Follow Me on Pinterest Related Posts Plugin for WordPress, Blogger... Durszlak.pl
Codziennie jadam cztery elementy odżywcze: mleczną czekoladę, gorzką czekoladę, białą czekoladę i kakao. - Debra Tracy

Wpisy z tagiem: morele

piątek, 22 lipca 2011

Wyglądają jak ciasteczka, a smakują jak.. babeczki! Są miękkie, niemalże puszyste. Z chrupiącymi migdałami i soczystymi morelami -  bo czy ktoś powiedział, że świeżych owoców nie dodaje się do ciastek? :) Yum!

przepis to modyfikacja ciasteczek z kawałkami czekolady

składniki (na ok. 40 ciasteczek) :

  • 1 i 1/4 szklanki mąki pszennej
  • 1/2 łyżeczki sody
  • duża szczypta soli
  • 100g masła, w temp. pokojowej
  • 2 łyżki miodu
  • 1/3 szklanki cukru białego
  • 1 duże jajko, w temp. pokojowej
  • 1 łyżeczka morelowego lub migdałowego likieru
  • 2 łyżeczki kwaśnej śmietany
  • 1/2 szklanki posiekanych migdałów (bez skórki) - uprażonych na suchej patelni
  • 1 szklanka pokrojonych w kostkę moreli (4 sztuki)

Mąkę przesiać z sodą i solą. Masło ubić z cukrem i miodem na jasny oraz puszysty krem (ok. 3-5 minut na wysokich obrotach miksera). Dodać jajko, zmiksować. Następnie kwaśną śmietanę i likier na zmianę z suchymi składnikami (dodajemy mąkę w dwóch partiach). Łopatką wmieszać migdały oraz morele i schłodzić ok. 30 minut w lodówce.

Dwie blaszki wyłożyć papierem do pieczenia. Za pomocą łyżeczki nabierać porcje ciasta, formować kulki, następnie na blaszce lekko je spłaszczać (zachować odstępy między ciastkami - rosną!). Przed pieczeniem polecam schłodzić blaszki z ciastkami ok. 20 minut lub w czasie gdy nagrzewa się piekarnik, następnie piec 10-14 minut w 180st.C. Zostawić na blaszkach przez około 5 minut, następnie ostudzić całkowicie na kuchennej kratce.

Buon Appetito! :)

sobota, 26 lutego 2011

 

Opowiem Wam bajkę, ale nie o tym jak kot palił fajkę :) a fragment jednej z moich ulubionych z dzieciństwa: o pączku!
W małym domku za wzgórzem mieszkali Dziad i Baba. Pewnego dnia Dziad przyniósł ostatnią garść mąki Babie z prośbą by przygotowała coś pysznego. Baba dumała, dumała.. i w końcu wpadła na pomysł: pączki! Niestety mąki wystarczyło jedynie na jednego pączka, ale ach jak pięknego! rumianego, pulchnego, maślanego. Baba z uśmiechem położyła wypiek na framudze otwartego okna, myśląc że Dziadowi sprawi przyjemność i wyszła, zająć się innymi sprawami. W tym czasie pączek stoczył się z okna i potoczył daleko, daleko...
...w tym miejscu moja pamięć się urywa :( Z całą pewnością najciekawsza akcja zaczynała się właśnie w tym miejscu, gdy pączek rusza w świat przeżywając mnóstwo przygód. Może znacie? Przeszukałam dom, ale niestety książki nie znalazłam, a była taka fajna.. Jeśli nie uda mi się jej odszukać to wymyślę dalszy bieg historii na własną rękę, i o! :D

EDIT Dzięki Agnieszce zainteresowani mogą obejrzeć i przeczytać bajkę o Pączku Przechwałku o tutaj - Agnieszka dziękuję! :))

Dlaczego zaczęłam od bajki? Ponieważ już w chwili przygotowywania składników na ciasto przyszła mi na myśl właśnie ona. A pamiętam bardzo dobrze jak się w niej zaczytywałam w wieku 5-6 lat.
Moje pączki wiedeńskie są dokładnie takie jak ten od Baby: rumiane, pulchne i maślane - a wiedeńskie bo z konfiturą morelową. Babcia stwierdziła że nawet lepsze niż z naszą rodzimą różą ;) Czy to prawda? Sprawdźcie sami! Bardzo gorąco polecam.
Z okazji Tłustego Czwartku zachęcam również do wypróbowania przepisów na: pączki mojej Mamy oraz churros.

przepis PH 'Desery' UWAGA! ciasto przed wałkowaniem musi spędzić w lodówce minimum 8 godzin.

składniki (14-16 małych pączków):

  • 10g drożdży świeżych
  • 300g mąki pszennej (+ dodatkowo*)
  • 3 łyżki drobnego cukru
  • duża szczypta soli
  • skórka otarta z jednej cytryny, drobno posiekana
  • 4 średnie jajka
  • 200g masła, w temp. pokojowej
  • konfitura morelowa
  • olej do smażenia
  • cukier puder/lukier

Drożdże rozetrzeć z 1 łyżką cukru. Mąkę przesiać z solą i pozostałym cukrem do dużej miski. Dodać drożdże i skórkę, następnie kolejno jajka, wyrabiac ciasto, aż będzie odstawało od ścianek miski (*podczas zagniatania dodałam 2-3 łyżki mąki więcej by uzyskać właściwą konsystencję ciasta). Masło pokroić na małe kawałki. Stopniowo dodając do ciasta, wyrabiać, aż składniki się połączą i ciasto będzie elastyczne. Przełożyć do czystej miski, nakryć folią i ręczniczkiem. Odstawić do wyrośnięcia w ciepłe miejsce na 1 godzinę 30 minut.

Gdy podwoi objętość, uderzyć je pięścią, aby odpadło. Następnie wygniatać przez kilka chwil i wstawić do lodówki na całą noc.

Ciasto wyjąć z lodówki, podsypując mąką rozwałkować na duży placek o grubości 5mm. Foremką lub szklanką wykroić krążki o średnicy 6-8cm. Pędzelkiem zwilżyć brzegi. Pośrodku połowy krążków ciasta rozłożyć po łyżeczce (takiej do kawy) konfitury morelowej. Na wierzchu położyć po jednym z pozostałych krążków ciasta (można je delikatnie rozciągnąć w palcach lub nieco rozwałkować) i zlepić brzegi. Nadmiar ciasta odcinamy tą samą szklanką/foremką. Powtarzamy czynność aż do wyczerpania krążków ciasta (z resztek też zagniotłam ciasto i czynność powtórzyłam). Przykryte ściereczką pączki odstawiamy na podsypanej stolnicy w ciepłym miejscu do porządnego napuszenia na ok. 45-75 minut - muszą być bardzo leciutkie.

Olej rozgrzewamy do 160-170st.C. Pączki otrzepujemy z nadmiaru mąki, a następnie smażymy w gorącym oleju. Odsączyć na ręczniczkach papierowych, polukrować jeszcze ciepłe lub oprószyć cukrem pudrem po ostudzeniu.

Buon Appetito! :)


czwartek, 30 grudnia 2010


Czekoladki jak ze sklepowej półki.. no dobrze praaawie, bo kto ma lepsze oko wypatrzy drobne niedociągnięcia. W każdym razie ich wykonanie nie wymaga dużych umiejętności - nie jest trudne - i nie zabiera dużo czasu. Konieczna jest jednak silikonowa foremka - mam specjalną do czekoladek, ale sprawdzi się również taka do lodu - oraz mały pędzelek, który znacznie ułatwia smarowanie dna i ścianek foremki.

Na początek wraz z Siostrą wymyśliłyśmy proste nadzienie z suszonych owoców. U nas są to morele, ale nadadzą się również śliwki (moja Mama byłaby zachwycona) czy żurawina. Owoce należy podgotować, tak by zmiękły a następnie wymieszać z pasującym do ich smaku likierem.. Tutaj doskonale sprawdza się barek bogato wypełniony owocowymi likierami, tudzież nalewkami ;)

Bądźcie kreatywni! Stwórzcie własnoręczne pralinki w domowej fabryce czekoladek. Gwarantuję, że będziecie mile zaskoczeni jak pysznie mogą smakować - są proste, a jednocześnie tak bogate w smaku.. polecam!

składniki (15 czekoladek):

  • 100g gorzkiej czekolady, utemperowanej
  • 50g suszonych moreli
  • 2 łyżki wody
  • 2 łyżeczki cukru
  • 1 łyżka morelowego likieru

Za pomocą pędzelka smarujemy dno i ścianki wglębień silikonowej foremki. Schładzamy w lodówce i czynność powtarzamy raz jeszcze.

Morele kroimy w drobną kostkę. Mieszamy z wodą i cukrem w garnuszku, podgrzewamy aż morele będą mieciutkie. Odlewamy wodę, owoce zgniatamy widelcem i jeszcze chwilę podgrzewamy na małym ogniu by masa jak najbardziej zgestniała - cały czas mieszamy by się nie przypaliła. Ściagamy z ognia, dodajemy likier i studzimy (takie nadzienie można przygotowac dzień wcześniej, a nawet warto ponieważ morele zdążą przegryźć się z alkoholem).

Zastygnięte korpusy czekoladek wypełniamy ostudzonym nadzieniem, zalewamy resztą czekolady i schładzamy.

Buon Appetito! :)


sobota, 13 listopada 2010

Trzeba naprawdę kochać czekoladę, by skusić się na Faubourg Pavé. To chyba najbardziej czekoladowe ciasto jakie kiedykolwiek upiekłam.

Ciasto na blaty jest fantastyczne. Z minimalną ilością mąki, a dużą jaj oraz kakao. Ładnie, równiutko rośnie, kroi się bez kruszenia i ten kolor... mooocno kakaowy. Jest dość wilgotne, ale mimo to nasączamy je lekko słonym karmelowym syropem. Do przełożenia - popularny ganache, przygotowany jednak na bazie karmelu. W nadzieniu zanurzone posiekane morele, zamarynowane wczesniej w cytrynowym soku, alkoholu oraz odrobinie świeżo zmielonego czarnego pieprzu. Na koniec: polewa. Można ją pominąć i gotowe ciasto posypać gorzkim kakao. Ozdobiłam je podobnie jak Pierre bardzo minimalistycznie - tak wygląda najpiękniej. Z ręką na sercu: napisanie dzisiejszej notki i zrobienie zdjęć zajęło mi nie wiele więcej czasu niż samo ciasta wykonanie.

Faubourg Pavé to prawdziwa kwintesencja czekoladowości.

dzień wcześniej można przygotować każdą część ciasta; choć polewę polecam tuz przed zdobieniem. Z przepisu otrzymamy dwa ciasta. Od siebie dodałam gdzie tylko mogłam morelowy likier, oczywiście można go pominąć, ale polecam.

syrop:

  • 50g cukru
  • 10g masła solonego (dałam zwykłe + szczyptę soli)
  • 100g gorącej wody
  • 1 łyżka morelowego likieru

Cukier podgrzewać w rondelku. Gdy zaczyna się topić zaczynamy mieszać drewnianą łyżką - aż się całkowicie rozpuści i nabierze ciemnego koloru. Ostrożnie dodajemy masło, mieszamy. Potem woda. Zagotowujemy i studzimy. Do letniego dodajemy likier.

morele:

  • 170g suszonych moreli (ilość zwiększyłam do 200g)
  • 150g wody
  • 2 łyżki likieru morelowego
  • sok z 1/2 cytryny
  • szczypta świeżo zmielonego czarnego pieprzu

W garnku umieścić owoce, zalać je wodą, doprowadzic do wrzenia. Gotować na malutkim ogniu 3-4 minuty. Morele odsączyć i ostudzić. Dwie morele odłożyć do ozdoby, resztę kroimy w kostkę. Zalewamy je sokiem, likierem i dodajemy pieprz. Przykryć folią spożywczą.

czekoladowe ciasto:

  • 40g gorzkiego kakao
  • 35g mąki pszennej
  • 3 1/2 łyżki mąki ziemniaczanej
  • 75g masła
  • 9 dużych żółtek
  • 150g cukru
  • 5 dużych białek

Dwie keksówki (18x9cm) nasmarować masłem i oprószyć mąką. Mąki przesiać z kakao. Masło roztopić i ostudzić. Białka ubić z 75g cukru (5-10minut). Białka z pozostałym cukrem na sztywno. Do żóltek dodać 1/3 białek i 1/2 suchych składników. Delikatnie wymieszać. Dodać 1/2 masła. Powtórzyć czynność raz jeszcze, na koniec ostatnią partię białek. Ciasto rozdzielić po połowie do obu keksówek. Piec 25-30 minut w 180st.C - wbity patyczek musi być suchy. Ostudzić.

ganache:

  • 185 g gorzkiej czekolady, drobno posiekanej
  • 120 g mlecznej czekolady, drobno posiekanej
  • 140 g cukru
  • 20 g solonego masła (można użyć też zwykłego masła i szczypty soli)
  • 275 g śmietanki kremówki
  • 335 g masła w temperaturze pokojowej
  • 1 łyżka morelowego likieru
Na patelnię wysypać 1/3 cukru. Podgrzewać go na średnim ogniu do momentu, aż zacznie się rozpuszczać. Wtedy zacząć go delikatnie mieszać drewnianą łyżką do momentu kiedy cały się rozpuści i nabierze brązowo złotego koloru. Dodać kolejne 1/3 cukru i poczekać do momentu kiedy zacznie się rozpuszczać, a wtedy całość wymieszać. Tak samo postąpic z resztą cukru. Patelnię zdjąć z ognia i do karmelu dodać masło. Mieszać do czasu połączenia się masła z karmelem. Z powrotem postawić rondel na ogniu i dodać śmietankę. Karmel zbryli się i stwardnieje. Cały czas podgrzeając, mieszać masę do momentu rozpuszczenia się karmelu. Połowę karmelu dodać do miseczki z posiekaną czekoladą. Wymieszać całość do roztopienia się czekolady. Dodać resztę masy karmelowej oraz likier do masy czekoladowej i wymieszać całość do otrzymania gładkiej i lśniącej masy. Odstawić do przestudzenia. W misce szpatułką lub mikserem na najniższych obrotach rozmiekczyć masło, dodać masę czekoladową i mieszać do otrzymania głdkiej i lśniącej masy. Nie misujemy całości na wyższych obrotach, bo wprowadzimy do masy pęcherzyki powietrza i masa przestanie być ślniąca.Ganache można przygotować na dwa dni przed, ale przed użyciem ogrzać do temp. pokojowej.

polewa:
  • 80g kremówki
  • 100g gorzkiej czekolady, posiekanej
  • 20g masła, miękkiego
  • czekoladowy sos*
Zagotować kremówkę, zalać nią czekoladę i wymieszać. Domieszać masło i czekoladowy sos.

*czekoladowy sos:
  • 30g gorzkiej czekolady, posiekanej
  • 50g wody
  • 25g kremówki
  • 15g cukru
Wszytskie składniki podgrzewamy do rozpuszczenia czekolady i cukru, aż do zgęstnienia- przeprowadzamy test: przejeżdżamy palcem po zanurzonej w sosie łyżce, jeśli ślad pozostanie - jest gotowy.

WYKOŃCZENIE: Biszkopt kroimy na trzy częsci w poziomie. Pierwszą przekładamy do keksówki, nasączamy syropem, smarujemy ganache**, wykładamy morele. Czynność powtarzamy, ostatni biszkopt nasączamy syropem, smarujemy cienką warstwą ganache i schładzamy. To samo robimy z drugim biszkoptem. Ciasto wyciągamy z foremki, smarujemy pozostałym ganache. Przekładamy na kuchenną kratkę, polewamy polewą, boki zdobimy za pomocą widelca, a wierzch odłożoną morelą - schładzamy.
**ganache podzieliłam na 5 części - 4 do przełożenia, a jedna do nasmarowania obu ciast.

Buon Appetito! :)


środa, 10 marca 2010

Pyszne, pyszne, pyszne. Delikatne, kakaowe, cieniutkie jak trójwarstwowa chusteczka ;) z najlepszym dżemem morelowym jakim przyszło mi kiedykolwiek jeść. Polecam gorąco!

przepis znalazłam u Liski, podmieniłam część mąki na kakao

składniki:

  • 150 ml mleka
  • 70 g mąki pszennej
  • 10g kakao
  • 20 g oleju roślinnego np. słonecznikowego
  • szczypta soli
  • 1 jajko

Wszystko zmiksować.
Smażyć na rozgrzanej patelni, spryskując ją uprzednio odrobiną oleju roślinnego. Przekładać dżemem morelowym i zajadać ze smakiem.

Buon Appetito! :)

 
1 , 2