Zakładki:
Kontakt
O autorce
Spis treści
Uwaga
Tagi
|
Codziennie jadam cztery elementy odżywcze: mleczną czekoladę, gorzką czekoladę, białą czekoladę i kakao. - Debra Tracy
Wpisy z tagiem: bakalie
poniedziałek, 31 października 2011
Idealne placuszki na śniadanie - z jabłkami, żurawiną i szczyptą cynamonu. Bardzo mięciutkie oraz puszyste, z pewnością do powtórzenia. Polecam! przepis Asi z Kwestii Smaku, moje zmiany podaję w nawiasach • 250 g uprażonych jabłek* Uprażone jabłka wymieszać z cynamonem, rodzynkami i cukrem wanilinowym (można je dodać już w połowie smażenia). * można użyć gotowego musu lub zrobić go od ręki: 3 jabłka obrać, pokroić na ćwiartki i usunąć gniazda nasienne. Pokroić w kostkę, wrzucić na patelnię z 1 łyżką masła, dodać 1 łyżkę cukru (lub do smaku) i smażyć od czasu do czasu mieszając aż zmiękną, ale pozostaną jeszcze w kawałach. Zdjąć z ognia i odmierzyć 250 g - tyle wykorzystać do placków (ja dodałam wszystkie i dosypałam 1 łyżkę mąki ekstra). Buon Appetito! :)
wtorek, 25 października 2011
Czarna magia, życie pozagrobowe, czarownice, duchy, pająki, zjawy, szczerbate dynie, trupie czaszki i kości... nadchodzi przerażający czas Halloween! :) Choć samo święto w sobie mnie nie kręci.. to uwielbiam wypieki z tej okazji! Tego roku postanowiłam przygotować coś fajnego na własną rękę. Początkowo miał być to tort - wielki, dwupiętrowy i upiorny.. ale nie wiem kto by to wszystko zjadł? no i nie miałam na tyle czasu. Ostatecznie padło na grobowe babeczki. Muszę przyznać, że efekt przerósł moje oczekiwania - nie dość, że wyglądają genialnie to dodatkowo są bardzo, bardzo smaczne. Ciasto jest wilgotne, aromatyczne i z mnóstwem dodatków: dynią (dla mnie najlepsza to odmiana hokkaido - idealna do wszelkiego rodzaju wypieków), żurawiną, białą czekoladą i orzechami włoskimi (mielonymi oraz posiekanymi). Delikatnie orzechowy smak babeczek to nie sama zasługa orzechów - podobny rezultat nadaje zrumienione masło. To babeczki idelane na drugie śniadanie, podróż czy spacer - długo zachowują świeżość, a nawet z każdym dniem stają się lepsze! Halloweenowa ich wersja tzw. R.I.P. cupcakes wymagają również podszycia (poniżej krem z białej oraz gorzkiej czekolady), ziemi (nie ma lepszej imitacji niż popularne Oreo Cookies) oraz grobowcowej płyty (kolor ciasteczkom zapewnia zmielony czarny sezam*). Mimo, że nieco straszliwe wszystkim bardzo się podobały i każdy zajadał ze smakiem. Gorąco polecam! *do kupienia w Almie, Kuchniach Świata itp. przepis na babeczki i krem - własny, na ciasteczka - zmodyfikowany + pomysł pochodzi z tej strony składniki na babeczki:
Przygotować foremkę na muffiny - wgłębienia wyłożyć papilotkami lub posmarować masłem i oprószyć mąką. Mąkę przesiać z przyprawą do piernika, proszkiem do pieczenia, sodą i solą, wymieszać ze zmielonymi orzechami. Jajka ubić z cukrem i miodem na puszystą i jasną pianę - mają potroić początkową objętość. Masło zrumienić w garnuszku na małym ogniu, aż będzie jasnobrązowe i w smaku oraz zapachu lekko orzechowe - ostudzić. Ricottę wymieszać z jogurtem. Cały czas ubijając jajka - na najmniejszych obrotach miksera - dodawać po łyżeczce serka z jogurtem. Następnie na zmianę suche składniki, masło i dynię. Na koniec wlać ekstrakt. Wyłączyć mikser, dodać posiekane żurawiny, białą czekoladę i orzechy - wymieszać łopatką/drewnianą łyżką. Ciasto przełożyć do foremki do 3/4 wysokości dołków (z przepisu wychodzi 14-16 muffinek). Piec 12-14 minut w 180st.C do suchego patyczka. Ostudzić na kuchennej kratce. składniki na krem:
Wszystkie składniki (poza Oreo) wymieszać ręczną trzepaczką na gładki krem. Babeczki posmarować równomiernie kremem. Okruszki ciasteczek wsypać do miseczki. Następnie trzymając za spód babeczki delikatnie dociskać krem do okruszków ciasteczek by jak najwięcej się przykleiło. W babeczki powciskać ciasteczka-grobowce. składniki na ciasteczka-grobowce:
Mąkę przesiać z solą, wymieszać z mielonym sezamem. Masło ubić z cukrem, dodać mąkę i mleko. Mieszać aż uzyskamy duże okruchy. Z ciasta ulepić wałeczek - górną część pozostawić półokrągłą, boki i spód spłaszczyć. Całość owinąć folią spożywczą i schłodzić kilka godzin lub w zamrażarce ok. 1 godziny. Po tym czasie pokroić na tyle części ile mamy babeczek (14-16). Ułożyć na blaszce wyłożonej papierem do pieczenia. Piec 5 minut w 180st.C - po tym czasie jeśli zmieniły kształt (moje za bardzo urosły) blaszkę wyciągnąć z piekarnika i za pomocą dwóch noży spłaszczać boki formując kształt nagrobka. Dopiec jeszcze ok. 4 minut aż zaczną się lekko rumienić. Zostawić do ostygnięcia na blaszkach. Czekoladę przelać do małych papierowych tutek i zrobić napisy R.I.P. Buon Appetito! :)
piątek, 15 kwietnia 2011
Jeśli ktoś poprosiłby mnie o wybór najsmaczniejszych przepisów na blogu to myślę... że musiałabym dłuuugo pomysleć ;) Chociaż tak na dobrą sprawę to kilku pozycji jestem pewna w stu procentach: tort Szwarcwaldzki, florentynki, babeczki brownie, sernik krakowski, idealne czekoladowe ciasto z truskawkami, marchewkowy piernik, jabłkowe drożdżówki oraz większości pozycji z kategorii Haute Cuisine.. w dzięsiątce na pewno bym się nie zmieściła. Zwłaszcza, że tą tartę chciałabym doliczyć do grupy naj z naj. Dlaczego...?
inspiracja przepisem z 'Kuchni', po oryginał odsyłam do miesięcznika składniki na kruche ciasto:
składniki na krem:
dekoracja:
Przygotowujemy ciasto: Mąkę przesiać z solą i cukrem. Masło wymieszać z żółtkiem. Na zmianę do masła dodajemy 1/3 suchych składników, 1 łyżkę wody, zagniatamy/miksujemy 1/3 suchych składników, 1 łyżkę wody, zagniatamy/miksujemy itd. Formujemy dysk, owijamy w folię spożywczą i schładzamy 1h. Wysoką* (!) formę na tartę (24cm) wysmarować masłem i posypać mąką. Ciasto rozwałkować na wymiar ciut większy niż forma, przełożyć placek do foremki, wyrównać krawędzie i docisnąć. Schłodzić ok. 30 minut w zamrażarce. Następnie przykrywamy ciasto papierem do pieczenia, wysypujemy suchy ryż/fasolę. Pieczemy 15 minut w 180st.C. Ściągamy papier z ryżem/fasolą. Pieczemy jeszcze ok. 5 minut - do momentu aż spód również się zezłoci. Ciasto wyciągamy. Temp. skręcamy do 140st.C. *na 4 cm, ewentualnie tortownica albo większa forma na tartę. Przygotowujemy krem: Kremówkę ubić z cukrem waniliowym. Serek miksujemy z sokiem i skórką z limonek, cukrem, jajkami - krótko, tylko do połączenia składników - na koniec łączymy z ubitą śmietaną. Na podpieczonym spodzie układamy równomiernie suszone żurawiny, przelewamy krem i pieczemy ok. 35-45 minut w 140st.C. Studzimy w lekko uchylonym piekarniku, dekorujemy kilkoma żurawinami i plasterkami limonki, posypujemy cukrem pudrem. Buon Appetito! :)
środa, 09 lutego 2011
Co zrobić gdy półka woreczków, słoiczków i innych pojemniczków bakalii pęka w szwach? A może wykorzystaliście znaczną część opakowania i nie wiecie co począć z resztą? Oczywiście można ją po prostu zjeść w myśl przysłowia 'kto zjada ostatki...' - taka zdrowa i smaczna przekąska. Namawiam Was jednak do upieczenia bardzo niebanalnych ciasteczek - florentynek. wzorowałam się na przepisie Basi, Pierra Herme 'Desery', kilku gazetek i własnym pomyśle ;) kruche ciasto:
bakalie:
karmelowy sos:
dodatkowo:
Przygotowujemy kruche ciasto: mąkę przesiać z solą, wymieszać z migdałami. Masło utrzeć (łyżką lub mikserem) z cukrem, potem jajkiem. Dodać mąkę i wymieszać. Ciasto spłaszczyć, zawinąć w folię spożywczą i schłodzić (20-30 minut jeśli ciasto zdecydujecie się rozsmarować (patrz notka) lub 60 minut gdy ciasto będziecie wałkować). Blaszkę piekarnikową wyłożyć papierem do pieczenia, bezpośrednio na nim rozwałkować/rozsmarować ciasto (wałkując nakrywamy je folią spożywczą, nie będzie się kleiło do wałka) i schłodzić 1-2 godziny w lodówce lub 30 minut w zamrażalniku. Przygotowujemy bakalie: owoce posiakać w drobną kostkę i namoczyć w alkoholu (najlepiej przykryte zostawić na całą noc). Orzechy posiekać i podprażyć na suchej patelni. Kruche ciasto piec ok. 10 minut w temp. 180st aż się zezłoci. Przygotowujemy sos karmelowy: Cukier wymieszać z glukozą w garnku o grubym dnie, dolać wodę i podgrzewać aż karmel się zarumieni. W osobnym garnuszku podgrzewamy kremówkę ze skórką pomarańczową (do zagotowania). Do zezłoconego cukru dodajemy masło, miód oraz gorącą śmietankę z pomarańczą. Całość gotujemy aż masa osiągnie temp. 125st.C (z braku termometru: kropla syropu wlana do zimnej wody tworzy miękką kulkę lub po prostu ma znacznie się zredukować i nabrać ładnego karmelowego koloru - uwaga by sosu nie przypalić!). Zestawić z ognia, dodać bakalie. Kruche ciasto posmarować ciepłą masą. Podwyższyć temp. w piekarniku do 220st.C i piec 8-12 minut. Wyjąć z piekarnika, ostudzić. Pokroić na kwadraty 4x4cm. Topimy czekoladę: czekoladę roztopić w kąpieli wodnej. Każdą florentynkę dowolnie ozdobić i odstawić do zastygnięcia w suche miejsce. Pyszne! Buon Appetito! :)
czwartek, 30 grudnia 2010
Czekoladki jak ze sklepowej półki.. no dobrze praaawie, bo kto ma lepsze oko wypatrzy drobne niedociągnięcia. W każdym razie ich wykonanie nie wymaga dużych umiejętności - nie jest trudne - i nie zabiera dużo czasu. Konieczna jest jednak silikonowa foremka - mam specjalną do czekoladek, ale sprawdzi się również taka do lodu - oraz mały pędzelek, który znacznie ułatwia smarowanie dna i ścianek foremki. Na początek wraz z Siostrą wymyśliłyśmy proste nadzienie z suszonych owoców. U nas są to morele, ale nadadzą się również śliwki (moja Mama byłaby zachwycona) czy żurawina. Owoce należy podgotować, tak by zmiękły a następnie wymieszać z pasującym do ich smaku likierem.. Tutaj doskonale sprawdza się barek bogato wypełniony owocowymi likierami, tudzież nalewkami ;) Bądźcie kreatywni! Stwórzcie własnoręczne pralinki w domowej fabryce czekoladek. Gwarantuję, że będziecie mile zaskoczeni jak pysznie mogą smakować - są proste, a jednocześnie tak bogate w smaku.. polecam! składniki (15 czekoladek):
Za pomocą pędzelka smarujemy dno i ścianki wglębień silikonowej foremki. Schładzamy w lodówce i czynność powtarzamy raz jeszcze. Morele kroimy w drobną kostkę. Mieszamy z wodą i cukrem w garnuszku, podgrzewamy aż morele będą mieciutkie. Odlewamy wodę, owoce zgniatamy widelcem i jeszcze chwilę podgrzewamy na małym ogniu by masa jak najbardziej zgestniała - cały czas mieszamy by się nie przypaliła. Ściagamy z ognia, dodajemy likier i studzimy (takie nadzienie można przygotowac dzień wcześniej, a nawet warto ponieważ morele zdążą przegryźć się z alkoholem). Zastygnięte korpusy czekoladek wypełniamy ostudzonym nadzieniem, zalewamy resztą czekolady i schładzamy. Buon Appetito! :) | |||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||