Follow Me on Pinterest Related Posts Plugin for WordPress, Blogger... Durszlak.pl
Codziennie jadam cztery elementy odżywcze: mleczną czekoladę, gorzką czekoladę, białą czekoladę i kakao. - Debra Tracy

Wpisy z tagiem: wykorzystanie żółtek

wtorek, 14 lutego 2012

Są takie typy przepisów, które mają u mnie swoje miejsce na przysłowiowym pudle. Pierwsze (kolejność przypadkowa :) ) są te nowoczesne, ekstrawaganckie, zaskakujące wyglądem i jednocześnie nie odstępujące smakiem. Takie które wymagają nieco zachodu, poświęconego im czasu i wysiłku. Tutaj pierwsze skrzypce gra francuski cukiernik Pierre Hermé, czasami z drobnymi ulepszeniami – tego co najlepsze. Drugie to te na których pomysł wpadnę sama. Może i Wy tak macie – nutka niecierpliwości przy odmierzaniu i mieszaniu składników, pieczenie, a następnie skrzętne notowanie na zwitku papieru prawidłowych proporcji jak tylko wszystko pójdzie po naszej myśli :) Takie słodkości smakują wspaniale, prawda? Trzecie mają często swoją historię, mogą być przekazywane z pokolenia na pokolenie, zapisane w starych zeszytach lub książkach, oczywiście najpyszniejsze przygotowane przez Babcie!
Dzisiejszy przepis na pączki luksusowe zalicza się do ostatniej grupy. Jak tylko zobaczyłam zdjęcie pożółkłej, starszawej kartki z książki ‘Ciasta, ciastka, ciasteczka' Jana Czernikowskiego wiedziałam, że muszę je zrobić! Zaproszenie do wspólnego gotowania od Polki z jednego z bardziej oryginalnych i niepowtarzalnych blogów w polskiej sieci kulinarnej Around the Kitchen Table przyjęłam z nieukrywaną przyjemnością (u Ewelinki pojawią się z drobnym opóźnieniem :) ). Po przestudiowaniu proporcji składników szybko zorientowałam się, że (poza drobnymi dodatkami) są prawie identyczne z tymi z przepisu mojej Mamy! Dlatego postanowiłam go nieco zmodyfikować.
Przede wszystkim chciałam by pączki pozostały choć odrobinę dłużej świeże – zastąpiłam więc część mleka jogurtem naturalnym. Miałam też nadzieję, że w czasie smażenia będą miały śliczne jasne obwódki tak charakterystyczne dla wypieków z cukierni – dodałam więc nie tylko same żółtka, ale i białko oraz pozwoliłam im wyrastać tak długo jak tego potrzebowały bez kontroli czasu. Ciasto jest również wzbogacone o kilka dodatkowych aromatów: jest to wanilia, skórka pomarańczowa oraz mahlab, którym zastąpiłam gorzkie migdały bo nic innego nie przychodziło mi do głowy..
Te pączki są naprawdę luksusowe: miękkie, pulchniutkie, delikatnie słodkie i różane, zdecydowanie do wypróbowania i polecenia!
Poleczko dziękuję za wspólne walentynkowe pączkowanie! :* A książkę znalazłam w Antykwariacie więc jak nic koniecznie do kupienia!

Zapraszam również Wszystkich do walentynkowego konkursu notkę wcześniej :)


Składniki powinny być w temp. pokojowej!

•    500g mąki
•    100g masła
•    75g cukru waniliowego (domowego, lub zwykłego i ziarenka z 1/2 laski wanilii)
•    6 żółtek
•    1 jajko
•    200ml mleka
•    4 łyżki jogurtu naturalnego
•    30g drożdży
•    1/2 kieliszka spirytusu
•    1 łyżeczka utłuczonych ziaren mahlabu lub 25g posiekanych gorzkich migdałów (opcjonalnie)
•    skórka otarta z 1 pomarańczy
•    płatki róży w cukrze
•    cukier puder
•    olej do smażenia
Ćwierć szklanki mąki zaparzyć połową szklanki gorącego mleka, ostudzić. Wlać drożdże rozdrobnione z połową szklanki mleka, wsypać połowę mąki i odstawić do podrośnięcia. Utrzeć żółtka i białko z cukrem waniliowym, dodać skórkę otartą z pomarańczy, mahlab, zaczyn, resztę mąki, spirytus, jogurt, rozpuszczone masło i wszystko dobrze wyrobić. Ciasto przełożyć do miski nasmarowanej olejem, przykryć czystą ściereczką - postawić w ciepłym miejscu do wyrośnięcia na ok. 1,5h. Następnie rozwałkować na stolnicy na grubość 1,5cm i wykrawać krążki. Gdy podrosną smażyć je w gorącym oleju (u mnie 180st.C). Osuszyć na papierowym ręczniczku. Pączki nadziewać różą za pomocą rękawa cukierniczego ze specjalną końcówką. Po ostudzeniu oprószyć cukrem pudrem.
Buon Appetito! :)

środa, 29 czerwca 2011

Jak dobrze móc wybrać się na rynek i mieć w zasięgu ręki praktycznie większość owoców.. Kupiłam całe ich zastępy, by przez kilka następnych dni cieszyć się smakami lata w deserach jakie mam w planach. Moją propozycją na dziś są tartaletki - absolutnie i niezaprzeczalnie prze-py-szne! delikatny kruchy spód, kremowy słodko-kwaśny krem cytrynowy oraz zwieńczające całość porzeczki, maliny i truskawki. Bardzo polecam :)

przepis na krem wzorowany na mandarynkowym, kruchy spód - mój ulubiony

składniki na kruche ciasto:

  • 150g masła, w temp. pokojowej
  • 75g cukru pudru
  • 200g mąki
  • 1 żółtko
  • duża szczypta soli

Mąkę przesiać z solą. Masło ubić z cukrem przez kilka minut. Dodać żółtko, zmiksować. Stopniowo dosypywać sypkie składniki aż wszystko się połączy. Utworzyć z ciasta dysk. Owinąć w folię i schłodzić 1h. Foremki na tartaletki (u mnie 9 sztuk) posmarowac masłem i oprószyć mąką. Ciasto wyjąć z lodówki, rozwałkować na cienki placek i wyłożyć nim foremki. Spody nakryć papierem do pieczenia, obciążyć suchym ryżem/fasolą. Zmrozić 15 minut. Piec 12 minut w 175-180st.C, ściągnąć papier do pieczenia i dopiec jeszcze ok. 3 minut. Ostudzić.

składniki na cytrynowy krem:

  • 100g cukru
  • 2 jajka
  • 2 żółtka
  • 20g mąki
  • 100g masła, stopionego i ostudzonego
  • 100ml soku cytrynowego
  • skórka starta z 2 cytryn, posiekana
  • 1 łyżka likieru cytrynowego Limoncello

W dużej misce ubić cukier, jajka, żółtka na lekką, jasną pianę. Dodać masło i mąkę, delikatnie wymieszać. Nastepnie sok i skórkę z cytryn. Krem przelać do garnka i mieszając ręczną trzepaczką podgrzewać na małym ogniu az zgęstnieje ok. 10-15 minut - masy nie powinno się zagotować. Dodać alkohol, nakryć folią spożywczą by nie powstał kożuch i ostudzić do temp. pokojowej.

dodatkowo:

  • owoce (truskawki, maliny, czernice, borówki, porzeczki..)

Kruche spody napełnić kremem i ozdobić owocami, można schłodzić, choć ja podawałam od razu.

Buon Appetito! :)

czwartek, 09 czerwca 2011

Od czasu ulubionej limonkowej tarty z żurawiną (która również i Wam przypadła do gustu, co niezmiernie mnie cieszy) limonki goszczą w mojej kuchni coraz częściej. Wspaniale pachną, mają orzeźwiający smak, cudowny kolor, świetnie komponują się z niemalże większością składników. Są mniej kwaśne niż cytryny, bardziej subtelne i tak łatwo je polubić - ja po prostu uwielbiam limonki! Tak jak uwielbiam prowadzić blog, a dziś mija dwa lata od kiedy zaczęłam pisać Cioccolato Gatto i od kiedy odkryłam swoją jak dotąd największą pasję.

Na pierwsze urodziny upiekłam słodkie koty z fiołkowej czekolady, dziś również zdecydowałam się na ciastka, choć zupełnie inne - markizy. Kruche kakaowe ciasteczka przełożone słodko-kwaśnym kremem z dużą ilością soku oraz sporą porcją skórki z limonek. I tak.. zaraz po przygotowaniu nie nadają się do jedzenia... :P ciasteczka są twardawe, a krem mało sztywny, ale następnego dnia gdy nabiorą odpowiedniej konsystencji... mmm! więc błędem byłoby gdybym nie wstawiła ich na blog, zwłaszcza że nie tylko ja zakochałam się w kremie i prędko zostałam poproszona o przepis. Polecam więc przygotować je odpowiednio wcześniej, wtedy na pewno również je polubicie, bo z każdym dniem stają się coraz smaczniejsze! Najlepszy sposób na zajadanie? Ciasteczko przekręcić i każdą połówkę osobno zjeść :) mniam.

zmodyfikowany przepis z marcowej KUCHNI'11, składniki na ok. 25 markiz (zastąpiłam część mąki i wanilię - gorzkim kakao, a cytryny limonkami)

składniki na ciasteczka:

  • 1 i 3/4 szklanki mąki
  • 1/4 szklanki gorzkiego kakao
  • 1 szklanka cukru, drobnego
  • 1/2 łyżeczki proszku do pieczenia
  • duża szczypta soli
  • 150g masła, w temp. pokojowej
  • 1 jajko, w temp. pokojowej

składniki na krem:

  • 3/4 szklanki soku limonkowego, świeżo wyciśniętego*
  • 1 łyżka skórki limonkowej, posiekanej
  • 100g masła
  • 2/3 szklanki cukru
  • 2 łyżki mąki ziemniaczanej
  • duża szczypta soli
  • 4 żółtka

*z ok. 6 limonek;


Przygotowujemy ciastka. Przesiewamy mąkę, kakao, sól, proszek do pieczenia. Masło ucieramy z cukrem na jasny i puszysty krem, wbijamy jajko. Dodajemy po łyżce suchych składników miksując na najmniejszych obrotach miksera - przestajemy ucierać jak składniki się połączą. Ciasto dzielimy na pół, z każdej formujemy dysk, owijamy w folię spożywczą i schładzamy 1h w lodówce.

Przygotowujemy krem. W garnuszku podgrzewamy na małym ogniu sok, skórkę, masło, cukier, sól - płyn cały czas mieszamy ręczną trzepaczką. Ubijamy lekko żółtka z mąką, dodajemy 3 łyżki gorącego płynu, ucieramy, dodajemy połowę płynu, mieszamy, dolewamy resztę. Całość przelewamy z powrotem do garnka. Na małym ogniu - stale ucierając reczną trzepaczką - podgrzewamy krem aż zgęstnieje. Przekładamy do miski, nakrywamy folią spożywczą by nie powstał kożuch. Odstawiamy do ostygnięcia.

Każdą część ciasta rozwałkowujemy na placek o grubości ok. 0,5cm. Wycinamy krążki o średnicy 5cm. Ciasteczka układamy w odstępach na blaszkach wyłożonych papierem do pieczenia (ciasteczka schłodziłam w czasie gdy nagrzewał się piekarnik). Pieczemy 8-10 minut w 190st.C. Gotowe ciasteczka studzimy 3 minuty na blaszkach, potem odkładamy do ostygnięcia.

Ostudzone ciastka przekładamy po dwa porcjami kremu limonkowego (najłatwiej za pomocą szprycy lub worka cukierniczego). Przechowujemy w lodówce. Najlepiej podawać na drugi dzień.

Buon Appetito! :)


piątek, 06 maja 2011

"  Droga mandarynko,
jak to możliwe, że dopiero kilka dni temu odkryłam Twoje możliwości?! Gdzie ukryłaś swój potencjał? Niepozorna, w cieniu pomarańczy i cytryn królujących w deserach, masz swoje krótkie pięć minut w ciągu roku podczas Bożego Narodzenia. Jednak czuję, że główna rola jaką zagrałaś w kremie do tartaletek sprawia, że będę sięgała po ciebie częściej. Tak, zdecydowanie. Przyjemny, nienarzucający się choć mocno wyczuwalny smak oraz zapach wspaniale komponują się z czekoladowo-kardamonowym kruchym spodem i skorupką z karmelizowanego cukru. Jak w Crème Brûlée. I żaden inny cytrus nie zastąpi cię tak dobrze - w tym przepisie jesteś numerem jeden.
Do zobaczenia wkrótce.."

przepis znaleziony na blogu Tartelette, są to składniki na 6 tartaletek

składniki na kruche ciasto:

  • 100g masła, w temp. pokojowej
  • 50g cukru pudru
  • 125g mąki
  • 1/2 łyżki gorzkiego kakao
  • 1/2 łyżeczki mielonego kardamonu
  • 1 żółtko
  • 1 łyżka zimnej wody (opcjonalnie)
  • duża szczypta soli

Mąkę przesiać z kakao, kardamonem i solą. Masło ubić z cukrem na lekki, jasny krem. Dodać żółtko. Stopniowo dosypywać sypkie składniki aż wszystko się połączy, teraz dodać wodę jeśli to konieczne. Uworzyć z ciasta dysk. Owinąć w folię i schłodzić 2h. Foremki na tartaletki posmarowac masłem i oprószyć mąką. Ciasto wyjąć z lodówki, rozwałkować na cienki placek i wyłożyć nim foremki. Spody nakryć papierem do pieczenia, obciążyć suchym ryżem/fasolą. Zmrozić 15 minut. Piec 12 minut w 175-180st.C, ściągnąć papier do pieczenia i dopiec jeszcze ok. 5 minut. Ostudzić.

składniki na mandarynkowy krem:

  • 120g cukru
  • 2 duże jajka
  • 6 żółtek
  • 30g mąki
  • 120g masła, stopionego i ostudzonego
  • 160ml (2/3 szkl) soku mandarynkowego
  • skórka starta z 2 mandarynek
  • 2 łyżeczki Grand Marnier (opcjonalnie) - ja pominełam

W dużej misce ubić cukier, jajka, żółtka na lekką, jasną pianę. Dodać masło i mąkę, delikatnie wymieszać. Nastepnie sok i skórkę z mandarynek. Krem przelać do garnka i mieszając ręczną trzepaczką podgrzewać az zgęstnieje ok. 8-15 minut - masy nie należy zagotować. Dodać alkohol, nakryć folią spożywczą by nie powstał kożuch i ostudzić do temp. pokojowej. Kruche spody napełnić kremem, schłodzić.

dodatkowo:

  • 1/4 szklanki cukru brązowego
  • 1/4 szklanki cukru pudru

Cukry połaczyć, posypać każdą tartaletkę i stopić cukier z pomocą palnika. Cukier karmelizujemy przed podaniem.

Buon Appetito! :)


poniedziałek, 25 kwietnia 2011

Jeden z bardziej tradycyjnych wypieków wielkanocnych - drożdżowe babeczki w sam raz do świątecznego koszyczka. Mięciutkie, lekko słodkie, pachnące wanilią i skórką cytrynową. Wspaniałe.

Jest to przepis wymagający cierpliwości, spokoju oraz czasu - nie da się przyspieszyć żadnego z kroków. Ważne jest odpowiednie wyrobienie ciasta, czynność ta powinna trwać tak długo aż przestanie się kleić jak na początku - absolutnie nie należy dosypywać mąki - po długim, dokładnym zagniataniu zobaczycie jak zmieni konsystencję z lejącej... na mniej lejącą ;) Pamiętajcie o zamknięciu okien by zapobiec przeciągom, a także o użyciu najlepszej jakości składników. Dzięki jajkom Wasze babeczki będą miały śliczny żółty kolor, a masło nada delikatnego maślanego zapachu. Suszone owoce to kwestia gustu. Tradycyjnie powinny być to rodzynki, ale jeśli nie lubicie ich tak jak my, dodajcie inne ulubione np. żurawiny lub wiśnie.

Myślę, że nie jest to babka dla osób które jeszcze nigdy nie piekły drożdżowego ciasta. Łatwo się zrazić w czasie zagniatania, a nie o to tu przecież chodzi. Początkującym polecam najpierw zmierzyć się z prostszym wypiekiem np. ciastem drożdżowym z budyniem i truskawkami albo migdałowymi bułeczkami z kruszonką, żeby nabrać doświadczenia przed babeczkami z żurawiną. Zobaczycie jakie są pyszne!

przepis Anieli Rubinstein znaleziony u Basi, na ok. 16 małych babeczek albo jedną dużą babkę

zaczyn:

  • 30ml ciepłej wody
  • 15g drożdży
  • 1 łyżeczka cukru
  • 1 łyżeczka mąki

ciasto:

  • 285g mąki wysoko-glutenowej - użyłam zwykłej
  • 185ml ciepłego mleka
  • 100g cukru
  • 65g miękkiego masła
  • 100g żurawin macerowanych przez tydzień w 50ml dobrego rumu
  • 5 żółtek
  • laska wanilii
  • 2 łyżki kandyzowanej domowej skorki cytrynowej
  • duża szczypta soli

dodatkowo:

  • 1 białko
  • ok. 1 szklanki cukru pudru
  • ok. 1/2 szklanki posiekanej żurawiny

Zaczyn: drożdże rozetrzeć z cukrem, mąką i zalać ciepła woda (40 st. C).
Ciasto: W misce wymieszać polowe maki, cieple mleko (40 st. C) i sol. Wlać zaczyn i jeszcze raz wymieszać. Dodać cukier, żółtka, masło, ziarenka z całej laski wanilii oraz resztę maki, dobrze wymieszać. Następnie dobrze wyrobić, aż ciasto zrobi się lśniące (ciasto jest klejące i bardzo lejące, wyrabiałam je 20 minut). Wyrobione ciasto przełożyć ciasto do dużej miski, przykryć folia, odstawić do wyrośnięcia, by podwoiło objętość. W międzyczasie żurawiny odsączyć z rumu. Do wyrośniętego ciasta dodać żurawinę i skórkę cytrynowa, dokładanie wymieszać. Foremkę wysmarować masłem, wysypać mąka lub delikatnie drobna bulka tarta, napełnić do 1/3 wysokości. Odstawić do wyrośnięcia (wstawiać ciasto do piekarnika gdy wyrośnie 0,5cm poniżej brzegu formy, zazwyczaj jeszcze odrobinę dorasta w piekarniku). Piec w temp. 175st. C przez 12-16 minut do suchego patyczka. Ostudzić. Przygotować lukier: białko ubić, miksując cały czas dodajemy cukier aż lukier będzie gęsty i bielutki. Ozdabiamy babeczki lukrem i posiekaną żurawiną.

Buon Appetito! :)


 
1 , 2