Follow Me on Pinterest Related Posts Plugin for WordPress, Blogger... Durszlak.pl
Codziennie jadam cztery elementy odżywcze: mleczną czekoladę, gorzką czekoladę, białą czekoladę i kakao. - Debra Tracy

Wpisy z tagiem: marcepan

niedziela, 18 września 2011

Przepyszne drożdżówki. Mięciutkie oraz bardzo puszyste za sprawą jogurtu naturalnego i serka ricotta. Z marcepanową śliwką w środku bułeczki oraz migdałową kruszonką.
Zapraszam również do udziału w konkursie ! 

przepis własny

Wszystkie składniki powinny być w temp. pokojowej.

składniki na zaczyn:

  • 16g drożdży świeżych
  • 30g mleka, ciepłego
  • 1 łyżeczka cukru
  • 1 łyżeczka mąki

Drożdże pokruszyć, połączyć z mąką, cukrem. Rozpuścić w mleku. Odstawić do napuszenia w ciepłe miejsce na ok. 15 minut.

składniki na ciasto:

  • 350g mąki
  • 50g cukru pudru
  • 1 łyżka cukru z prawdziwą wanilią
  • szczypta soli
  • 50g masła
  • 50g jogurtu naturalnego, np. greckiego
  • 100g serka ricotta (takiej z pojemniczka lub domowej)
  • 1 jajko
  • zaczyn

Mąkę, cukry i sól przesiać. Dodać jogurt, masło i serek. Rozetrzeć całość w palcach jak na kruszonkę. Dodać zaczyn i jajko, zagnieść aż będzie gładkie. Odstawić na 1-1,5 godziny do podwojenia objetości w misce posmarowanej oliwą.

nadzienie:

  • 16 śliwek węgierek
  • 100g marcepana

Śliwki rozciąć nie przecinając ich do końca, wyciągnąć pestki. Marcepan rozdzielić na 16 części, spłaszczyć na placuszki i powkładać między połówki owoców.

składniki na kruszonkę:

  • 10g masła
  • 25g marcepana
  • 25g mąki migdałowej (bardzo drobno zmielonych migdałów)
  • 10g cukru

Mąkę migdałową rozetrzeć w palcach z masłem i marcepanem. Dodać cukier i jeszcze chwilę rozcierać aż powstaną średnio-grube okruchy. Schłodzić.

Ciasto podzielić na 16 części, spłaszczyć na placuszki, na środku każdego ułożyć po marcepanowej śliwce, zlepić brzegi i uformować bułeczki. Kuleczki ułożyć w dużej tortownicy wyłożonej papierem do pieczenia i odstawić na ok. 30-45 minut do napuszenia. Posmarować mlekiem, posypać kruszonką i piec ok. 15-20 minut w 180st.C. Ostudzić na kratce kuchennej.

Buon Appetito! :)

czwartek, 03 marca 2011

Kupując foremkę do przygotowywania domowych czekoladek możecie liczyć się z bardzo podobnym uzależnieniem jak przy muffinach.. Jest ogrom kombinacji do wypróbowania - trudno oprzeć się kolejnym smakom. Mimo iż obecnie mam głowę zaprzątniętą zupełnie odmiennymi sprawami niż kuchnia, od czasu do czasu wpadam na pewne pomysły, które skrzętnie zapisuję by przy nadającej się okazji wprowadzić w życie. Podobna rzecz miała miejsce przy tych czekoladkach.

Najpierw obejrzałam film. Tu zakochałam się w historii pewnej Rodziny, a właściwie cukierni 'czekoladkarni' przez nich tworzonej. Zdecydowanie najbardziej podobały mi się formy: metalowe, ciężkie, stabilne (zupełne przeciwieństwo mojej silikonowej), lecz o równie zaskakujących kształtach. Podpatrzyłam też kilka sposobów przygotowania czekoladek - co prawda oczywistych, ale serio ułatwiających pracę. Do jednej zastosowałam się już dziś, więc moje czekoladki udały się bez zbędnych bąbelków we wnętrzu. Samo serce czekoladek to wiśnia z marcepanem imitującym owocową pestkę ;) okryte dwoma rodzajami czekolad: nugatową i gorzką. Bardzo smaczne - szczególnie przypadły do gustu mojemu Tacie, który przepada za połączeniem wiśni i czekolady. Polecam.

przepis własny; należy pamiętać by wiśnie namoczyć wcześniej w alkoholu - na minimum 1 dzień przed przygotowaniem

składniki (15 czekoladek):

  • 20g czekolady gorzkiej, utemperowanej
  • 130g czekolady nugatowej
  • 15 małych wiśni (najlepsze z kompotu)
  • 2 łyżki wiśniowej nalewki
  • 15 kuleczek z marcepana (~5g ;)

Dzień wcześniej (lub kilka) wiśnie zalewamy alkoholem.

Za pomocą pędzelka gorzką czekoladą smarujemy dno i boczki wgłębień foremki. Skorupki schładzamy. W tym czasie topimy nugatową czekoladę. Jej częścią smarujemy dno i boki foremki. Schładzamy. Kuleczki z marcepanu wciskamy w miejsce pestki wiśni. Do zastygniętych korpusów wrzucamy po jednym owocu z marcepanem, zalewamy pozostałą czekoladą nugatową. Foremką uderzamy kilka razy o stół by pozbyć się pęcherzyków powietrza. Schłodzić przez kilka godzin w lodówce.

Buon Appetito! :)

sobota, 12 lutego 2011

Leniwy poranek, białe i pasiaste szlafroki, szalejący od rana kot, owocowa herbata w filiżance w maki, za duże bułeczki w za małej foremce, zapach ciasta, lepiące od lukru drożdżówki. Miękkie, pulchniutkie, słodkie i mocno marcepanowe... Ljúffengt*!

*z islandzkiego: pyszne!

przepis znaleziony u Lo

ciasto:
  • 15g świeżych drożdży
  • 3/4 szklanki ciepłego mleka
  • 60 g miękkiego masła
  • 1/4 szklanki cukru
  • 1/2 łyżeczki soli
  • 1 jajko
  • 3 szklanki mąki pszennej
nadzienie:
  • 150 g marcepanu
  • 1 małe jajko
  • 1 łyżeczka cukru
  • 2 łyżki miękkiego masła
  • 1 łyżeczka naturalnego ekstraktu z wanilii
glazura:
  • 1/2 szklanki cukru pudru
  • 3 łyżeczki śmietanki kremówki
  • 1/2 łyżeczki naturalnego ekstraktu migdałowego
  • 1/2 szklanki płatków z migdałów (pominełam)
W garnuszku kruszymy drożdże, dodajemy mleko, cukier i łyżkę mąki. Mieszamy aż drożdże i cukier się rozpuszczą. Odstawiamy do napuszenia.
Do dużej miski przesiewamy mąkę z solą, dodajemy masło i ucieramy jak na kruszonkę. Wlewamy zaczyn, wbijamy jajko. Mieszamy łyżką po czym zagniatamy ok. 10 minut aż ciasto będzie mięciutkie i elastyczne. Miskę i ciasto smarujemy olejem, odstawiamy w ciepłe miejsce aż podwoi objętość. W tym czasie przygotowujemy nadzienie.
Marcepan kruszymy, ucieramy z jajkiem, masłem, cukrem i wanilią (ucierałam z pomocą łyżki, potem mikserem) - nadzienie polecam schłodzić.
Wyrośnięte ciasto przekładamy na obsypany mąką blat i posmarowanymi olejem dłońmi rozciągamy je na prostokąt 15 x 30 cm. Na wierzchu rozsmarowujemy nadzienie i ciasto zwijamy jak roladę. Tniemy na 5 cm kawałki. Formę wykładamy papierem do pieczenia i układamy w niej kawałki ciasta (nadzieniem do góry i do dołu). Pomiędzy nimi zostawiamy odstępy. Ciasto odstawiamy do ponownego wyrośnięcia na około 40 minut. Wstawiamy do piekarnika nagrzanego do 200 stopni. Pieczemy około 20-25 minut. Mają być złotobrązowe z wierzchu, a wbity w ciasto nóż - suchy. Gorące smarujemy glazurą przygotowaną z wymieszania wszystkich jej składników. Obsypujemy uprażonymi na patelni płatkami migdałów.

Buon Appetito! :)

czwartek, 02 grudnia 2010

Jak tylko zobaczyłam bułeczki Alci i Szarlotka wiedziałam, że muszę je popełnić. Upiekłam je w krótkim czasie po publikacji notek przez Dziewczyny, jednak jakoś tak mi zeszło z własną - co jest niewybaczalne ;) ponieważ wyszły naprawdę przepyszne. A było to tak: gdy wieczorem wgłębiłam się w przepis stwierdziłam, że do rana się nie wyrobię. Ciasto to potrzebuje mnóstwo czasu na rośnięcie i takie tam sprawy, więc postanowiłam zrobić drożdżówki alternatywne tzn. skorzystałam z samego maślanego ciasta tworzącego tak fajny na wierzchu bułek wzorek, a drożdżowe zrobiłam z własnego przepisu.
Powstała kruszonka jest chrupiąca i delikatnie malinowa. Dodane sproszkowane owoce nadają piękny aromat. W piekarniku niestety ściemniała, ale przed - była pięknie różowa.
Same drożdżówki są bardzo smaczne. Mięciutkie, nafaszerowane malinami i marcepanem. Nie używajcie jednak marcepana zagranicznego, bo... się nie roztopi?! Ja miałam szwedzki i po upieczeniu zastałam go w tej samej postaci jak surowy umieszczony w bułce. Potrzeba nam polskiego marcepana i tyle :) W gruncie rzeczy jestem ciekawa jaka jest różnica między pastą migdałową różnych narodowości? Może u nas dodaje się więcej cukru?

bułeczki piekłam jeszcze na początku września - miałam więc dostęp do świeżych malin, obecnie można je zastąpić mrożonymi.

na 8 drożdżówek

składniki na zaczyn:

  • 15g drożdży świeżych
  • 40g mleka, ciepłego
  • 1 łyżeczka cukru
  • 1 łyżeczka mąki

Drożdże pokruszyć, połączyć z mąką, cukrem. Rozpuścić w mleku. Odstawić do napuszenia w ciepłe miejsce na ok. 20-30 minut.

składniki na ciasto drożdżowe:

  • 350g mąki
  • 60g cukru pudru
  • 1 łyżka cukru z prawdziwą wanilią
  • szczypta soli
  • 50g miękkiego masła
  • 100g jogurtu naturalnego, np. greckiego
  • 1 łyżka waniliowego ekstraktu
  • 1 jajko
  • zaczyn

Mąkę, cukry i sól przesiać. Dodać jogurt, masło i ekstrakt. Rozetrzeć całość w palcach jak na kruszonkę. Dodać zaczyn i jajko, zagnieść aż będzie gładkie (może być ciut lepiące, ale tylko odrobinę, można dodac trochę mąki). Odstawić na 1-1,5 godziny do podwojenia objetości w misce posmarowanej oliwą.

składniki na ciasto maślane:

  • 45g masła, zimnego
  • 60g mąki
  • 60g cukru pudru
  • 10g sproszkowanych malin*

Mąkę zagnieść z masłem, cukrem i malinami. Zawinąć w folię spożywczą. Schłodzić.

dodatkowo:

  • 170g malin
  • 1 łyżka cukru pudru (można dać więcej jeśli lubicie)
  • 1 łyżeczka mąki ziemniaczanej
  • 50g marcepana

Maliny delikatnie wymieszać z cukrem i mąką. Z marcepana uformować 8 placuszków.

Ciasto podzielić na 8 części, uformować placuszki. Na środek każdego kładziemy marcepan i maliny, zlepiamy jak pieroga, podwijamy rogi, raz jeszcze zlepiamy. Delikatnie aczkolwiek stanowczo toczymy kulki. Układamy na blasze wyłożonej papierem do pieczenia. Smarujemy mlekiem. Ciasto maślane dzielimy na 8 części, wałkujemy na placuszki po czym nacinamy w fantazyjne kształty i przylepiamy do bułeczek. Odstawić na ok. 30-45 minut do napuszenia. Piec ok. 15-20 minut w 190st.C. Ostudzić na kratce kuchennej.

*jesli nie macie suszonych owoców możecie je zastąpić gorzkim kakao, kawą, cynamonem, suszonymi ziołami, imbirem lub wanilią -> za Dziewczynami.

Buon Appetito! :)



czwartek, 11 listopada 2010

Znaczna część kulinarnie blogujących piekło już rogale marcińskie w zeszłych latach. Z nieukrywanym zachwytem patrzyłam na śliczne rumiane wypieki pojawiające się co rusz na kolejnych blogach. W tym roku dostatecznie wcześniej się przygotowałam - znalazłam przepis, kupiłam biały mak.

Aby stworzyć prawdziwego świętomarcińskiego rogala trzeba się naprawdę postarać! Po pierwsze żadne inne ciasto nie wchodzi w grę jak nie półfrancuskie-drożdżowe. Jeśli robiliście już kiedykolwiek francuskie ciasto to zdajecie sobie sprawę, że rozsmarowujemy masło na całej powierzchni ciasta, po czym składmy i wałkujemy. Tu nie można pojechać po całości. Tłuszcz nakładamy na 2/3 powierzchni - ni mniej, ni więcej. Po drugie gotowy rogal musi mieć odpowiednie rozmiary: powinien ważyć 200-250g, być szeroki na 14cm i gruby na 7. Po trzecie: wygląd. Rumiana skórka, elastyczne i listkujące ciasto. Nadzienie koniecznie z białego maku, w smaku słodkie, lekko migdałowe. Upieczone smarujemy lukrem oraz posypujemy posiekanymi orzeszkami.

Starałam się jak najlepiej zastosować do zasad znalezionych na tej stronie. Zmieniłam tylko wielkość - upiekłam je w wersji medium tak by były do zjedzenia na 3-4 kęsy. Jestem zadowolona z efektu  - zabrałam część na obiad do Babci i wszystkim bardzo smakowały, a to chyba najlepsza rekomendacja :) Zastanawia mnie tylko jedna rzecz: czy moje marcińskie rogale zyskałyby certyfikat Kapituły Poznańskiego Tradycyjnego Rogala Świętomarcińskiego...? ;))

ciasto z przepisu PH, nadzienie Bajaderki znalezione u Komarki

ciasto półfrancuskie drożdżowe:

  • 500g mąki krupczatki
  • 40g drożdży
  • 2 łyżki cukru pudru
  • 1/4 łyżeczki soli
  • 200ml lodowato zimnej wody
  • 2 jajka, z lodówki
  • 2 łyżki mleka w proszku
  • 200g masła, zimnego
Z mąki formujemy kopczyk, z jednej strony kruszymy drożdże, z drugiej - sól i cukier. Pośrodku robimy wglębienie - wlewamy tam wodę (ja nie wlewałam na początku całej), wbijamy jaja i sypiemy mleko. Wyrabiamy (najlepiej z poczatku nożem) aż składniki się połączą, formujemy kulę, owijamy folią i zamrażamy 30 minut. Oziębione wałkujemy na prostokąt 3 razy dłuższy niż szerszy. Masło ucieramy mikserem i połowę rozkładamy równomiernie na 2/3 ciasta. Składamy: najpierw górną część bez masła na środkową, a na nią dolną. Zamrażać 30 minut, potem 1h w lodówce. Ponownie rozwałkować i złożyć na 3 części, rozwałkować* i rozłożyć pozostałe masło na 2/3 - składać jak uprzednio. Zamrażać 30 minut, potem 1h w lodówce. Ciasto dzielimy na cztery części, każdą rozwałkować, ciąć trójkąty, rozsmarować grubo nadzienie (2 łyżki nadzienia mi zostaly), zostawiając mały margines na wszystkich bokach trójkąta - zwijać w rogaliki zaczynając od podstawy. Rozłożyć na blaszkach wyłożonych papierem do pieczenia i schłodzić 1,5-2 godzin (moje chłodziły się całą noc). Po tym czasie rozgrzać piekarnik do 180ºC, rogale posmarować jajkiem rozbełtanym z mlekiem i piec około 10-15 minut aż się ładnie zezłocą. Ostudzić na kuchennej kratce. Posmarować lukrem (można jeszcze ciepłe - najlepiej pędzelkiem) i posypać orzeszkami (u mnie laskowe).

*ja nie nakladałam od razu drugiej części masła tylko powtórzyłam czynność z wałkowaniem i składaniem kilka razy by uprzednie masło znikneło w cieście. Zgodnie z przepisem dwa to zdecydowanie za mało, masło w cieście dobrze się nie rozwałkuje.

makowe nadzienie:

  • 30 dag bialego maku
  • 10 dag pasty migdałowej (marcepanu)
  • 3/4 szklanki cukru pudru
  • 10 dag orzechów włoskich
  • 10 dag zblanszowanych migdałów
  • 1 łyżka kandyzowanej skórki pomarańczowej
  • 2-3 łyżki gęstej smietany
  • 3 podłużne biszkopty, pokruszone na okruszki

Mak i orzechy sparzyć gorącą wodą, po 15 minutach odcedzić i dobrze odsączyć. Zmielić dwukrotnie w maszynce razem z migdałami**. Pastę migdałową (marcepan) rozetrzeć mikserem z cukrem pudrem, dodać zmielony mak z bakaliami, okruszki biszkoptowe i posiekaną skórkę pomarańczową. Dobrze wymieszać, dodać śmietanę - ale tylko tyle by uzyskać dość zwartą, ale plastyczną masę. Masa nie może być zbyt płynna, ani za twarda i właśnie świetnie reguluje się jej konsystencję dodając śmietanę stopniowo. Niekoniecznie trzeba zużyć całą ilość śmietany.

**masę makową zawsze robię inaczej: suchy mak mielę, zalewam mlekiem na noc i potem odciskam w kuchennej ścierecze.

Buon Appetito! :)




 
1 , 2 , 3