce wyłożonej papierem do pieczenia. Piec 5 minut w 180st.C - po tym czasie jeśli zmieniły kształt (moje za bardzo urosły) blaszkę wyciągnąć z piekarnika i za pomocą dwóch noży spłaszczać boki formując kształt nagrobka. Dopiec jeszcze ok. 4 minut aż zaczną się lekko rumienić. Zostawić do ostygnięcia na blaszkach. Czekoladę przelać do małych papierowych tutek i zrobić napisy R.I.P. Buon Appetito! :)
| |||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||